piątek, 27 grudnia 2013

Rozdział 11

Gdy skończyłam podziękowałam jeszcze raz i poszłam na górę . Usiadłam  pod kołdrę i wzięłam laptopa . Włączyłam Skype i miałam wielką nadzieję że Bedzie dostępna Katy . Zacisnęłam mocno pięści , a gdy skype się włączył i zobaczyłam że jest , mało co nie wyszłam z siebie . Od razu nacisnęłam przycisk "wideorozmowa" Nie musiałam długo czekać , już po chwili odebrała . Była taka szczęśliwa , że w końcu rozmawiamy . Opowiedziałam jej wszystko i to przyjemne i to mniej . Była taka wkurwiona na Justina że myślałam że wyskoczy z ekranu i mu przywali . Dzięki niej na mojej twarzy pojawiał się uśmiech , ta osóbka potrafiła zrobic wszystko aby ujrzeć mnie wesołą , często jej sie to udawało . Pogadałyśmy jeszcze chwilę po czym musiałam iść spac . Ochłonąć po całym dniu . Polożyłam laptopa na szafke obok i wunęłam się pod kołdre . Długo nie mogłam zasnąć , przypomnia mi się Justin . Jego pocaunki , objęcia nadal tkwiły mi w głowie . Tęskniłam za nim cholernie , mimo iż bardzo mnie zranił , ja nie potrafiłam o nim zapomnieć . Jego cholernie zmienny charakter wkurzał , potrafil być opiekuńczy , miły innym razem , przyciskał do ściany nie potrafiąc sie opanowac .. egh .. moja głowa była cała zaprzątnięta nim .. Ja nadal coś do niego czułam chociarz wmawiałam sobie i innym że go nienawidzę . Westchnęłam głośno i zakryłam twarz poduszką próbując odejść w krainę snu . Obudzil mnie szum na korytarzy , wstałam zaspana i postanowiłam zobaczyć co się dzieje . Otworzyłam drzwi i ujrzałam Jane i Amy z jakimś chłopakiem i Justina , zatrzasnęłam drzwi . Po jakiego ten głupek tu przylazł . Ugh , Wywróciłam oczami i usiadłam na łóżko . Wzięłam telefon ,okazało się że mam jedną wiadomość , przesunęłam palcem po ekranie ,
*Od : Katy <3 *
Heej Kicia <3
Zapomniałam ci wczoraj powiedzieć żebyś złożyła życzenia swojej mamie i mocno ją ode mnie uściskała . Powodzenia i miłej imprezki ^^ Całuski Katy ;*
Uśmiechnęłam się po czym w pidżamie , czyli mojej koszulce do ud wyszłam z pokoju .
- Jane gdzie mama  ?
- Na dole , ej czekaj poznaj Harr'ego To nasz przyjaciel - uśmiechnęła się a chłopak popatrzył w moją stronę
- Cześć , jestem Emily , mów mi Em miło poznać - wyciągnęłam do niego rękę on ją uścisna i odpowiedział :
- Cześć , ja Harry , równiez mi milo - uśmiechnął się pokazując szereg białych zębów .
- Musze iść  , miło było
- Okey , pa
Posłałam im lekki uśmiech po czym zbiegłam na duł Justin był z Patty i moją mamą w kuchni . Postanowiłam zachowywać się tak , jakby go tam nie było
- Hej mamuś - dałam jej całusa w policzek po czym wyciągnęłam z lodowki sok
- No cześć myszko , chcesz cos ?
- Niee , chyba - zaśmiałam się - Dzień Dobry Patty
- Cześć Emily - uśmiechnęła się
- Maamo ?
- Tak ?
- Muszę cię mocno uściskać , od Katy
- No to chodź tu do mnie
Podeszłam i mocno ją przytuliłam
- Moja księżniczka
- Aww , mamo kocham cię
- Ja ciebie tez skarbie
- Okey ide na góre , ogarnę się i przu\yjdę pomóc ok ?
- Tak , idź
Usmiechnęłam się - Pa Patty
- Pa Emily
Ruszyłam w stronę schodów , gdy otwierałam drzwi zobaczyłam że nie ide sama . Za mną był Justin . Gdy otworzyłam drzwi pchnął mnie do środka i je zamknął na klucz .
- Co ty kurwa robisz ?!! Wypierdalaj stąd !!
Popatrzył na mnie - oguchnąłeś ?!! Wypierdalaj ! nie chcę cię widziec ! znać , nie chcę miec nic z tobą wspólnego , więc powiem jeszcze raz - wypierdalaj !!
- Emily daj mi coś powiedzieć !
- Nie chce tego słyszeć , czego nie zrozumiałeś w "nie chce mieć nic z tb wspólnego " ?!
- Ale ja nie potrafię , nie ignoruj mnie
- Czy ty się kurwa słyszysz ?! Nie ignoruj mnie ! Czy to ja cię wczoraj zostawiłam , czy to ja miziałam się z inną na twoich oczach , czy to ja wczoraj wogóle nie obchodziłam się twoją osobą ?! NIE !! więc nie masz nic do powiedzenia . Podeszłam do drzwi i je otworzyłam - Do widzenia !
Podszedł do nich  i je zamknął przybliżając się do mnie .
Chciałam mu się wyrwac , wrzeszczeć ale zamknął mi buzie ręką .
- Cholernie mi przykro za wczoraj , nie wiem co we mnie wstąpiło ..- próbowałam odwrócić wzrok ale trzymał mnie za podbródek i nie pozwolił spojrzeć gdzie indziej - Proszę cie Em , zależy mi na tobie ,...
- Zależy Ci ? - parsknęłam śmiechem - hmm .. to dlaczego miziasz się z innymi na moich oczach ?!
- Nie jesteśmy razem to o co masz wąty ?
- No właśnie nie jesteśmy więc , odejdź ode mnie i spierdalaj .Daj mi wreszcie spokój .
- Emily do cholery nie wyjdę stąd !
- Tak no to patrz .- Zrobił zdziwioną minę i popatrzył na mnie Ściągnęłam koszulkę zostając tylko w bieliźnie . -Aaaa mamo ! Pomocy , chodź tu szybko ! - udawałam płacz
- Porąbało cię Em cicho
- aaaa mamo !
Do pokoju wbiegł Harry  i Jane
- Co się dzieję ? - popatrzył na mnie
- On .. - udawałam płacz i podeszłam do niego przytulając się .Objął mnie po czym złapał za ramiona i popatrzył w oczy , był cały rozłoszczony . - Idź do Jane
Ona przytuliła mnie a Harry podszedł do Justina . Kurwa nie o to mi chodziło , świetnie Em jesteś bardzo mądra ..- Harry stój , on nic mi nie zrobił - złapałam go za ramię ale otrząsnął moją dłoń .
- Co ty sobie kurwa myślisz gnojku jebany ?!!
- Nie nazywaj mnie tak
- Dotknij ją jeszcze raz a ..
- A co ?! - Justin złapał go za koszulkę i zadarł do góry . Już po chwili się bili . Justin oberwał pod oko a Harry w brzuch .
- Przestańcie - weszłam pomiędzy nich . , oczywiście jak mogłam się domyślić nie posłuchali mnie .
- Jane idź po kogoś , szybko !
Moja sis pobiegła na duł .
- Przestańcie do cholery , Harry on mi nic nie zrobił .Uspokójcie się !
Nie działało , przybiegła Jane z mamą , Patty i jakąś kobietą .
- Boże Justin - Patty rzuciła się na nich i oderwała swojego syna . - Jak ty wyglądasz , chodź przyłoże ci lód..
- Nie , nic mi nie jest .. - wyrwał się z jej uścisku i zbiegł na duł
- Justin poczekaj .. !

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Rozdział 10

- Mam za co .. ja jestem takim chamem a ty .. mimo wszystko sobie nie poszłaś .. Masz racje nie zasługuje na Ciebie - wstał i ruszył na górę .
- Co ty mówisz , Justin czekaj - pobiegłam za nim. Był o wiele szybszy niż ja , dlatego zanim dobiegłam na górę trochę się zmęczyłam . -Kurwa Justin stój .
Odwrócił się , miał całe czerwone oczy . - Posłuchaj , ty na mnie zasługujesz  i proszę cię nie mów tak jak w salonie , ja Cię Kocham , bardzo mocno - powoli do niego podchodziłam , on stał nieruchomo i przyglądał mi się . Gdy byłam już dostatecznie blisko niego złapałam go za rękę ten jednak odciągnął ją i odsunął się ode mnie . Zdziwiło mnie to . Próbowałam nadal podejść bliżej ale odsuwał się ode mnie .
- O co chodzi ? - popatrzyłam na niego zdziwiona
-Egh ... no .. - podrapał się po karku . - no ... pamiętasz tą kłótnie , wtedy co ich wygoniłem ?
- No tak a co ? - popatrzyłam na niego , unikał spojrzenia .
- No ... bo to byli moi przyjaciele i .. no chce żeby wrócili ale ty.. musisz iść ..
Rozdziawiłam usta ze zdziwienia , nie no nie wierze on mnie wyprasza !! co za gnojek - moja głowa prawie że eksplodowała przez przekleństwa rzucane do niego w myślach .
- i ... Musisz iść teraz .. bo oni są .. już pod domem ..
Do moich oczu próbowały nalecieć łzy ale nie chciałam się przy nim rozpłakać .
- Powiem ci jedno , jesteś skończonym dupkiem , ciekawe po jakiego chuja kazałeś mi dzwonić do mojej mamy co kurwa ?! Co ona sobie teraz pomyśli . , Nawet mnie więcej nie proś żebym gdziekolwiek z tobą poszła , mam ciebie dość zjebałeś mi całe wakacje , nie chce cię więcej widzieć .
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taxi , po czym zbiegłam po schodach . Justin szedł za mną . Naciągnęłam na siebie czarną skórzaną kurtkę i wyszłam przed dom . Stało tam czarne auto obok którego stali : Alfredro , Alice , Chaz , Caroline i .. Selena . Gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się złowieszczo . Po czym lekko się uśmiechnęła ale to nie było już do mnie , tylko do Justina który szedł w ich stronę .
- No heej - przytuliła go i pocałowała w policzek . Ten objął ją mocno i złapał za tyłek .
- Emm a co z nią ? - zapytał Chaz , pewnie chodziło mu o mnie bo poczułam na sobie czyjeś spojrzenie .
- Nic , idzie sobie i nie wraca .
- Ale jak nie wraca , jest ciemno i zimno , nie może iść tak sama .
- No to idź do niej ja mam to gdzieś .. - oparł się o auto .
Chaz ruszył w moją stronę a Caroline mało co nie wyskoczyła z siebie .
- Caro spokojnie , - uspokajała ją Alice .
Usiadłam na chodnik czekając na taxi .
- Hej - usłyszałam zza pleców .
- Cześć .. - odpowiedziałam wpatrzona w drogę przede mną .
- Emmm .. zostaniesz ?
- Nie ..
- Dlaczego ?
- Nie chce mieć nic z nim wspólnego , a poza tym moje taxi już jedzie - wstałam .
- A co jest ? - złapał mnie za nadgarstek i próbował odwrócic w swoją stronę .
- Nic .. jadę do domu cześć .. - zaczęłam otwierać drzwi
- Ej czekaj .. zobaczymy się jeszcze kiedyś ?
- Raczej nie .. - wsiadłam do auta i powiedziałam kierowcy adres po czym ruszyliśmy do domu .
Tutaj mogłam już spokojnie się rozpłakać .
Po jakiś 10 minutach byliśmy już pod domem . Zapłaciłam kierowcy i wyszłam . Przed dom wyszła mama .
- Co ty tu robisz ? - zdziwiła się a ja nic nie odpowiedziałam tylko po prostu się do niej przytuliłam .
- Chce na górę .. mamo nie chce do niego więcej nie chce go widzieć .. - płakałam mocniej
- Czy on cię ..
- Niee , ale ja mam go dość ..
- Okey skarbie . - objęła mnie mocno i poszliśmy do domu .
Jane podbiegła do nas z Amy
- Co się stało ? - zapytała zmartwionym głosem
- Nic , takiego , chcę iść do siebie ...
Wyminęłam je i poszłam na górę .Moje oczy nadal były całe wilgotne od płaczu . Otworzyłam drzwi i rzuciłam  się na łóżko , wtulając się w poduszki i płacząc tak głośno że nie słyszałam nawet jak do pokoju weszła mama i usiadła na  moim łóżku .
- Kochanie cichutko , powiedz mi co tam się stało ?
- No .. nic proszę , zostaw mnie - płakałam dalej
- Żartujesz sobie , nic się nie stało . To dlaczego tak płaczesz ? - nie dawała za wygraną .
- Bo jestem głupia i naiwna ..
- Co ty mówisz ?! Nie jesteś głupia a tym bardziej naiwna . Widocznie Justin okazał się innym niż myśleliśmy
- Jestem ...
- Córeczko nie mów tak  , chodź tu do mnie
Wstałam i wtuliłam się w jej ramiona . W nich czułam się bezpiecznie , tutaj ustawał płacz i powracał dobry humor . - Myszko wiesz że jutro jest moje przyjęcie . Dasz rade czy mam je przełożyć ?
- Nie mamo , nie możesz przekładać czegoś co jest dla Ciebie ważne . Ja będę na tym przyjęciu .
Wytarła mi łzy - moja malutka Księżniczka
Uśmiechnęłam się i jeszcze raz mocno ją przytuliłam .
- Dziękuje za wszystko mamo .
- Niema za co skarbie . Jesteś głodna ?
- Tak , tylko pierwsze musze się odświeżyć 
- Dobrze to czekam na dole
- Okey - uśmiechnęłam się i wziełam ręcznik z szafki po czym poszłam do łazienki . Rozebrałam się i weszłam pod gorące strumienie prysznica które już po chwili oblewały moje ciało . Namydliłam je i spłukałam to samo zrobiłam z włosami , wzięłam szampon i wmasowałam w włosy po czym dokładnie spłukałam . Gdy byłam już w lepszej formie wyszłam zakręcając kurek i owijając sie recznikiem . Moje mokre stopy stapały po zimnych płytkach prosto do pokoju . Zatrzymały się przy szyfladzie z bielizną . Wziełam czysta i wróciłam do łazienki . Założyłam ją po czym wyszłam i ubrałam długą koszulkę która służyła za moja pidżamę Po czym zeszłam na duł , w jadalni siedzieli już wszyscy . Gdy Jane mnie zobaczyła podbiegła do mnie i mocno przytuliła - Tak mi przykro
- Już jest okey spokojnie
Usmiechęła się lekko i rozlużniła uścisk . Popatrzyła na mnie po czym złapała za ręke i pociągnęła w w stronę stołu . - Na pewno jest okey ? - zapytała Amy
- Tak - uśmiechnęłam się lekko i podeszłam do niej przytulając ją - przepraszam - szepnęłam a ta mocniej mnie przytuliła
- No spoko - uśmiechnęła się - ja tez przepraszam . Posłałam jej uśmiech i usiadłam na wolne miejsce .
- Smacznego Kochani - powiedziała mama podając posilek .
- Dziękujemy - odpowiedzieliśmy po czym zaczeliśmy jeść .