wtorek, 15 października 2013

Rozdział 5

- Wyglądacie tak jak para - powiedziała Pattie gdy weszliśmy do domu i głośno się śmialiśy
- Jak na osoby które się nie lubią , to ...- mówiła moja mama
Ja uśmiechnęłam się i popatrzyłam w stronę Justina , myśląc że on im wytłumaczy
Powiedział tylko :
- Em zmieniła zdanie
- Nie prawda , on chciał żebym ... - nie dał mi dokończyć lecz złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie , tak że prawie się pocałowaliśmy .
- Zmieniłaś zdanie prawda ?
Popatrzył na mnie a ja uległam ponieważ mimo iż nie darzyłam go sympatią miał cudowne oczy , zahipnotyzował mnie nimi .
Kiwnęłam głowa na tak , on mnie puścił a Patty i moja mama się zaśmiały .
- Dzieci , będziecie się całować i przytulać na osobności , teraz pomóżcie nam w grillu .
-Co mam zrobić ?
- Rozpakujcie zakupy , a my pójdziemy ogarnąć w ogródku .
Nasze mamy wyszły a ja i Justin poszliśmy do kuchni .
- Dlaczego nie powiedziałeś prawdy ? - zapytałam gdy skończyliśmy
- Moja mama uważa że ona nigdy do mnie nie pasowała , a po za tym miała by niezły ubaw a do tego nie chciałbym dopuścić , a po za tym co ją to obchodzi .
- To wkońcu twoja mama - powiedziałam po czym ruszyłam na schody .
- Mogę iść z tobą ? - zapytał a ja zdziwiona zgodziłam sie , nie wiem czemu .
Poszedł za mną na górę i usiadł na moim łóżku .Usiadłam obok niego i zaczęłam przeglądać fb na tablecie , chłopak usiadł bliżej po czym zabrał mi urządzenie i patrzył na moje zdjęcia , chciałam odzyskać tableta , ale niestety był wyższy i nie dostałam
- Jak znów mnie pocałujesz oddam ci - przekupywał mnie
- Nie , nigdy w życiu , mam jeszcze telefon ,
Sięgnęłam do kieszeni a tam nic
- Tego szukasz ? - Justin pomachał mi moim iPhonem przed oczami .
- Takk tego , skąd go masz ?
- Pożyczyłem gdy nie chciałaś skłamać  - uśmiechnął się łobuzersko .
- Pfff... :P idę powiedzieć Pattie prawdę - już chciałam wyjść ale ten odłożył tableta i telefon na moje łóżko po czym wziął mnie na barana i zeszliśmy na duł .
- Puszczaj ,,,, ja wcale nie zmieniłam zdania , puść mnie .. - próbowałam się wyrwać ale zanim się obejrzałam juz siedzieliśmy w samochodzie , napisał do kogoś esemesa i pojechaliśmy
- Powiesz mi do cholery jasnej gdzie jedziemy - wydzierałam sie
- zobaczysz - uśmiechnął sie łobuzersko
Całą drogę przesiedzieliśmy w ciszy , po chwili zatrzymaliśmy się , byliśmy pod jego domem
- Po co mnie tu przywiozłeś
- Popatrz w bok
Zrobiłam to i ujrzałam auto Seleny
- Nie no , dalej mam udawać?
- Tak - poruszał brwiami na co ja głośno się zaśmiałam
- Nie chce , to głupie
- Prosze , gdy wejdziemy do domu juz nie bedziesz musiała .,
- Nie będe wcale musiała bo wracam na piechote
Wysiadłam z auta i trzasnęłam drzwiami , ruszając w stronę domu .
Co dziwne , nikt za mną nie szedł , nie wiem czemu ale chciałam aby mnie dogonił . Odwróciłam się i to co ujrzałam było odrzucające , on .. całował ją . Nie wiem czemu ale chciało mi się ryczeć , zaczęłam biec coraz szybciej , gdy ujrzałam dom wpadłam do niego jak szalona pobiegłam na górę wtulając sie w poduszkki
- Kochanie co jest ? - usłyszałam głos mamy - gdzie Justin ?
- Nie wiem , on kłamał nadal go nie lubię - wykrzyczałam
- Ale co się stało ?
- Nic , zostawisz mnie samą , zaraz do was zejde musze się ogarnąć
- No dobrze kochanie - mama pocałowała mnie w czoło i wyszła , ja poszłam do łazienki , po czym przebrałam się w to :
Po czym zeszłam na duł , słyszałam dziwny śmiech , a gdy weszłam do ogrodu wiedziałam już do kogo należał .. oczywiście do panny Gomez , gdy ją zobaczyłam miałam odruchy wymiotne .
- o kochanie jesteś - podeszła do mnie Mama
- To jest Sel.. - zaczęła mama
- Tak wiem , my się już znamy , przyniosę talerze
- Pomogę - odezwał się Justin
Poszłam do kuchni , on oczywiście za mną .
- Cos się stało ? - zapytał
- Nie , nic czemu coś miało się stac
- dzwinie sie zachowujesz
- bo cie nie lubie zrozum
- Myślałem że to sie zmieniło
- Źle myślałeś
Podeszłam do szafki wyciągnęłam talerze i wróciłam do ogrodu , siadając na hamak . Ta suka ciągle na mnie patrzyła , siedząc na kolanach Justina myślała że mnie wyprowadzi z równowagi , gratulacje udało jej sie .
- Kochanie przyniesiesz gitarę ? ty tak ślicznie śpiewasz - zapytała mama
- No dobrze - pobiegłam na górę , po chwili siedziałam spowrotem na hamaku z gitarą
-Justin weś swoją gitarę i zagrajcie razem , usiadź tam - mówiłą Patty
westchnęłam głeboko i zapytałam :
- Co mamy grać ?
- Zagrajcie As long As you love me z dedykacją dla mnie - uśmiechnęła sie Selena
- Chyba cie pojebało - odpowiedziałam a wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwiwniem
- Kochanie co to było ?- zapytała mama
- Nie będę dla niej śpiewać
-Czemu ?
- Bo nie
Wkurwiłam się i wyszłam
-Em zaczekaj - słyszałam w tyle ale nie wyraźnie bo bieglam przed siebie .
nagle coś mnie zatrzymało
-Łat da ?- odwrociłam się i ujrzałam Justina
- Puść mnie ... - próbowałam sie wyrwać
- Nie - odpowiedziała
- Dlaczego ? - nadal próbowałam się wyrwac
- Bo cię kocham
Zatkało mnie
-że co ?
- No Kocham cie tak ? - patrzyłam na niego ze zdziwieniem
- Ale ja cię nawet nie lubię , a co dopiero.. - chciałam dokończyć ale mnie pocałował .
Nie wiem czemu ale zaczęłam to odwzajemniać .
- Co to ma znaczyć ?!! - usłyszałam za plecami
Oderwałam się od ust chłopaka i zobaczyłam płaczącą Selenę
- ty szmato uwiodłaś go - rzuciła się na mnie
- Zostaw ją nie uwiodła mnie , ja ją Kocham , ty to nic nie warta chodząca dziwka
Zatkało mnie Justin mówił tak o dziewczyne , która przed chwilą całował w ogródku .
- Jak możesz ? - kłóciła się z nim
- Yyyy... normalnie .
Chodźmy Em , idziemy - chłopak złapał mnie za rękę i poszliśmy , a Selena wpadła w furię i odjechała z piskiem opon . 
- Trochę chamsko ją potraktowałeś :/ - odezwałam się
- zasługuje na to
- a ja ?
- ZGŁUPIAŁAŚ ? ty nie kotku
- Ugh .. nie rogalopowuj się , nie jestem twoim kotkiem
- Nie ?  - posmutniał
- z tego co sobie przypominam to nie
- szkoda , chodź my na tego grilla , powiedziałem że wróce z tb
- Okey , ale mógłbyś nie trzymać mnie za rękę , no wiesz nie jesteśmy parą ?
- No jasne - puścił moja rękę i weszliśmy do ogródka
Gdy weszliśmy nasze mamy dziwnie sie na nas patrzyły , I zajadały jedzenie z grilla , popijając sokiem .
- No nareszcie -odezwała sie moja mama - gdzie wy byliście ?
- Musiałam coś załatwić - odezwałam się .
- No okey , siadaj i jedz - podała mi mięso i usiadła na  ławce obok Pattie .
Ja zajełam miejsce na hamaku , a naprzeciwko mnie siedział Justin który dziwnie mi się przyglądał . Po około godzinie skończyliśmy grilla , i zaczęliśmy sprzątać .
- Co mam robić ? - zapytałam
- Może razem z Justinem umyjcie naczynia , co ty na to ? - powiedziała mama
Spojrzałam na nią niechętnie ale mimo wszystko zgodziłam się , poszliśmy razem z chłopakiem do kuchni , tam zaczęliśmy robić to co nam kazano .
- Ej.. - zaczęłam
On tylko unióśł swoją głowę i powiedział - hmmm ?
- Ja cię trochę lubię ale bez przesady , jak cię to uraziło to przepraszam .
Jego twarz trochę się rozjaśniła , ale nic nie odpowiedział .
- Kurde odpowiedz mi coś .. - ciągnęłam
- Ale co ? - zapytał
- Nic już - odparłam i dokańczałam mycie naczyń . Do końca tej czynności żadne z nas sie nie odezwało .
Gdy skończyliśmy , poszłam na górę a  Justin do salonu tam wraz z Pattie , mamą , Jane , Brianem i Amy ogladał jakiś kabaret .
Na górze , postanowiłam się przebrać w pidżamę bo  była już 21 a ja miałam dość dnia , po tym wszystkim , poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic i wyszłam ubrana w to : 
Gdy wyszłam , na moim łóżku ujrzałam śpiącego Justina .
- Co on tu robi ? - mówiłam do siebie .
Pomyślałam że pójdę chwilę na balkon , zrobiłam to i usiadłam na barierkę .
- Nie rób tego - usłyszałam głos za sobą , momentalnie się odwróciłam i ujrzałam Justina , który był bez koszulki . Jego klata była boska .
Ale ciacho !- mówiłam w myślach . Kurwa Em ty go nie lubisz - przekonywał mnie głos w myślach .
- Ale ja nic nie robie - powiedziałam po czym zeszłam
- Jak nic , chciałaś się zabić !! - mówił głosniejszym tonem
- A nawet jeśli .. to co cię to obchodzi - również podniosłam ton
- Kurde , Em mi na tobie zależy , zabiłbym się jeśli ty byś to zrobiła .

Zatkało mnie . Nie wiedziałam co mam powiedzieć, sławny Justin , chciałby sie dla mnie zabić .
- Emmm.. nie wiem co powiedzieć - wyjąkałam
- Przytul mnie
- Ech.. przepraszam nie mogę - gdy to powiedziałam Justin wszedł na barierkę
- Kurwa co ty robisz ?
- A dla kogo mam żyć , co mam zrobić żebyś mnie pokochała , nikomu na mnie nie zależy , z Seleną byłem po to abyś była zazdrosna , Kocham Cię .
Zatkało mnie , Kurwa głosie w mojej głowie , co ja mam teraz robić ? No jesteś taki mądry to podpowiedz.
- A jakbym ,cię polubiła zmieniłbyś zdanie ?
- Może ..
- Okey , lubię cie - powiedziałam i pociągłam go za rekę w swoją strone . On przytulił mnie
- Jestem spiąca - wyjąkałam
- Oczywiscie - wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko - Śpij księżniczko
Zarumieniłam się i ułożyłam głowę smacznie na poduszcze , po czym pochłonął mnie sen .











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz