środa, 2 października 2013

Rozdział 4

- Kochanie wstawaj , idziemy na zakupy idziesz ? - usłyszałam głos mojej mamy
- A która godzina ?
- 11:25
- Co już ? Tak idę , dajcie mi chwilę .
Gdy mama wyszła mimo niechęci wstałam z łóżka . Po czym poszłam do łazienki , gdzie wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby po czym ubrałam się w to :


i poszłam na duł . W kuchni siedzieli już wszyscy oprócz mnie .Amy popatrzyła w moją stronę a ja przewróciłam oczami i usiadłam obok mamy i Braiana . Mama podała mi płatki i zaczęłam jeść , po godzinie gdy wszyscy juz byli gotowi , pojechaliśmy na zakupy , wszyscy oprócz Briana , chłopak musiał pracować .
Gdy byliśmy juz pod galerią , a mama zaparkowała , zaczęliśmy przeglądać różne sklepy , po okooło 2 godzinach miałam w koszyku już 3 rzeczy mianowicie : rurki w  moro , koszulę z ćwiekami i vansy neonowe. Postanowiłam pójść do kasy i zapłacić , gdy to zrobiłam poszłam do kawiarni i czekałam na mamę i dziewczyny . Po 30 minutach wszyscy już jedliśmy ciastko i popijaliśmy kawę .
- I jak podoba ci się w Los Angeles ? - zapytała mama
- Jest okey - odpowiedziałam
- Tęsknisz za tatą i przyjaciółka ?
- Tak i to bardzo .
- Wracamy ? - zapytała Jane
- Tak już , tylko zapłacę
Mama zapłaciła i poszliśmy do samochodu . Po chwili już staliśmy pod domem , a tam też jakaś dziewczyna albo raczej pani . Gdy mama wyszła z auta powiedziała :
- Pattie a co ty tu robisz ?
- Przyszłam porozmawiać , dawno się nie widzieliśmy .
- No tak , wejdź . - zaprosiła ją do środka .
Dziewczyny weźcie swoje zakupy i chodźcie . - zwróciła się do nas .
Posłuchaliśmy jej .
- Dzień dobry - powiedziała Jane - skąś panią znam , czy ja dobrze myślę że jest pani .....
MAMĄ JUSTINA . - Jane ostatnie dwa słowa niemal wykrzyczała .
Pattie uśmiechnęła się i powiedziała :
- Tak jestem jego mamą , i przyjaźnie się z twoją .
- To super . - Omal nie wyszla z siebie i nie stanęła obok .
- Pattie , to są moje córki : Jane , ją już znasz i Emily . Mieszkają w Nowym Yorku i przyjechały do mnie .
- Cześć dziewczyny , jestem Pattie - uśmiechnęła się
- Emily , milo mi poznać - przedstwiłam się .
- Ciebie Jane , nigdy nie zapomnę - uśmiechnęła się Pattie - ale musze cię zmartwić Justin nie gustuje w młodszch . wybacz. Jane posmutniała a ja zaśmiałam się pod nosem .
- Em - zwróciła się do mnie mama
- Tak ?
- Skoczyłabyś do sklepu ?
- Nie chce mi się na nogach
- Nie na nogach , z Jusem
Zatkało mnie , co ja miałam odpowiedzieć ,
- No okey , a po co ?
- Napiszę Ci .
Mama wyjęła z torebki jakiś noteds po czym zapisała na kartce to co miałam kupić .
- Zadzwonię po Justina , proszę cię Jane zachowuj się normalnie Dziewczyna poczerwieniała i zapewne była wściekła .
- Mamo porozmawiamy ? - powiedziała po chwili do mamy
- Tak już idę .
Siedziałam na kanapie czekając na niego gdy zadzwonił dzwonek do drzwi , mama otworzyła i powiedziała :
- O cześć , Em chodź
- Kto to Em ? zapytał ze zdziwieniem w głosie .
- Moja córka , pojedzie z Tobą .
- To nie podszczelona fanka ?
- Nie , raczej nie .
- Jak raczej to nigdzie się nie wybieram .
Oczami Justina . 
- No spokojnie , jedziesz z nią tylko do sklepu , co może wudarzyć sie w ciągu tych 15 minut ? - zapytała moja mama . 
- One zrobią wszystko , nie chcę jechać z fanką ,tzn podszczeloną fanką . 
- Nie musisz się martwić nie jestem twoją fanką - powiedziała brunetka , która właśnie dołączyła do rozmowy . 
- Aha . 
- Jedziemy ? 
Szkoda że nie była moją fanką ponieważ bardzo mi się podobała . Kurwa Justin oceniaj ludzi jak ich zobaczysz , po co ja to powiedziałem . - mówiłem do siebie . 
- Justin ! - moja mama wyrwała mnie z rozmyśleń . 
- Ahh .. no tak jedziemy . 
- Em masz pieniądze - zwróciła się do dziewczyny jej mama . 
Ona wzieła je i usiadła na miejscu pasażera w moim samochodzie . 
- Przepraszam że nazwałem cię podszczeloną - odezwałem 
- Spoko , nie było tematu . 
- Czemu mnie nie lubisz ? 
- Bo nie 
- Ale to dziwne jak ktoś mnie nie lubi 
- To raczej twój problem a nie mój . 
Nasza rozmowa się skończyła bo właśnie znajdowaliśmy się pod sklepem . 
- To tu - powiedziłałem gdy wyszłem 
Em wyszła za mną i ruszyła do sklepu . Ona zaczynała mnie pociągać , tak seksownie się ruszała . 
- Ej zaczekaj ! 
Wbiegłem za nią do sklepu ona akurat czytała coś z kartki po czym podeszła do jakiejś pułki i coś włożyła do koszyka po czym ruszyła dalej . 
Szedłem za nią ale gdy po drugiej stroni sklepu zobaczyłem moją byłą - Selene , podbiegłem do Em i złapałem ją w tali . 
- Co ty kurwa robisz , puść mnie - zaczęła się wyrywać 
- Zrób coś dla mnie , proszę , potem dam ci spokój 
- Nie , odwal się 
- No proszę Em - zrobiłem minę kota ze Shreka i przed nią klęknąłem a ona na to  :
- Ha ha nie wydurniaj się i wstań , okey ale co mam zrobić ? 
- Tam jest moja była , udawaj moją dziewczynę 
- Że co ? zapewniam cię że jak miałabym coś w buzi to wyplułabym to na Cb . 
- No proszę , obiecałaś , ona napewno tu podejdźie , no prosze 
- Okey ale przymknij się już 
- Dziękuję 
- Co mam robić ? 
- Jak podejdzie to wiesz mów do mnie kochanie musimy iść czy coś w tym stylu . 
Em przewróciła oczami i uniosła w górę brwi . 
- Coś jeszcze ? 
- Muszę cię cały czas obejmywać ,aby wyglądało wiarygodnie i no wiesz czasami cmoknę cię w policzek . 
- O boże , będziesz musiał mi to wynagrodzić . 
- No dobrze Kochanie . 
Em uniosła brwi po czym lekko się uśmiechnęła , podeszłem do niej i objąłem ją ramieniem . 
Głośno westchnęła po czym poszliśmy dalej . 
Oczami Emily 
Justin objął mnie ramieniem a ja poczułam jego boskie perfumy , mimo że go nie lubiłam to perfumy i tak były zajebiste . Gdy byliśmy przy stoisku z nabiałem , Justin szepnął mi do ucha : 
- Uwaga idzie zaczynamy grac , śmiej się . 
Po moim ciele przeszedł lekki dreszcz , nawet nie wiem dlaczego , ale jego głos , był taki delikatny i przyjemy . Em uspokój się , nienawidzisz go .
- Cześć Justin - usłyszałam po chwili piskliwy głosik . Obróciłam się i ujrzałam Selenę , wyglądała jak ta ostatnia , miała na sobie krótką spódniczkę ledwo zasłaniającą jej tyłek i bluzkę dzięki której można było zobaczyć jej dekolt . 
- O hej Selena , co ty tu robisz ?
- Jak myślisz zakupy a ty ?
- Też zakupy . 
- A kto to jest ? - zmierzyła mnie wzrokiem .
- Moja dziewczyna - Em
- Aha , nie myślałam że zejdziesz do takiego poziomu . 
- Selena uspokój się 
- Przynajmniej nie wyglądam jak dziwka w przeciwieństwie do Ciebie - tym razem to ja się odezwałam a jej opadła szczęka na duł . 
- Kochanie chodźmy - powiedziałam po czym złapałam Justina za ręke i poszliśmy do kasy . 
Chłopak był zdziwiony . Selena ciągle mi się przyglądała wieć dalej grałam zakochaną . 
Gdy doszliśmy do samochodu , Justin otworzył tylnie drzwi i wsadziliśmy tam zakupy 
- Nieźle ci poszło - uśmiechnął się , miała takie równiutkie białe zęby 
- Moja rola się jeszcze nie skończyła 
- Czemu ? 
- Ciągle się nam przygląda - powiedziałam to a Justin , momentalnie obrócił mnie tak że teraz to ja opierałam się o samochód  a on stał przedemną . Po chwili nachylił swoje usta do moich i pocałował mnie .Kompletnie mnie zamurowało , ale musiałam odwzajemnić pocałunek aby wyglądało to wiarygodnie . 
- Jedziemy kochanie? 
Zapytała a ja nie odpowiedziałam bo wciąż stałam w lekkim szoku . 
- Halo , ziemia do Em , wiem że bosko całuję ale powróć na ziemię , jedziemy już 
- Co ? Wcale nieprawda , mój były całował lepiej - skłamałam oczywiście , był ochydny , pchał język do mojego gardła a ja omało co na niego nie zwymiotowałam 
- Kłamiesz - rzucił nagle
- Co .... Nie prawda 
- Em , widzę 
- Świetnie całował , i nie sprzeczaj się 
- No spoko , ale i tak nigdy mi nie dorówna . 
- Ha ha , masz wysoką samoocenę o sobie 
- Zgadłaś Kochanie 
- Nie mów tak  , przecież jej nie ma 
- Popatrz w lusterka . 
Zrobiłam to i ujrzałam Selenę jadącą za nami . 
- Nie no znowu będę musiała cię pocałować ?
- Niestety 
- Kurde
Justin zaśmiał się i szeroko uśmiechnął .Gdy byliśmy pod domem Justin wziął zakupy po czym poszedł zanieść je a ja jeszcze zostałam w aucie , szukając mojego portfela który wpadł pod siedzenie . 
Auto Seleny zatrzymało się , Justin nadal grał swoją rolę podszedł do mnie i powiedziłał : 
- Oj moja kochana niezdaro , portfel masz w siatce - uśmiechnał się i pocałował mnie w policzek , a ja objęłam go ramionami i głęboko pocałowałam , po chwili auto Seleny odjechalo z piskiem opon , uśmiechnęłam się i weszliśmy do środka . 


Od Autorki : 
Mamy 4 rozdział , jak wam się podoba ? 
Mam do was wielką prośbę jak czytacie , zostawcie nawet komentarz jako anonim , to dla mnie dużo znaczy .
Do następnego 
:****


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz