piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 20

Usiadłem w miejscu za kierownicą , odpalając przy tym silnik mojego warczącego samochodu . Nadal było lekko obrysowane , przez tą sukę . Zacisnąłem  pięści na kierownicy , przypominając sobie wydarzenie z poprzedniego dnia . Ugh jak mogła zemścić się na aucie . Do cholery ja je kupiłem tydzień temu a wygląda jakby z rok miało . Dobra stop Bieber za dużo myślisz o aucie gdy obok ciebie siedzi taka bogini . Spojrzałem na nią ukradkiem , patrzyła w przednią szybę , na czubku nosa miała te swoje okulary , oblizałem usta i znów skupiłem wzrok na drodze zapominając o tej dziwce . Miasto było o tej porze w miarę puste , nie musieliśmy stać w kilometrowych korkach . Nienawidziłem ich . Zawsze przede mną jechał jakiś orangutan który dopiero po czasie skapywał się że auto przed nim ruszyło . Eh kto im daje prawo jazdy .
Zapatrzyłem się w drogę i nawet nie zauważyłem że Emily szturcha mnie od 10 minut .
- Justin do cholery ! - walnęła tym razem mocniej - słyszysz ?!
- Tak słyszę , spokojnie - powróciłem do rzeczywistości
- Ugh no wkońcu od 10 minut pytam gdzie jedziemy a ty patrzysz w drogę i robisz dziwne miny -  fuknęła
- No przepraszam zamyśliłem się , jedziemy do galerii . - odpowiedziałem
- Dobrze , tak trudno odpowiedzieć , ignorujesz mnie . - odwróciła głowę w stronę szyby .
- Em to nie prawda , po prostu się zamyśliłem przepraszam kotek - eh jak jej słodzę to zawsze działa ale nie tym razem . - umm Emily ?
Okeyy teraz ona mnie ignoruje . Ugh . - Kurwa Emily ?!
- Możesz nie klnąć !
- O proszę usłyszałaś
- Ohh przepraszam panie Bieber zamyśliłam się - podkreśliła ostatnie słowo
-  Emily przecież cię przeprosiłem o co ci chodzi ?
- O nic przecież nic nie mówię
- Dobra nieważne - wysiadłem otwierając jej drzwi - chodź
Wyszła zakładając swoja torebkę na ramię , kliknęłem przycik przy kluczach na co samochód automatycznie się zamknął .Em szła przede mną , podbiegłem do niej chwytając ją w tali .
- Kochanie nie gniewaj się - zatrzymałem ją i pocałowałem w policzek - dobrze ?
- Mhm - odpowiedziała na co ja lekko się uśmiechnąłem i chwyciłem ją za rękę .
- Dzień dobry , w czym mogę pomóc ? - przywitał nas entuzjazm sprzedawczyni gdy weszliśmy do pierwszego sklepu .
- Szukam paru drobiazgów dla tej pani - uśmiechnęłam się patrząc na Emily , ta zaczerwieniła się i popatrzyła na mnie .
- Mhm , oczywiście chodźcie za mną - sprzedawczyni prowadziła nas do pierwszego stoiska z sukienkami .
- Skarbie to ty idź do przebieralni a ja coś ci poszukam .
- Dobrze - ruszyła w stronę przebieralni ruszając przy tym swoim seksownym tyłkiem , oblizałem usta i odwróciłem się w stronę sprzedawczyni . Miała na ramieniu już kilkanaście zestawów .
Podała mi je a ja szybkim krokiem , ruszyłem w stronę tam gdzie Emily zniknęła 10 minut temu . Otworzyłem zasłonę w której moja piękna przeglądała się teraz w lustrze , poprawiając włosy .
- Proszę kochanie , przymierz - usiadłem na ławkę
- Justin ?! - popatrzyła na mnie
- O co chodzi ?
- Może byś wyszedł ? - stanęła podpierając się na biodrach .
- Ehh no już idę - pchnęła mnie lekko i zasłoniła zasłone , zosawiając małą szparkę .
Oparłem się o ścianę i ją  obserwowałem . ściągała właśnie swoje czarne leginsy , które idealnie podkreślały jej zgrabny tyłeczek . Znowu oblizałem usta , kurwa to już 3 raz , boże Bieber co ona z tobą robi ? Uh no cóż , przyglądałem jej się dalej . Naciągała na siebie czerwoną sukienkę , która idealnie podkreślała jej zgrabną talię . Założyła ją niestety suwak był w tyle , odsłoniłem zasłonę , zasuwajac go .
- Skąd wiedziałeś że akurat teraz musisz go zasunąć ? - uniosła brwi patrząc na mnie
- Ummm .. telepatia ? - zaśmiałem się
- Ty zboczuchu ! podglądywałeś mnie
- Emily o co ty mnie osądzasz , przecież prosiłaś , ja posłuchałem - uśmiechnąłem się
- Ta , bo ci wierzę - fuknęła patrząc w lusterko , objąłem ją w tali .
- Wyglądasz ślicznie - pocałowałem ją w policzek .
-Wiem - uśmiechnęła się .
- Oh , skąd ta pewność siebie ?
- A jakoś tak sama przyszła - zachichotała
- Czyli bierzemy tą sukienkę ? - popatrzyłem na nią
- Tak , jest śliczna 
- Dobrze , mierz kolejne - wyszedłem nadal zerkając przez szparkę .
Patrzyłem tak chwile gdy ktoś zawołał mnie z tyłu odwróciłem głowę a zasłona się uchyliła .
- Ty ! - Emily dźgnęła mnie w brzuch .
- To ja - zaśmiałem się
- Podglądasz mnie !
- Nie prawda , ja cię obserwuje i doradzam ,
- Ta jak doradzasz ?
- Um , moge stwierdzić że masz na sobie seksowną bieliznę - uśmiechnąlem się
- Zboczuch - uderzyła mnie w brzuch i zasunęła zasłonę , tym razem do końca .
Po około godzinie , zapłaciłem za zakupy i ruszyliśmy do auta .
- Za dużo na mnie wydajesz , sama mogłam za to zapłacić .
- Emily nie chcę o tym rozmawiać , jesteś moja dziewczyna i będę wydawał na ciebie tyle kasy ile mi się żywnie podoba .
- Uparty jesteś wiesz ?
- Tak skarbie - spakowałem zakupy do bagażnika ,a Emily w  tym czasie wsiadła do auta . Usiadłem na swoim miejscu .
- To teraz do domu ? - popatrzyła na mnie
- Nie tak szybko . Idziemy na lunch a potem na lody .
- Justin !
- Tak ?
- To za dużo , za dużo .
- Nie skrzecz skarbie , i prosze zatkaj tą swoja słodką buźkę .
Nachyliłem się lekko i musnąłem jej malinowe usta .Odwzajemniła mój pocałunek i poglebiała go bardziej wciskajac sie w moje usta , wplotłem palce w jej brunatne włosy . Cicho jęknęła i całowała dalej , oderwałem się od niej i oparłem w swoim siedzeniu . Głośno oddychała , próbując doprowadzić swoje serce do normalnego bicia .





Udało napisać mi się dzisiaj , tez nie za długi no ale WENA POWRÓCIŁA NA GODZINĘ ha ha .
Pod tamtym rozdziałem dostałam cudowny komentarz , powrotu do zdrowia , dziękuję kochana <3
Z moją ręką już lepiej , chyba było to tylko naciągnięcie , eh niezdara ze mnie .
No to do kolejnego miśki :3
Będzie chyba jutro

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Kocham was , buziaczki <3
A i jeszcze jedno , dziękuję za prawie 700 wyświetleń <3 :''''')






czwartek, 30 stycznia 2014

Rozdział 19

Schodziłam pomału na duł ubrana już w to :
Justin był w kuchni odwrócony do mnie tyłem , jego dresy odsłaniały połowę jego tyłka . Był bez koszulki i jakoś tak sądzę że nie za bardzo chciało mu się ją zakładać .
- Emily nie obserwuj mnie tak - wyrwał mnie z rozmyśleń , zdałam sobie sprawę że stoję opierając się o ścianę i przegryzając wargę a mój wzrok skierowany jest na jego gołą klatę .
- Umm.. - zaczerwieniłam się chowając twarz w włosach . Podszedł do mnie .
- Mała - uniósł moja zaczerwienioną twarz - przyznasz rację że mam boską klatę i zgrabny tyłek
Uderzyłam go w brzuch - zamknij się
Zaśmiał się - a co nie prawda ?
- Nie wiem - uśmiechnęłam się .
- Uhh .. ale przyznasz że moje usta uwielbiasz . - dobra ma mnie tu kocham jego usta ,ale przecież mu tego nie powiem o nie zaśmiałam się w myślach do siebie .
- Eh no cóż nie chcę cię urazić ale .. no są przeciętne . - zaczęłam się cicho śmiać w myślach , widok jego miny był bezcenny a szczęka upadła mu na podłogę .- zamknij buzię skarbie - zaśmiałam się podciągając jego usta do siebie , czyli nadal nie zauważył że żartuję mhmmm . Ominęłam go siadając na krześle w jadalni- gdzie mój omlet?
- Umm, juz ci daję .
- Justin ? - spytałam gdy podał mi talerz i usiadł naprzeciwko
- Tak ? - widać że nadal nie był w humorze .
- Ty wiesz że żartowałam ?
-  Serio ? - rozszerzył oczy
- Pewnie głuptasku - odetchnął z ulgą - Smacznego .
Tym razem już z uśmiechem na ustach i z pewną siebie miną odpowiedział - Smacznego Emily
- Dziękuję Justiś - zachiochotalam
- Justiś ? - uniósł brwi - a już nie pan Bieber ?
- Nieee , wolę Justiś
- Mi się nie podoba -
- Ohh.. naprawdę , masz problem - zaśmiałam sie .
- Czy ty ze mną zadzierasz ?
- Oczywiście że nie Justiś
- Przesadziłaś , bedzie kara - uniosłam brwi o co mu chodzi
Podszedł do mnie biorąc na ręce
- Natychmiast mnie puść panie Bieber ! - krzyknęłam uderzając go w plecy
- O nie nie , powiedziałem będzie kara - uśmiechnął się zadziornie .
- Można wiedzieć jaka ? - uniosłam brwi patrząc a niego
Nie odpowiedział tylko wbił się w moje usta , całując zachłannie .
- Taka - uśmiechnął się
- To raczej nagroda - zachichotałam .
- Oj cicho - zaśmiał się i położył mnie na kanapie .
- Bieber co ty ze mną robisz ? - zaśmiałam się
- Będę cię gwałcił na kanapie a co ?
Zaśmiałam się .
- +18 z rana ?
- A co ? Jestem Justin mi wszystko wolno - uśmiechnąl się triumfalnie  po czym namiętnie całował .
- Haha okay - zachichotałam w jego usta
- Mmmm - całował mnie z pożądaniem, odwzajemniałam każdy . Jego ręce masowały moje delikatne ciało , jeździły wzdłuż niego- skarbie , zostawmy to na później - uśmiechnął się - bo teraz gdzieś jedziemy
- A gdzie ? - zapytałam ciekawa
- A na zakupy - uśmiechnął się
Rzuciłam mu się na szyję - dziękuję skarbie , nie musisz na mnie wydawać pieniedz..
- Nie kończ , ja bede cie rozpieszczał czy ci sie podoba czy nie a teraz na górę się przebrać i jedziemy
- Dobrze tato - zachichotałam i pobiegłam  na gorę , ten tylko wywrócił oczami . Wybrałam ten zestaw :
 i zeszłam z powrotem.
- Jakie okulary - Justin się zaśmiał
- Nie pasują ?
- Są świetne , chodź idziemy kotek .

*Oczami Jusa *
Zeszła na duł , jak zawsze wygladając świetnie , moja piękna mruknęłem do siebie
- Jakie okulary - zachichotałem , widząc jej wielkie oczy .
- Nie pasują - odpowiedziała jakby zasmucona
- Są świetne , chodź idziemy kotek - złapałem ją za rękę po czym wyszliśmy . Zamknąłem drzwi i otworzyłem jej drzwi samochodowe - wsiadaj piękna .
Zachichotała i usiadła na miejsce pasażera .






Od autorki :
Sorka że krótki , nie mam weny .
Dodam też że prawdopodobnie mam zwichnięty obojczyk i trudno mi się pisze .
Postaram się żeby kolejny był dłuższy :)
Mam tez prośbę jak czytacie , proszę skomentujcie , ważne to dla mnie .
Buziaczki i do następnego . :*

P.s . nwm kiedy będzie 

wtorek, 28 stycznia 2014

Rozdział 18

- ej co to było - zaśmiał się .
- Nic - wzruszyłam ramionami chichocząc i patrząc na jego wargi ubrudzone czekoladą . Zauważył że mu się przeglądam , zbliżył się i pocałował .
- O popatrz teraz ty też jesteś z czekolady - zaśmiał się a ja wywróciłam oczami .
- Głupek ! - dźgnęłam go w brzuch
- I tak mnie kochasz - uśmiechnął się triumfalnie .
- Skąd ta pewność królewiczu ? - poruszałam brwiami .
Speszył się trochę - ee .. no bo ...
- Justin żartuje - zaśmiałam się a on zaczął mnie łaskotać
- Co ? Nie tylko nie to - zaczęłam się wywijać po nim , wykorzystał skurczybyk to że mam łaskotki . - aaaa .. Pr-prosze prze- przestań . - smiałam się .
- Mhm ale buziaka chce - nadymał usta .
- No chyba śnisz - zaśmiałam się
- Jak wolisz - uśmiechnął się i łaskotał dalej
- O- okey a-al-ale prze- prze- stań p-pro- proszę - wyginałam się .
Usiadł na mnie - dawaj - zaśmiał się .
Wywróciłam oczami i delikatnie go pocałowałam . Oczywiście jak się tego spodziewałam przedłużył pocałunek . Nie przerywałam bo jego usta miały taki zajebisty smak , kurwa nie oszukujmy się całować to on potrafi doskonale . Zaśmiałam się w myślach do siebie . Justin przerwał .
- Skarbie wiem że jestem mistrzem w całowaniu - taa i w dodatku bardzo skromnym , moja podświadomość zawsze dodaje swoje 5 groszy . - ale jest już późno a ty miałaś ciężki dzień , chodźmy spać
- ale ja nie chcę - zaprotestowałam lecz na próżno , Jus wstał biorąc mnie na ręce . - Justin puszczaj !
- Nie - uśmiechnął sie - idziemy spać . Zaraz "idziemy " czyli on też mmm jak ja dawno z nim nie spałam , brakowało mi tego , zawsze chciałam czuć go blisko a nie przytulać poduszkę . Uśmiechnął się widząc moją rozmarzoną minę - o czym myślisz ? - położył mnie na łóżko .
- O tym .. że musisz iść na duł bo pidżama jest w tamtej walizce - odparłam .
- Dobrze , zaraz wracam - pobiegł na duł wracając nie z walizką tylko z taką bielizną w ręku :
Wyszczerzyłam oczy .
- Żartujesz sobie ?
- Nie , a czemu miałbym żartować ?
- Justin nie będę w tym spała ! - skrzyżowałam ręce na piersi .
- Przecież to tylko bielizna , proszę cię to nic wielkiego
- Taa.. dla ciebie . - wywróciłam oczami - dawaj to - wstałam z łóżka i biorąc od niego bieliznę poszłam do łazienki . Nie będzie tak łatwo jak sobie myślisz . W łazience ubrałam się i w koszulce do ud wrociłam do pokoju .
- Emily ? - Justin popatrzył na mnie znad telefonu .
- Coś nie tak - uśmiechnęłam się
Westchnął głośno .
-aaa a więc bedę spała w tej bieliźnie jeśli ty teraz się odwrócisz - podniósł brwi - chcę wejść pod kołdrę .
- Dobrze - odwrócił się a ja ściągnęłam koszulkę i weszłam pod kołdrę przytulając ją do siebie .
- Już ? - zapytał , stukając coś w telefonie .
- Mhm - odparłam . Justin odwrócił się i ściągnął koszulkę , rzucając ją w kąt . Przegryzłam wargę o kurwa moja podświadomość nie była w stanie nic więcej wymówić . Położył telefon na nocną szafkę i ściągnął spodnie podobnie jak koszulkę rzucając w kąt . Odchylił kołdrę od swojej strony i położył się przyciągając mnie do swojego boku .Wtuliłam się w jego rozpalone ciało . Ten głaskał mnie po włosach .
- Kocham Cię - cmoknął mnie w czoło
- Wiem , Ja Ciebie też - wtuliłam się mocniej w jego silne ramiona .
- Dobranoc księżniczko - pocałował mnie delikatnie .
- Dobranoc Justin - odwzajemniłam i wtulając się bardziej zasnęłam .
Obudziło mnie ciche pomrukiwanie Justina , wstałam uwalniając się z jego uścisku i podchodzac do szafki gdzie zostawiłam telefon . Miałam kilka nieodebranych połączeń od Matki , siostry i Katy .
Było też kilka nie przeczytanych wiadomości , od tych samych osób . Zignorowałam moją matkę i od razu usunęłam nie czytając .
Pierwszego esa przesczytałam od Jane :
Hejj siostra , wróć mama nie chciała się tak zachować , proszę cię wracaj . Potrzebuje cie :(
Odpisałam :
Pewnie że nie chciała , nigdzie nie wracam ona już nie jest moją matką ...
Po policzkach spłynęły mi łzy , które szybko wytarłam , miałam nie płakać , nie przez nią .
Chciałam odłożyć telefon ale zawibrował mi w rękach , spojrzałam na wyświetlacz - Katy . Z uśmiechem na ustach odebrałam .
- Czeeeeść - przywitałam się
- No hej kochanie jak tam ? - jej ciekawość brała górę .
- Oj dużo - zaśmiałam się
- Mam czas ,opowiadaj mycha ,
- A więc ..- zaczęłam .

*Oczami Jusa *
Przebudziłem się , Em nie było na łóżku stała obok szafki , postanowiłem poudawać że śpię a tak naprawdę podziwiałem moją boginię . Przechodziła z nogi na nogę , bielizna którą jej kupiłem idealnie podkreślała jej jędrne pośladki . Obilzałem usta , i pomyśleć że taki widok bedę mieć codziennie rano , że ta bogini jest moja ,że mogę ją tulić ,całować pieścić , żaden skurwiel mi jej nie zabierze a już zwłaszcza ten Harry . Babiarz nic więcej . Pewnie niedługo znów zrani tą Jane . Ehh i poyśleć że ten skurwiel dotykał mojej księżniczki . Zacisnąłem pięść na kołdrze ze złości , uderzając w materac , kurwa nie potrzebnie Emily odwróciła się pokazując teraz swój idealny brzuch i te mmm doskonałe piersi . Przegryzłem wargę a ona widząc że na nią patrzę zaczerwieniła się i wybełkała do telefonu :
- Musze kończyć , zadzwonię później , buziaczki , kocham .
Odłożyła telefon na szafkę i speszona , chciała wyjść . Zatrzymałem ją chwytając za rękę i ciągnąc tak żę upadliśmy na łó*żko . Patrzyła w moje podniecone tęczówki . Ja odwróciłem nas tak że to ja górowałem i wbiłem się w jej usta , gdy to robiłem jej ciało stawało się posłuszne .
-Mmm Kochanie ta bielizna na tobie wygląda seksownie i kusząco- wymruczałem jej w ucho
- Dlatego nie chciałam jej zakładać - wydyszała wyginając się w łuk gdy składałem na jej szyi gorące pocałunki . Pomyślałem że skoro jest moja zostawię na jej szyi małą niespodziankę . Zassałem ją mocno , powodując pojawienie się malinki . Emily wzdrygnęła . Ja uśmiechnąłem się dając jej delikatnego całusa i wstałem . Widok jej w takiej pozycji , nie powiem był kuszący ale chcę to zostawić na później , mamy sporo czasu . Leżała na łóżku z zamkniętymi oczami i otwarta buzią .Zachichotałem .
- Skarbie ?
- O kurwa - wstała pesząc się i idąc do łazienki .
Zaśmiałem się a ona znów pojawiła się w drzwiach i rzuciła we mnie sw wczorajsza bluzą .
- Za co to ? -udawałem wzruszenie
- Ohh ty już dobrze wiesz panie Bieber .
- Ooo będziemy sb przez panie i pani mówić , wiesz często tak mówią w filmach erotycznych - stałem pod drzwiami łazienki
- Oj zamknij się - pokazała mi język a ja śmiejąc się zeszłem na duł , postanowiłem zrobić omlet .

*Oczami Emily *
Jak on mógł mnie tak wystawić , ughh . Ta jego gorące ciało i ten zajebisty kurwa za bardzo idealny tors mmm . - moja podświadomość znów dawała swoje znaki życia .





poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 17

*Oczami Jusa*
Przełknąłem gule w gardle .
- Czy ja się przesłyszałem ?
- Nie Justin , wyjeżdżam - podeszła do szafy i wyciągnęła z niej walizkę , płacząc usiadła obok szafy i zaczęła wrzucać do niej kolejne ciuch .
- Skarbie , proszę cię - miałem łzy w oczach - pojedziesz do mnie ochłoniesz , pamiętasz mieszkam sam .
- Jak ona mogła - Emily wtuliła się w moje ramię płacząc , przyciągnąłem ją bliżej siebie i pocierałem lekko plecy .
- Nie podaruje jej tego .
Emily płakała w moje ramię gdy do pokoju weszła Pattie
- Mamo ?- odwróciłem się patrząc w stronę rodzicielki , stała zmartwiona obok drzwi , nie wiedząc czy może wejść .
- Wejdź Pattie - Em się odezwała, nadal się do mnie tuląc .Rodzicielka podszedła do nas i kucnęła głaszcząc Emily po plecach .
- Mamo , Emily może u mnie zamieszkać prawda ?
- Oczywiście - moja mama się uśmiechnęła - tak mi przykro nie wiedziałam że za to że nie ma cię na przyjęciu aż tak na ciebie na krzyczy .
Emily westchnęła i usiadła obok mnie wycierając łzy .
- Dziękuję Ci Pattie , że robisz tyle dla mnie a moja matka ma mnie w dupie - przełknęła głośno ślinę i znowu się rozpłakała .
- Już cii kochanie nie płacz - przytuliła ją do siebie . - Justin pomóż jej się spakować i jedźcie do ciebie . Ja porozmawiam  z Twoja mamą .
- Nie mów jej gdzie jadę ..
- Dobrze - Pattie wyszła a ja wraz z Emily kończyłem pakować jej walizkę . Gdy skończyliśmy założyła kurtkę i zeszliśmy na duł .
- Dokąd ty się wybierasz ? - Jej matka stanęła przy drzwiach torując nam drogę .
- Daleko od ciebie - Emily ją odsunęła i ciągnąc jedna walizkę poszła dalej .
Zaśmiałem się cicho gdy zobaczyłem minę jej matki . Zbaraniała .
Biorąc do ręki kurtkę z wieszaka , ruszyłem za Em , wpakowałem jej walizki do bagażnika, otwierając jej drzwi  i obkrążając samochód wsiadłem na swoje miejsce .
Emily zapięła pasy i opierając sie wygodnie położyła głowe przy szybie , złapałem ją za kolano .
- Będzie dobrze kochanie .
- tak , wiem .
- Kocham Cię - splotłem nasze palce a drugą ręką kierowałem .
- Ja Ciebie też . - popatrzyła na mnie , jej śliczne brązowe oczy były całe zapłakane .
- Kochanie proszę wiem że jest trudno ale nie płacz - nie lubiłem widzieć ją w takim stanie , przypominało mi się to wszystko ta jebana przeszłość , jak wszystko spierdoliłem . Tak wiem powtarzam się ale no kurwa czy ktoś z was zapomniałby o tym że zranił swój świat , tlen dzięki którym oddycha ? Pewnie nie .. więc wiecie jak się czuje , to rozpierdala mnie od środka . Zacisnąłem mocniej palce na kierownicy .
- Ale .. to boli Justin - Em znowu się rozpłakała .
- Skarbie wiem ale spróbuj proszę .
Nacisnąłem mocniej pedał gazu , chciałem być jak najszybciej w domu ..

***
*Oczami Emily *
Zatrzymaliśmy się pod jego domem , ale zaraz ten dom zwany pałacem pomieściłby tu z połowę miasta , wytarłam łzy i wyszłam z auta , Justin wyciągnął z bagażnika moje walizki i wskazał ręką żebym otworzyła drzwi , podając mi kluczę . Podeszłam do dużych drewnianych drzwi i otworzyłam je wchodząc do środka . Jego dom lśnił czystością , to dziwne jak na chłopaka . Justin postawił walizki obok szafki na buty i kurtki . 
- Skarbie już późno , zrobię kolację a ty idź się odśwież , wiesz gdzie łazienka . 
- Pewnie -  odpowiedziałam biorąc jedną walizkę i pognałam na gorę . 
Wchodząc do jego sypialni usiadłam na łóżku , pościel była nim przesiąknięta , tak kurwa zajebiście pachniała , wzięłam poduszkę i ją do siebie przytuliłam . Szybko ją odłożyłam bo pomyślałam że Justin może uznać mnie za wariatkę , bo chyba troszkę to dziwne że dziewczyna wącha poduszkę w nie swoim domu . Zaśmiałam się do siebie i otwierając walizę wyciągnęłam to : 
i pognałam do łazienki , Ciuchy dałam na szafkę w łazience po czym weszłam pod prysznic . Uwielbiałam się kąpać , tu mogłam ochłonąć , pomyśleć , szczerze to mogłabym kąpać się kilka razy dziennie , tak wiem jestem dziwakiem . Znowu zaśmiałam się sama do siebie . Namydliłam się brzoskwiniowym mydłem , kurde muszę powiedzieć Justinowi że jak chce żebym tu spała musi kupić mi mydełko truskawkowe . Tak wiem wybrzydzam ale no cóż kocham to mydło . heh . Spłukałam się wodą i wyszłam bosymi i mokrymi stopami na zimne płytki .Pociągnęłam do siebie fioletowy ręcznik i owinęłam się nim . Włosy owinęłam drugim ręcznikiem i porządnie się wytarłam wkładając wybrane ciuchy . Następnie biorąc suszarkę wysuszyłam moje długie włosy . Nie lubiłam ich po suszeniu sterczały na każdą stronę , westchnęłam głośno i związałam je w koka . Wychodząc z łazienki pognałam na duł . Justin był w kuchni . Po cichu szłam w tamtą stronę , Jus nucił  coś pod nosem . Boże jaki on jest kurwa seksowny . Podeszłam do niego od tyłu . 
- Cześć kochanie - uśmiechnęłam się
- Jezu Em wystraszyłaś mnie - lekko podskoczył 
Zachichotałam . 
- Mmm jak ty ślicznie pachniesz - odwrócił się w moją stronę .
- Nie prawda , właśnie jak chcesz żebym tu była , musisz kupić mydełko truskawkowe .- dźgnęłam go w brzuch . Zaśmiał się . 
- hah dobrze kochanie . 
- Co tam robisz ? 
-  A chodź zobacz - uśmiechnął się i posadził mnie na blacie . 
Usiadłam wygodnie , machając nogami obok mnie stało to . 
- O mniam Justin - oblizałam usta . Ten uśmiechnął się i postawił mnie na podłodze . 
- Chodź - złapał mnie za rękę i zaprowadził na taras , tam rozłożone były duże kolorowe poduszki a pomiędzy nimi stolik . Justin położył naszą kolację na stoliku i usiadł na żółtej poduszce przyciągając obok siebie czerwoną na której siedziałam ja . 
Wywróciłam oczami a Jus zachichotał podając mi widelec . Wzięłam go do ręki a Jus polał czekoladą owoce . 
- Tucząca ta kolacja - popatrzyłam na niego
- W końcu zjesz coś porządnego - popatrzył na mnie 
- taaa - zaśmiałam się 
On lekko się uśmiechnął i wziął na swój widelec truskawkę , dając mi ja do buzi . 
Zaśmiałam się  i zrobiłam to samo, brudząc go przy tym czekoladą .





niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 16

Szliśmy a raczej szedłem z moja księżniczką na rękach . Pomyślałem co by było gdyby jej tu nie było i obok byłaby ta zdzira .. Dlaczego ja do kurwy w ogóle z nią byłem , przecież wcale jej nie kochałem . Boże byłem głupi ... Emily teraz siedziała cicho , nie dręczyła mnie już pytaniami . Po około godzinie drogi , byliśmy na miejscu , niespodzianką jaką przyszykowałem było wzgórze Hollywood a dokładniej , mały piknik w tym o to właśnie miejscu . Postawiłem ją przed siebie i delikatnie ściągnąłem materiał z jej czekoladowych oczu .
Zamrugała z wrażenia .
- O mój Boże Justin .. - podziwiała widoki - tu jest ślicznie , jejku .
- Cieszę się że Ci się podoba , ale to nie wszystko - Staliśmy dopiero na początku , piknik był trochę dalej , złapałem ją za rękę i poszliśmy .
- Czy to daleko ?
- Nie kochanie .
Uśmiechnęła się , miałem rację , nie było daleko , parę kroków od nas . Szybko tam trafiliśmy . Otworzyła szeroko oczy
- Kiedy ty to wszystko przygotowałeś ?
- A czy to ważne ?
- Niee - uśmiechnęła się przytulając się do mnie - jest super , dziękuję .
- Nie masz za co - przytuliłem ją całując w czoło . - to ja Ci dziękuję .
Wtuliła się we mnie , czułem się zajebiście mogąc znów trzymać moją królewnę w ramionach . Jej zapach przenikał na całe moje ciało .
- Nawet nie wiesz jak Bardzo cię Kocham ... - uniosłem jej głowę wpatrując się w jej oczy . Były śliczne jak zwykle .
- Ja Ciebie tez Justin - o kurwa kurwa kurwa czy ona to powiedziała ?! Ześwirowałem czy co ? Kurwa ona mi wybaczyła kocha mnie takiego dupka kocha kurwa kocha . Pocałowałem ją delikatnie okazując jak najwięcej czułości .
- Chodź usiądziemy - wziąłem ją za rękę i pociągnąłem w stronę koca . Usiedliśmy na puszystym materiale .
- Widziałem że mało tam zjadłaś ale tu się nie wymigasz - wyciągnąłem z kosza kanapkę podając jej .
- Justin ale ja nie jestem głodna ..
- Emily bez gadania proszę weź to - przewróciła oczami biorąc ode mnie kanapkę .
- Smacznego - uśmiechnąłem się wyciągając również dla siebie
- Dziękuję i nawzajem - odwzajemniła uśmiech ukazując swoje śliczne białe zęby .
- Mówiłem Ci już że bardzo cię kocham ?
- Tak mówiłeś - uśmiechnęła się chichocząc
- Ale powtórzę jeszcze raz Kochammm Cięęęęęęęęęęę - krzyknąłem
- Justin wariacie przestań - zaczęła się śmiać
- Heh - uśmiechnąłem się a ona usiadła plecami do mnie opierając głowę o moją klatkę piersiową .
Objąłem ja ramieniem i przytuliłem mocno .
- Ślicznie tu - uśmiechnęła się wtulając się bardziej we mnie .
-Wiem skarbie .
Siedzieliśmy tak cicho w siebie wtuleni gdy zadzwonił jej telefon .
- Przepraszam muszę odebrać - wstała odchodząc trochę
- Dobrze - szepnąłem . Dlaczego nie mogła porozmawiać obok mnie ? kto do cholery dzwoni ?
Niby powiedziała mi że mnie kocha ale do cholery chyba nie ufa .. Poczułem się zraniony , wstałem zbierając koc i koszyk . Emily wróciła .
- Już jedziemy ?
- Tak .. - powiedziałem obojętnie idą na przód .
- Coś się stało ?
- Nie nic .. - szedłem dalej
- okay .- posmutniała . Ona kurwa ,egh .
Gdy doszliśmy do auta wrzuciłem kosz i koc do tyłu sam siadając za kierownicą .
- Justin do cholery co jest ? - warknęła siadając na miejscu pasażera .
- Nic ! - odpaliłem silnik .
- Zaczekaj ! - wysiadła z auta .
- Co ty robisz ?
- Idę na nogach !
Kurwa znowu to robię znów jestem tym zjebanym idiotą .
- Emily zaczekaj .. - podbiegłem do niej łapiąc za ramię .
- Po co ?! ty sobie jedź z tymi humorkami  a ja się przejdę .
- Zgłupiałaś , nie zostawiłbym cię tu .
Nie odezwała się , jej wzrok utkwił na napisie "Hollywood"
- Emily no bo .. czuję że mi nie ufasz .
- Ufam .
- Wiesz nie widać tego .
- A jak do cholery mam pokazać ci że ci ufam ? - skrzywiła się i dała ręce skrzyżowane na klatkę piersiową
Podrapałem się w tył głowy - no zaufaj mi ..
- Przecież ufam .. - szepnęła .
- To kto do Cb dzwonił .?
- Jane , wydzierała się na mnie bo nie ma mnie na przyjęciu , nie chciałam rozmawiać przy tobie bo byś się zmartwił że mam przechlapane a mi z tobą było tu dobrze ...
Dobra .. zwariowałem jprdl jaki ja bojaźliwy egh i jeszcze byłem dla niej oschły .. kurwa czemu ta zjebana strona mnie sobie nie pójdzie , Kurwa znikaj nie potrzebuje cie .
- Przepraszam .. - wyszeptałem przytulając ją - nie wiedziałem ..
- Dobrze rozumiem .. - wtuliła się
- Kocham Cię
- Tak wiem , ja Ciebie też
Pocałowałem ją delikatnie i wróciliśmy do auta .Usiadła ponownie na miejscu pasażera a ja za kierownicą .
Odpaliłem silnik i ruszyliśmy . 
- Proszę jedź teraz wolniej
- Dobrze kotek - uśmiechnęła się
Jechałem w miarę powoli , nienawidziłem takiej jazdy była dla mnie jak monotonne chodzenie do szkoły tą samą ścieżką ale robiłem wszystko aby zadowolić brunetkę obok mnie dla niej jestem w stanie zrobić wszystko , jest moim tlenem . Bez niej życie traci sens . Jest narkotykiem , uzależnia sprawia że z dnia na dzień pragnę jej bardziej . Nadal nie potrafię zapomnieć dlaczego ja  byłem z Seleną ? Tak wiem jestem idiotą użalam się nad sobą .
- Justin nad czym tak myślisz ? - Emily wyrwała mnie z powrotem  do rzeczywistości .
- Umm .. nadal nie potrafię sobie wybaczyć tego że byłem kompletnym idiotą . ja
- Justin stop ! przestań żyć przeszłością , wybaczyłam ci , jestem obok i nigdzie się nie wybieram , chyba że zmienisz zdanie .
- Nigdy .
- Więc przestań proszę , nienawidzę jak tak się użalasz .
- Ale to prawda !
- Bardzo cierpiałaś prawda ?
- Umm.. - spuściła głowę
- Odpowiedz mi .
- No tak bo ...
- Bo ?
- Byłam i jestem w tobie zakochana , ja kurwa nie mogę bez ciebie żyć , nie odchodź więcej proszę ja chce zasypiać z myślą że rano przyjdziesz przywitasz się ze mną powiesz " Dzień Dobry Księżniczko " ja chce czuć twoją obecność ..
- Emily skarbie tak mi przykro .. przepraszam ja obiecuję że nie będziesz już sama , będę zawsze twój nawet jeśli ty będziesz miała mnie dość ja nadal będę twój ..
- Kocham Cię tak cholernie mocno .
- A ja Ciebie tez tak cholernie mocno .
Nasza rozmowa dobiegła końca , zaparkowałem samochód pod domem Em .
- Umm.. nie chcę tam iść .
- Jestem przy tobie .
- Okay .
*Oczami Emily *
Wysiadłam z auta , Justin również podszedł do mnie łapiąc moje chude ciało w tali i przyciągając do siebie .
Szłam wolnym krokiem w stronę drzwi , mocno trzymając rękę mojego chłopka . Tak dobrze słyszycie mojego chłopaka , nadal nie mogę uwierzyć że dalej jesteśmy razem .Byłam cholernie zdołowana po tym jak mnie zostawił ale nie mogłam mu tego powiedzieć , za bardzo się przejmował zwalał na siebie winę . A tak naprawdę wina była po naszej stronie , ja za bardzo się przywiązałam i za dużo sobie obiecywałam a on miał zbyt wielką pewność siebie , myślał że może mieć każdą . Lekko uchyliłam drzwi wpychając swoje drobne ciało do środka .
- Jestem - szepnęłam
Mama siedziała na kanapie wraz z Pattie i swoim mężem . Gdy Jane zobaczyła że Justin podjechał na podjazd razem z Amy i Harrym zbiegła na duł .
- Gdzie ty do cholery byłaś ?!
- Mamo ..przepraszam .
- Przepraszam ?! zostawiłaś mnie w dniu mojego przyjęcia ślubnego !
Kurwa przeprosiłam ją ona nie mogła mnie tak traktować .
- A ty ?! Po ilu latach przypomniałaś sobie że masz córki . ?
Mama ucichła . - no właśnie więc proszę nie wypominaj mi że nie było mnie 2 godziny na twoim przyjęciu , to nic wielkiego .
- Moje przyjęcie się  skończyło a ty jak nadal chcesz traktować mnie jak szmatę to wiesz .. możesz wracać do tatusia .
Ścięło mnie jak rodzona matka mogła mi tak powiedzieć . Rozpłakałam się . Pattie podeszła do mnie i mnie przytuliła .
- Wiesz trochę przesadziłaś- zwróciła się do mojej matki .
Płakałam w ramię Pattie .
- Jak tego kurwa chcesz to wyjadę , zawsze byłaś dla mnie suką ! - rzuciłam do niej i pobiegłam na górę  .
- Emily ! - Justin rzucił się za mną biegiem .Trzasnęłam drzwiami i usiadłam na podłodze obok łóżka , Justin kucnął obok mnie przytulając się do mojego boku .
- Skarbie , będziesz mieszkać u mnie ..
- Nie , wracam do Nowego Yorku ..
.
.
.
..
.
.
.
.
.
.
..
.

sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 15

Siedziałem przyglądając się jak Em delikatnie przeżuwa każdy kęs swoich owoców , nawet jak je wygląda zajebiście . Ohh Bieber przestań przecież dobrze wiesz że ona jest zajebista . Gdy skończyła wstała odnosząc talerz do kuchni , spojrzałem na nią jak zwykle chodząca perfekcja .
- Umm , Emily ? - odwróciła się patrząc na mne
- Tak ?
- Mam sprawę , pójdziesz ze mną ?
- Mmm, okey
Podeszłem do niej łapiąc za rękę i prowadząc w stronę ogródka . Usiedliśmy na hamaku .
- To o co chodzi ?
- Umm .. no bo ja mam pytanie - zaczęłem nie pewnie
- Tak ? - popatrzyła na mnie
- No bo ... umm.. no wrócisz do mnie ? - zapytałem z nadzieją w głosie.
Jej brązowe oczy stały się większe - Ja nie wiem Justin .. - odparła spuszczając głowę
- Okay , ja rozumiem , poczekam ... dam ci czas - wstałem a ona chwyciła mnie za rękę .
- Umm .. a jesteś na mnie obrażony albo ..przykro ci ? - jej oczy wpatrywały się we mnie .
- No .. myślałem że się zgodzisz ale no cóż .. - odpowiedziałem
- Ja muszę to przemyśleć , dam ci znać okay ?
- Jasne - powiedziałem obojętnie i ruszyłem w stronę domu .
Dlaczego ona do kurwy nie mogła zrozumieć że cholernie mi na niej zależy , żałowałem tego że byłem z Seleną , zostawiając przy tym dziewczynę którą kocham . Kurwa dlaczego ja zawsze myślę tylko o sobie , przecież ona napewno wtedy się załamała ... Doprowadziłem ją do płaczu .. Ja pierdole nigdy sobie tego nie wybaczę . Usiadłem na kanapie obok Jane i Amy .
- Wszystko w porządku Justin ? - Amy dostrzegła mój nie najlepszy humor .
- Tak .. Jest Okay - skłamałem
- Na pewno ?
-  Upewniam cię że jest super - wymusiłem uśmiech na twarzy aby kłamstwo było bardziej wiarygodne .
Uśmiechnęła się lekko i  dalej rozmawiała z resztą . Wyciągnąłem z kieszeni telefon i zacząłem przeglądać zdjęcia , wszedłem w folder "z nią <3 " . Były tam zdjęcia z Emily kiedy jeszcze świetnie się dogadywaliśmy . Czułem jak do moich oczu napływają łzy . Kurwa nie Justin nie możesz się rozpłakać , będziesz silny . Zablokowałem telefon nie mogłem dłużej patrzyć na to wszystko , wstając podszedłem do Pattie .
- Mamo , źle się czuje , pójdę już .
- Okay - odparła .
Wyszłem z domu wsiadając prosto do mojego zajebistego , chociaż poobijanego przez tą dziwkę samochodu . Uwielbiałem jazdę nocą . Przycisnąłem mocniej pedał gazu na co auto zaczęło rwać się do przodu . Trzymałem lewą ręką kierownicę a w prawej świeżo odpalonego papierosa , Mknąłem przez pobudząjce się do nocnego życia miasto . Los Angeles jest świetnym miejscem , dużo mojego życia wiąże się z tym miejscem . Jednak Kanada to jet to gdzie teraz pragnąłbym być . Pomyślałem że może to nie zły pomysł jak pojadę tam na weekend a może dłużej . Znowu będę mógł zobaczyć te moje małe dwa skarby . Kochałem moje rodzeństwo , starałem się być jak najlepszym bratem , chyba mi wychodziło ,ale czemu tak łatwo nie jest w jebanej miłości . Otworzyłem okno , pogłaśniając radio gdy przyszedł mi esemes . Wolną ręka sięgnąłem po telefon i odblokowując zobaczyłem że to od Emily .
*Od : Emily :* *
Hej Justin .. przemyślałam to .. ja .. ummm no nie oszukujmy się , tęsknię cholernie . Nwm gdzie jesteś ale mi cię brakuję , proszę Wróć i przynajmniej zabierz mnie ze sobą .. 

Moje ciało zaczęło pulsować , Kurwa udało się . Z piskiem opon zawróciłem jadąc prosto do niej .. Kurwa nie moge uwierzyć kurwa kurwa kurwa . Mój mózg nie mógł się opanować . Teraz jej kurwa nie zranię .. Będzie moja tylko moja .. Jak jakiś skurwiel ją dotknie tak jak wtedy nie ręczę za siebie . Otrząsnąłem się przypominając sobie widok jej i jego w samej bieliźnie już wtedy działał na mnie wkurwiająco .  Mało brakowało a bym mu tam przyjebał . Wtedy kiedy ona rozpłakała się gdy Jane jej to powiedziała coś mnie ukuło w serce .. lecz mimo wszystko nie mogłem do niej podejść .. po prostu nie mogłem .
Zatrzymałem się pod domem , dosłownie wybiegając z auta . Zatrzasnąłem drzwi i wbiegłem do środka . Siedziała na kanapie z dziewczynami .
- Hej - wydyszałem
- Cześć , co ci ? - zapytała widząc że nie równo oddycham .
- umm .. nic , chodź porywam cię .
Wstała idąc za mną . Złapałem ją i wróciłem do auta .
- Po pierwsze Nawet kurwa nie wiesz jak się cieszę .. - otworzyłem jej drzwi po czym usiadłem na miejscu kierowcy .
- ehem .. a z czego ?
- Z tego ze jesteś tak cholernie blisko ..- uśmiechnęła się przechodząc na moje kolana i wtulając się w moją klatkę piersiową . Przytuliłem ją mocno .
- Moja piękna , nawet nie wiesz jak mi głupio .. ja jestem jebanym samolubem , przepraszam że myślałem tylko o sobie , przeze mnie masz te jebane kreski na rękach ... ja sobie kurwa tego nie wybaczę .. jestem pierdolonym skurwysynem .
- Justin stop ! - uciszyła mnie - zatkaj się i mnie pocałuj .
Zaśmiałem się cicho i ujmując jej twarz w dłonie delikatnie pocałowałem . Odwzajemniła przytulając się do mnie . 
- Nie mów tak o sobie - szeptała w moje ramię
- Kiedy to jebana prawda ..
- Justin przestań .. prosze dla mnie się zatkaj okay ?
- Dobrze - dałem jej wygrać chodź w środku to wszystko mnie rozpierdalało . Ja nie mogłem tak po prostu zapomnieć , może ona mi wybaczyła ale ja nadal pozostałem tym chujem co wcześniej ..- Em przejdź na swoje siedzenie i zapnij pasy  gdzieś pojedziemy .- uśmiechnąłem się .Dziewczyna wykonała moje polecenie siadając na miejscu obok .Odpaliłem silnik i jechałem jak najszybciej mogę .
- Zwolnij proszę cię - Em wryła się w fotel .
- Kochanie jadę tylko 180 .
- Tylko ? Ja chcę żyć .
Uśmiechnłem się - o kurwa ! - wrzasneła gdy mijaliśmy auto . - mogłeś się z nim stuknąć proszę uważaj .
- Emily skarbie , nie bój się nie pierwszy raz prowadzę , obiecuje że wyjdziesz stąd żywa .
- Mhm - mruknęła na co ja lekko zachichotałem .
- Mówiłem zapnij pasy - popatrzylem na nią .
- Patrz na drogę - wrzasnęła . 
- Jejku Em wyluzuj proszę
- To zwolnij proszę
- No już dobrze .. - nacisnąłem hamulec na co samochód zwolnił - 150 może być ?
- Umm . okay a tak wogule gdzie my jedziemy .
- Niespodzianka .- uśmiechnąłem sie .
- Wiesz że nie lubię  niespodzianek - odpowiedziała lekko zirytowana .
- To musisz się przyzwyczaić - zwycięsko się uśmiechnąłem
Ona wywróciła oczami i patrzyła dalej przed siebie trzymając się kurczowo siedzenia .
- Umm .. kochanie rozedrzesz mi skórę na siedzeniach .
- Umm.. przepraszam ale no .. nie lubię jak tak szybko jeździsz .
- Przecież zwolniłem , nie bedę jechał 50km/h - poirytowałem się .
- No ale .. umm dobra , daleko jeszcze ?
- Właściwie to jesteśmy na miejscu jest tylko jedna sprawa musisz zawiązać oczy tą chustką - wyciągnąłem fioletowy materiał   ze schowka .
- Umm.. Justin to konieczne ?
- Spokojnie , nie bój się będę ciągle przy tobie , załóż to kochanie .
Uśmiechnęła się nie pewnie i wzięła materiał . Zaraz nie pewnie ?! czy ona nadal mi nie ufa . Posmutniałem i wyszedłem z auta otwierając jej drzwi i łapiąc za rękę .  Złapała ją mocno , przycisnąłem ją do swojego boku tak aby mniej się bała . Szliśmy po wyboistej drodze już dosyć długo . Em nie ukrywała znudzenia ciągle pytała : "długo jeszcze ? " , "nie chce mi się " .
- Em proszę zastopuj z tymi pytaniami - zaśmiałem się .
- No ale ta droga się dłuży a ja .. - nie chciałem słuchać znowu że się boi czy coś więc zamknąłem jej  usta delikatnym pocałunkiem - naprawdę zaufaj mi .
- umm .. dobrze .
Uśmiechnąłem się i wziąłem na barana .
- Aaaa spadnę . - krzyknęła
- Emily mam dość jak marudzisz że wszystko cię boli więc proszę siedź cicho .
- Czyli co mam rozumieć że cię zanudzam ?
- Jejku przecież wiesz że nie o to mi chodzi proszę zatkaj te twoje malinowe usta okay ?
- Dobra .
.

.
.
.
.
.
..
.
...
..
.
.
..
















czwartek, 23 stycznia 2014

Rozdział 14

Westchnęłam głośno a gdy drzwi pokoju się zamknęły wzięłam żyletke i schowałam w najgłebsze dno szafki . Spojrzałam na podłoge , było parę plam krwi , wzięłam szmatkę i przetarłam to , a ręce opłukałam pod woda . Wróciłam do pokoju ,biorąc z szafki wybrany zestaw . Wyglądał tak :
Ubrałam to , po czym wybierając ulubione perfumy psiknęłam się nimi i zrobiłam lekki make-up . Włosy pozostawiłam rozpuszczone i biorąc telefon do ręki , ruszyłam w stronę drzwi .
*Oczami Jusa *
- Do której musimy tu siedzieć ? - Sel szeptała przez sztuczny uśmiech .
- Nie wiem ale mam nadzieje że niedługo - poruszałem brwiami i oparłem się wygodnie obejmując ją w pasie , uśmiechnęła się i dalej rozmawiała z Jane i Harrym . Spojrzałem w stronę schodów , właśnie schodziła z nich mama Em .  Miała na twarzy lekki uśmiech który mimo wszystko nie zakrywał jej zmartwienia . Podeszła do Briana i szepnęła mu coś na ucho . Ten kiwnął głowa i się uśmiechnął . dając jej całusa w policzek . Podeszła do nich moja mama i jakiś facet , zaczęli rozmawiać . W tle leciała wolna muzyka . Na parkiecie byli już Jane i Harry oraz Sel i Chaz . Wypatrywałem jej ale mimo wszystko nie wiele zdołałem zobaczyć , nie było jej jeszcze . Zdziwiło mnie to ale już po chwili schodziła po schodach . Miała na sobie śliczną sukienkę i wysokie obcasy .Były takie wysokie że myślałem iż upadnie , mimo to ona szła z perfekcją . Podeszła do swojej mamy uśmiechając się . Pattie przywitała ja całusem w policzek. Cały czas ją obserwowałem , jej idealna figura , sposób w jaki się poruszała , jak delikatnie odrzucała włosy do tyłu , jak poprawiała sukienkę . Kurwa ja nie mogłem o niej zapomnieć , zdałem sobie że Selena była przykrywką nikim więcej . Podeszłem do niej ,teraz była przy barze , siedziała pijąc sok pomarańczowy .
- hej - odezwałem się cicho
- Cześć - popatrzyła na mnie - czego chcesz ? żebym się odczepiła od soku bo ta szklanka jest zarezerwowana dla kogoś innego ?
- Emily nie żartuj sobie . - uniosłem brwi
- Nie żartuje .. czego chcesz ?
- Nie mogę już nawet do Cb podejść ? - popatrzyłem na nią .
- Nwm twoja dziewczyna - wyraźnie zaakcentowała to słowo - nie będzie raczej zadowolona że ze mną rozmawiasz , nie chce żeby znowu wszystko poszło na mnie - wstała i odeszła w stronę kanapy , ruszyłem za nią
- Jezu , Em my tylko rozmawiamy o co miałaby być zazdrosna ?
- Skąd mam to do cholery wiedzieć ? Ugh dobra Justin daj mi spokój okey ..- znowu wstała tym razem szła w stronę swojej mamy , ukradkiem zobaczyłem że na jej rękach są jakieś kreski . Kurwa mać ! Momentalnie wstałem z łóżka i podeszłem do niej . Łapiąc za nie zranioną rękę .
- co ty robisz ?! puszczaj mnie - próbowała się wyrwać . - Kurwa zostaw mnie ! - zamknąłem jej buzie ręką i pociągnąłem do dolnej łazienki .
- Co to kurwa ma znaczyć ? - pokazałem na jej rękę
- NIE TWOJA SPRAWA ! - syknęła
- Jak nie moja , jesteśmy kumplami
Parsknęła śmiechem
- Nie jesteśmy kumplami , nigdy nie byliśmy , byłam tylko twoja zabawką !
- Em nie wkurwiaj mnie ! Jaką do cholery zabawka ?!
- Ja cię wkurwiam ?!! Ty już dobrze wiesz jaką ..Daj mi kurwa spokój i mnie zostaw .- Próbowała wyjść z łazienki ale drzwi były zamknięte
- Otwórz je !!!
- Nie moge ..
- Dlaczego ?!
- Bo się zatrzasnęły
- Kurwa- uderzyła w drzwi i usiadła obok na podłodze .
- Dlaczego to zrobiłaś ? - usiadłem obok niej .
- Nie twój zasrany interes ...
- Em proszę .
- Daj mi spokój !  Po co to robisz ..
- Ale co ?
- Po co się kurwa o mnie martwisz ?
- No .. jakoś tak
- Nie musisz .. Mam telefon zadzwonię do mamy , otworzy te drzwi .
- NIE ! Umm  ja spróbuję je naprawić .
Podeszłem do drzwi i udawałem że je naprawiam .
- Chodź pomożesz mi
Podeszła do mnie - Musisz mi pomóc podnieść je w górę
Emily oparła sie o drzwi i próbowała je podnieść a ja przycisnąłem ją lekko do ściany
- Co ty robisz ?! - popatrzyła na mnie tymi swoimi zajebistymi ciemnymi oczami
- Nic - schyliłem się i ją pocałowałem , przerwała to - Kurwa Justin przestań !
Nie słuchałem jej i całowałem dalej , protestowała przez chwile po czym poddała się i oddawała każdy pocałunek . Przywarłem do niej całym ciałem , całowałem ją do póki starczało mi tchu . Przeniosła ręce na mój kark , mierzwiła moje włosy . Całowała zachłannie , gdy ktoś otworzył drzwi i spadliśmy .
Leżeliśmy na sobie a nad nami stała .. Selena , Em zepchnęła mnie z siebie i wstała szybkim krokiem idąc do salonu .
- Co ty tu .. - głos Sel się załamał .
- Ehem.. no ja .
- NIE KOŃCZ JESTEŚ SKOŃCZONYM IDIOTĄ ! - pobiegła w storonę salonu po czym wyszła z domu zatrzaskując drzwi , parę gości patrzyło na mnie i na Emily , która speszona szła na górę .
W dupie miałem tą nadąsaną dziwkę , pobiegłem za Em . Siedziała na korytarzu opierając się o ścianę .
- Co ty tu robisz ? Czy to nie twoja dziewczyna właśnie rozwala ci auto ?
- ŻE CO ?! Podeszłem do okna . Selena rzucała kamieniami w moje zajebiste i kurwa przede wszystkim nowe auto . - Co za pizda ! - zbiegłem na duł wybiegając na podwórko
- Ocipiałaś ?!!! - wrzasnąłem
- NIE , ZJEBAŁEŚ MI ZYCIE TO JA ROZPIERDOLE CI AUTO !
- POJEBANA JESTEŚ ! - podbiegłem do niej łapiąc ją za ramiona - Spierdalaj do burdelu , tam twoje miejsce , ale czekaj nawet tam ich nie zaspokoisz- wybuchłem śmiechem
- TY IDIOTO !
Wkurwiła się i pobiegła w stronę  swojego domu .
Podeszłem do auta , straty nie były nie duże , parę wgnieceń . Jutro to naprawię , wróciłem do domu . Wszyscy świetnie się bawili , parkiet był pełny , Em tańczyła z Chazem , podeszłem do niej od tyłu i złapałem za talię - Odbijany - uśmiechnałem się do Chaza  , na co ten wywócił oczami i poszedł tańczyć z Amy .
Uśmiechnąłem się triumfalnie i odwróciłem dziewczynę w swoją stronę . Złapałem ją za ręce i dałem na mój kark , sam złapałem ją za talie i przyciągnęłem bliżej siebie . Nie odzywała się nic , co nie znaczyło że jest na mnie wkurwiona , pewnie nadal była speszona po tej sytuacji w łazience .
- Wiesz jak cholernie żałuje .. - przytuliłem się do niej .
- Czego ? - poczułem dreszcz przechodzący przez moje ciało , jej delikatny głos działał na mnie pobudzająco
- Że cię zostawiłem i byłem z nią - powiedziałem , starając się uniknąć spojrzenia innych .
-Umm .. każdy popełnia błędy .- powiedziała kładąc głowę na moje ramie
- Czy to znaczy że mi wybaczyłaś ?
- Tego nie powiedziałam .. - odparła , na co piosenka się skończyła i uwalniając się z mojego uścisku  odeszła w stronę stołu z jedzeniem . Nie czekając długo poszedłem za nią . Nabierała na swój talerz same owoce .
- Zjedz coś porządnego - powiedziałem opierając się o ścianę .
- Nie chcę .
- Jak wolisz - odparłem
Napełniła swój talerz i poszła w stronę baru siadając na krześle , wzięłem parę przekąsek i poszłem za nią siadając obok .
- Smacznego - uśmiechnąłem się
- Umm .. dziękuję .
Dziwiło mnie dlaczego nie chce ze mną rozmawiać , co znów zrobiłem nie tak?
.
.
.
.
.
.
.
.




środa, 22 stycznia 2014

Rozdział 13

*Oczami Justina *
- Emily wyjdź - stałem pod jej drzwiami , dobijając się - Prosze Cie
- Nie , zostaw mnie idź do niej - czułem że jest jej przykro ale mi naprawdę na niej zależało .Westchnęłem głośno i zeszłem na duł siadajac w salonie i włączajac tv
Przelatywałem po kanałach gdy poczułem w kieszeni wibracje .Wyciągnąłem telefon i przesuwajac palcem , odblokowałem go

*Od : Sekcia ;* *
Heej Tygrysie <3
Mam iść z Tb na to przyjęcie ? Bo wczoraj coś mówiłeś 
Kocham Cię , Twoja kicia <3
Odpisałem :

*Do : Selcia ;* *
Heej <3 
Tak , przynajmniej się nudzić nie będę 
Ja Ciebie tez :*

*Od : Selcia ;* *
To o której po mnie będziesz ? 

*Do : Selcia ;* *
Zaraz u Cb będę .Tęsknię mrrr ..:*

*Od : Selcia ;*  *
Ohh Ahh mrr... Czekam :*
Zaśmiałem się pod nosem , gdy ktoś wszedł do domu .
- O cześć - powiedziała Jane , przyszła z Harrym
- Hej , dobrze że jesteś bo ja już idę .Powiedz twojej mamie że będę potem , na przyjęciu .
- No spoko , a gdzie Em ?
- Na górze , cześć
- Paa
Odpowiedziała a ja wyszłem , wsiadając do auta pojechałem do Sel
*Oczami Emily *
Siedziałam skulona na łóżku , ciągle płacząc Z rozmyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi
- Kto tam ? - wytarłam łzy
- Ja , moge wejśc ? usłyszałam Harr'ego
- Egh .. -wstałam i mu otworzyłam - Jasne..wchodź
- co jest ?
-Zamknij drzwi na klucz
-Okey - zrobił to co poprosiłam i usiadł obok mnie - no to co jest ?
- Znowu on..
-Co ci zrobił ?
-Zranił mnie ..
-Dokładniej ?
- Zwodził , dawał nadzieję ..
- Czyli ?
- Myśłałam że mam u niego szansę , że bd okay , znów mu zaufałam a on.. mówi  że ma dziewczynę .To jak cios prosto w serce.
- Egh , biedactwo
- Harry ?
- Tak ?
- Masz dziewczyne ?
-Umm.. nie a czemu pytasz ?
Odwróciłam się w jego stronę .
- Pocałujesz mnie ?
Zdziwił się - Em , ja nie mogę .
-Dlaczego ?
- Bo ty , tego tak naprawdę nie chcesz , chcesz sie tylko zemścić , nic więcej
- Harry proszę
- Emilly nie .
- Ugh - wstałam chodząc po pokoju on nadal siedział wpatrując sie we mnie . Podeszłam przed niego i usiadłam mu na kolanach , po czym pchnełam go tak aby sie połozył .
- Em .. nie
Ignorowałam jego "nie" . Nachyliłam głowe i zbliżyłam się do jego ust , lekko je ugryzłam po czym z zawziętością całowałam . On już nie protestował , obrócił nas tak , że to on był na górze . Objełam go nogami w biodrach a on wsunął język do moich ust . Ściągnęłam mu koszulkę , na co on przerwał .
- Co ty robisz ?
- Nic .
Popatrzyłam na niego i całowałam dalej , jego ręce błądziły po moim ciele .Znów obróciłam się tak , że to ja byłam na górze , Harry złapał mnie za pośladki i lekko je ścisnął .Cicho jękłam i całowałam dalej , on uśmiechnął się i ściągnął mi koszulkę ,przesuwając ręce na biodra .
*Oczami Jusa *
- Jesteś już gotowa ? - Zapytałem Sel , poprawiając włosy
- Tak , już czekam w korytarzu .
Zeszłem na duł , stała przed lustrem w tej zjawiskowej sukience :
- Mrrr .. moja kocica - złapałem ja od tyłu , odwróciła sie w moją strone i głeboko pocałowała.
- mmm.. - oblizała usta - idziemy ?
- Tak - złapałem ją za rękę po czym wsiedliśmy do auta.
*30 minut póżniej *
- To tu ?
- Tak
- Fajny dom 
- Mój lepszy - uśmiechnąłem się 
- Ta twoja skromność 
Zaśmialiśmy się i stanęliśmy pod drzwiami  pukając . Otworzyła nam Amy .
- Cześć - uśmiechnęła się .
- Hej , to jest Selena , moja dziewczyna
- Miło mi , Amy jestem
- Selena - wyciągnęła rękę - mów mi Sel
-Okay - uścisnęła jej dłoń - wchodźcie
Weszliśmy do środka , było juz kilka gości . Kelnerzy chodzili z tacami napojów .
- Chodźcie za mną - prowadziła nas do salonu- Rozgoście się a kurtki dajcie kelnerowi .
Siedziałem z Sel , Amy i Mikiem w salonie gdy przyszli Jane i ... Chaz .
- A ty tu co ?- zdziwiłem się
- Moi rodzice to i ja , miłe powitanie bro - zaśmiał się - Siemka Sel , dawno cie nie widziałem u boku Jusa .
- Heh .. Hej Chaz
- Chaz ? - zapytała go Jane
- Tak ?
- Pójdziesz ze mną po Emily ?
- Tak jasne - wstali a ja za nimi .
- Ekhem .. mogę z wami ?
- Chodź .
- Kicia zaraz wracam - cmoknęłem  Sel w policzek i ruszyłem za nimi .
Poszliśmy na górę , zatrzymujac się przy drzwiach do jej pokoju . Było mi głupio po tamtym i chciałem ją jeszcze raz przeprosić .
- Emily otwórz - Jane dobijała sie do drzwi .
- Mmmm Harry - słysząc to dosłownie zrobio mi się nie dobrze  , kurwa prawie sie zadławiłem , nie oszukujmy się . Co ona do kurwy tam robi ?! Chaz patrzył na mnie zdziwiony , dostrzegł pewnie złość która sie we mnie wzbierała . .
- Em do cholery otwieraj ! - Jane nie dawała za wygraną .
- Kurwa idź sobie , dajcie mi spokój ! - wrzeszczała Emily z drugiej strony
- Egh - Jane zbiegła na dul i wróciła z dodatkowym kluczem otwierając drzwi i ukazujac nie zbyt zajeibisty jak dla mnie widok .  Ona była z nim na łóżku tylko w bieliźnie , on tylko w bokserkach dotykał ją ..
- Kurwa Jane ! - Emily wstała z łóżka - Wypierdalaj !
- Harry jak mogłeś - mała się rozpłakała i pobiegła do siebie , Chaz i Ja za nią . Nie mogłem patrzyć na Emily , dlaczego to zrobiła .
- Ej Jane co jest ? - Chaz kucnął obok niej
- No on mi się podoba .. mówil że mnie kocha
- Babiarz - syknąłem
Chaz ja  przytulił a ja usiadłem obok nich
Po chwili do pokoju weszła Emily , w ... mojej koszulce . Nie mogłem uwierzyć że jeszcze ją ma .. Wyglądała tak kurwa zajebiście że ugh ..
- Możesz mi powiedzieć o co chodzi ? - zapytała
- Nienawidze cie !
- Ja nic o was nie wiedziałam ..
- To nie znaczy że musisz go od razu bzykać !
- Wcale tego nie robiliśmy !
- Taaa. bo ci wierze , jebiesz swoje życie to jeszcze moje musisz .
- Pohamuj słowa gówniarzu , masz gówno do gadania na temat mojego życia , więc lepiej się przytkaj .
- Co nie wyszło ci z Justinem to Harrego pieprzysz ?! Jesteś nic nie wartą dziwką ! - Jane krzyknęła jej w twarz .
- Jak możesz .. - rozpłakała się i pobiegła do siebie .
*Oczami Em *
Wbiegłam rozpłakana do pokoju .
- Co jest piękna ?
- Nic , idź do niej ..
- Emily co jest ? - powtórzył się
- Ona mnie rani , nie wie że cierpie to jeszcze ugh. idź do niej .
Harry popatrzył na mnie po czym jednym ruchem założył koszulkę i wyszedł .
Usiadłam koło łóżka przyciągając do siebie moje nogi . Może Jane miała rację ? Może jestem tą jebaną kurwą  ... Kolejny potok łez wypłynął z moich oczu . Co ja takiego robię że wszyscy mnie tak nienawidzą ?..
Schowałam głowę między kolana gdy usłyszłam dźwięk przychodzącego esemesa . Przeciągnęłam się do biurka i wzięłam telefon odblokowując go palce .
*Od : Harry ;D *
PRZEPRASZAM ..
 I co mi to kurwa da ?! te jego jebane przeprosiny nic nie zmienią ..ja wiem co mi pomoże .
Wstałam otwierając jedną z dolnych szuflad komody , sięgnęłam na sam spód wyciągając różowe opakowanie . I oto ona . Błyszcząca i jedyna w swoim rodzaju , delikatnie ją wyciągnęłam . Patrząc na nią i lekko przejeżdżając po opuszkach palców . Nie , nie tutaj . Pomyślałam i zamykając drzwi udałam się do łazienki . Zamknęłam drzwi na klucz i usiadłam na chłodnych płytkach . Zacisnęłam pięść i rozluźniłam się robiąc pierwsze kreski na mojej delikatnej skórze . Może to nie było najlepsze wyjście z sytuacji ale dawało ulgę , nie robiłam tego pierwszy raz , doświadczenia z żyletką miałam w przeszłości, więc jakoś specjalnie mnie nie bolało , Siedziałam tak samotnie w łazience wraz z moją najlepszą przyjaciółką która nigdy mnie nie opuści , która wie jak mnie pocieszyć , gdy ktoś zapukał do drzwi . Wystraszyłam się i wstałam na równe nogi opuszczając żyletkę .
- Tak ?..
- Emily co ty tam robisz ? - głos mojej mamy dobiegał za drzwi .
- Ummm ja .,.. jeszcze sie szykuję za 15 minut bede na dole .
- Okay ale sie pośpiesz bo zaraz zaczynamy .
Moja mama była strasznie łatwowierna , cholernie głupio było mi ją kłamać ale no cóż , nie zepsuję jej wieczoru tylko dlatego bo jestem szmatą bez chłopaka , która została na lodzie ..
.
.
.
.
.










piątek, 3 stycznia 2014

Rozdział 12

Zatrzymał się na dole , obok schodów - Justin ja ...
- Masz rację , zniknę z twojego życia .. tak bd lepiej - Chciał odejść ale złapałam go za rękę -Em podjęłem decyzję nie zmienie jej-Uwolnił się z uścisku i odszedł . Usiadłam na schody i po prostu sie rozpłakałam
- Tak mi cholernie przykro - szepnęłam i wycierając łzy wróciłam do pokoju . Tylko Harry i Jane siedzieli na moim łóżku Mama , Patty i ta kobieta na balkonie
-Harry ja ..- popatrzyłam na niego - przepraszam .. tak mi głupio .. on .. nic mi nie zrobił
-Wiem .. - znowu stanęły mi łzy w oczach - ej ej ale nie płacz - wstał i podszedł do mnie - słyszysz nie ma płakania - wytarł mi łzy a ja kiwnęłam głową - Chodź tu do mnie .Przytulił mnie
- Przepraszam -szepnęłam wtulając się w niego
- Już cii , nic sie nie stało - chwycił mnie za ramiona i popatrzył w oczy - a teraz idź się ubrać
- Okey - powiedzialam po czym wybierając to :
 poszłam do łazienki .Przebrałam sie szybko włosy zagarnęłam do tyłu , pozostawiając rozpuszczone .Gdy w miarę sie ogarnęłam wróciłam do pokoju . Ku mojemu zdziwieniu okazał się pusty Wyszłam na balkon , słysząc odgłosy z dołu . Mało co nie wyszłam z siebie widząc Justina na dole Boże jednak nie poszedł .Pognałam prosto na duł do ogrodu .
- Jestem ..w czym moge pomóc ?
- Jest 10:30 a o 13:30 zaczynamy przyjęcie - moja mama rozmawiała z Patty
- Mamo ? W czym mogę pomóc ?
- Em , po prostu nie przeszkadzaj , już w niczym .Rób co chcesz - powiedziała obojętnie .
-Mamo a możemy porozmawiać ?
- Em , nie przeszkadzaj prosze , nie mam czasu jadę do fryzjera z Patty i Melanie .
- Ale ? no ugh ..- westchnęłam i usiadłam na hamaku -świetnie - burknęłam po czym wstając zaczęłam kogoś szukać , nie chciałam zostać sam na sam z Justinem .
- Jane ? - cisza- Amy ? - nadal nic - Harry ? - Uhh wprost zajebiście matka mnie olała a oni zostawili ..
wróciłam na hamak , Justin siedział na huśtawce ale gdy przyszłam poszedł .Zrobiło mi się jeszcze bardziej głupio . Postanowiłam go przeprosić wysyłając mu esemesa Wyciągłam telefon i zaczęłam pisać
*Do : Justin <3 * 
muszę usunąć to serce przy jego imieniu - pomyślałam i zaczęłam pisać
Umm .. chciałam cie bardzo przeprosić .. ja nw co we mnie wstąpiło ..Głupio mi strasznie egh... naprawde wielkie przepraszam 
Odetchnęłam głęboko i wysłałam wiadomość . Ciekawiło mnie dokąd poszedł - Kurwa Em nie twoja sprawa - Mózg przywoływał mnie do normalności - Taa .. - odpowiadałam w myślach .
Gdy tak kłóciłam się z moim Mózgiem , wrócił Justin z puszką Coli , usiadł na poprzednie miejsce po czym wyciągnął telefon i popatrzył na mnie . Speszyłam się i spuściłam głowę czerwieniąc sie on cicho się zaśmiał i chyba odpisał bo usłyszałam dźwiek przychodzącej wiadomości .
*Od : Justin *
Egh .. Emily daj spokój .. nie ważne 
- Justin to ..- zaczęłam zachrypiałym głosem
- Nie to nie jest ważne
-egh..A to co mówiłes w pokoju . to prawda ?
- Chodzi o to że mi zależy itd ?
- Umm . tak
- Tak mówiłem to na prawdę .
- Mhm .. - odwróciłam wzrok i zaczęłam bujać hamakiem ,zapatrzyłam się w moje panterkowate vansy nie zwracając na niego uwagi , gdy znów chciałam na niego popatrzyc nie było go . Zaczęłam się rozglądac gdy ktoś chwycił mnie za ramiona . Chciał się odwrócić spojrzeć kto to ale strach mi na to nie pozwalał . Wijac sie na hamaku próbowałam się wyrwać . Piszczałam ale nie długo bo ten ktoś zamknął mi buzie i zakrył oczy . Zaczęłam coraz bardziej sie bać , panikować , - JEZU JUSTIN CHODŹ TU PROSZĘ CIĘ , CHODŹ TU SZYBKO - mój mózg po prostu wrzeszczał . Nieznajomy obszedł hamak i usiadł obok , biorąc mnie na kolana . Zaczęłam płakać -świetnie zostanę zgwałcona we własnym ogródku .
Ten ktoś zbliżył głowe do mojego ucha i i cicho szepnął : You all that matters to me 
Po głosie poznałam że to Justin .
- O MÓJ BOŻE - krzyknęłam a Justin zrzucił mnie obok i momentalni wstał
- Jezu co jest ? - wystraszył się
Wstałam i mocno go przytuliłam wtulając się w niego - Narobiłes mi stracha , wiesz jak sie bałam głupku !
Zaśmiał się cicho i złapał za biodra - Heh Spokojnie to tylko ja - uśmiechnął się a ja sie rozkleiłam - Em wracaj do rzeczywistości on cię zranił ! - mój mózg zaczął akcję ratunkową .
- Teraz to już wiem .
- Em .. wiesz że cię kocham ..ale
- ale ? - zapytałam zdziwiona a mój mózg - A nie mówiłem - dodał swoje 5 groszy
- Wróciłem do Seleny i .. nie moge być z tobą
- Że co ?! - zapytałam nie dowierzając - po co mi dajesz nadzieje zwodzisz i jeszcze te twoje pieprzone All that matters to me  - brakło mi słów więc po prostu się rozpłakałam - zostaw mnie .. !! chce zostać sama !
Uwolniłam się z jego objęć i pognałam na góre . 
- Emily ! - biegł za mną - nie chcę tak .. nie moge , nie płacz prosze cie
- Chcę zostać sama idź sobie




Ten rozdział mimo że krótki jest dedykacja dla takiej jednej niecierpliwej dziewczyny <3
Kocham Cię kicia i dzięki za motywację ,
Do następnego :***