Wstałam wcześniej niż zawsze , po czym poszłam do łazienki . Justina nie było w pokoju , to słodkie że nazwał mnie księżniczką ale niech nie liczy na to że padnę na jego kolana . Gdy weszłam do łazienki wziełam prysznic po czym tylko w ręczniku wyszłam do garderoby .
-Mmmm . kusisz - usłyszałam i momentalnie się odwróciłam . Ujrzałam Justina który siedział na parapecie przy otwartym oknie .
- Co ty tu kurwa robisz ?! - zapytałam zdenerwowana
- Jakie przywitanie , ktoś tu chyba wstał lewą nogą
- Chuj cię to obchodzi , wyjdź stąd !!
Chłopak się wkurwił po czym podszedł do mnie bardzo blisko , złapał mnie mocno za nadgarstki i pociągnął
- I tak będziesz moja - wycedził przez zęby .
- Żebyś się nie zdziwił .
Popatrzył na mnie jeszcze groźniej po czym puścił tak że upadłam .
- Gnojek - krzyknęłam a on trzasnął drzwiami i wyszedł .
Usiadłam na podłodze i się rozpłakałam , po chwili do mojego pokoju przyszła , a raczej przybiegła mama .
- Co tu się działo ?! - stanęła w progu a za nią Patty , Jane , Amy i Braian .
Wszyscy weszli do mojego pokoju .
- Nic - odpowiedziałam
- To czemu płaczesz i masz całe czerwone nadgarstki a Justin siedzi wkurwiony na dole ?! - nie dawała za wygraną .
- Nic sie nie stało ,!! Możecie wyjść chce się ubrać .
Wszyscy wyszli oprócz mamy ona staneła w progu
- Widzę cie zaraz na dole , musimy porozmawiać .
Kiwnełam glową a ona wyszła . Wybrałam ciuchy ze szafy i poszłam do łazienki , wróciłam przebrana już w to :
Po czym zeszłam na duł , mam siedziała w salonie z reszta , Justin nadal tu był , siedział z nimi .Poszłam prosto do kuchni , za mną przyszła mama , zignorowałam ją i wyciągłam z szafki płatki a z lodówki mleko . Po czym usiadłam przy stole .
- Powiesz co tam się stało ? - zapytała .
- Mówiłam że nic , co w tym nie rozumiesz ?!
- Nie mów do mnie takim tonem !!
- Ale do cholery jasnej nic tam się nie stało!!
- To czemu miałaś czerwone nadgarstki i płakałaś .
- Boo... nie ważne , moja sprawa .
- Czy ty się tniesz ?!
- Nie ale jak będziesz robić aferę z byle czego to zacznę .
- Nawet nie próbuj .
- No dobra - powiedziałam po czym dokańczałam śniadanie .
- Jak zjesz chodź do salonu , mamy ogłoszenie .
Pokiwałam głową . Po 10 minutach gdy moja miska była pusta , wstałam włożyłam ją do zmywarki i poszłam do salonu , patrząc w telefon , nie chciałam patrzyć na Justina .
- Emily do cholery jasnej odłóż już ten telefon , to ważne co teraz powiem .
Popatrzyłam na nią i schowałam telefon do kieszeni .
- i usiądź , koło Justina jest miejsce - wskazała .
- Wole postać .
- Em , prosze cie usiądź tam !
- Kurwa nie będę obok niego siedzieć !
- Emily jak ty się odzywasz , usiądź tam i bez gadania !
Przewróciłam oczami
- Nie i koniec , albo coś mówisz albo idę !
Justin cały czas mi się przeglądał , moja mama usiadła obok niego a ja poszłam na gorę .
- Emily wracaj !!!
Co to za dziewczyna , Justin pójdziesz po nią ?
*Oczami Justina *
- Justin ?
- Emmm .... tak ?
- Pójdziesz po Emily ? Ja nie mam siły już do niej .
- Egh .. no dobra .
Wstałem i poszedłem na górę , grzecznie zapukałem do jej pokoju .
- Mamo idź sobie .
Otworzyłem .
- Emmm ... to ja .
- To tym bardziej idź sobie .
Nie posłuchałem jej i wszedłem do środka , podchodząc do niej .
- Chodź na duł .
- Po co ?
- No chodź prosze .
- Nie mam takiego zamiaru .
- Chodź albo wezmę cię tam siłą .
- Odczep się odemnie .
- Przepraszam za tamto
- Nie ważne wyjdź .
- Emily , podobasz mi się .
- Kurwa , zrozum ja cię nie lubię .
- Ale możesz kochać !
- NIE !
Próbowałem sie powstrzymać aby znów nie chwycić ją tak jak wtedy . Złapałem ją za podbródek i zmusiłem aby patrzyła mi w oczy .
- PRZEPRASZAM
Nic ie powiedziała nadal patrzyła w moje oczy . Westchnęła
- Jak je przyjme dasz mi spokój ?
- Tak i nie - zaśmiałem się
Zaśmiała się i patrzyła nadal na mnie .
- Aż tak ci się podobam - zaśmiałem się
- Egh .. nie , nie ważne , chodź na duł . - Ominęła mnie i szła w kierunku drzwi .
- Czekaj . - złapałem ją za rękę . Popatrzyła na mnie , a ja podeszłem bliżej niej i wbiłem się w jej usta . Przerwała to .
- Co ty robisz ?!
- Przepraszam , chodź już - speszyłem się .
Przewróciła oczami i zeszliśmy na duł .
- Czy teraz łaskawie usiądziesz obok Justina ?
- Tak .
Usiadłem , Em podeszła i powiedziała .
- Ale tu nie ma miejsca .
Chwyciłem ją za biodra i posadziłem na kolanach .
- Już masz .
Wszyscy się zaśmiali oprócz niej .
- No to tak , ja wraz z Brianem chcieliśmy coś powiedzieć . - zaczęła jej mama .
Braian uśmiechnął sie i zaczął : Ja wczoraj oświadczyłem się Marie .
Emily wyszczerzyła oczy i usiadła prosto , widocznie ją zatkało .Szepnąłem jej do ucha : Nie palnij coś głupiego skarbie .
Odwróciła się w moją stronę i również szepnęła : Nie mów tak do mnie .
- No to - mówili dalej - w tą sobotę jest ślub , tzn takie małe przyjęcie , oczywiście wy wszyscy jesteście gośćmi honorowymi .
Emily nerwowo bawiła się palcami , chciałbym ją złapać za rękę ale nie zrobię tego bo szczeli mi w pysk przy wszystkich . Oparłem głowę o oparcie kanapy , Em nadal siedziała prosto .
- Em skarbie , czy coś chciałabyś powiedzieć ?
- Cicho siedź - szepnąłem
- Nie , wszystko rozumiem .- odpowiedziała .
- Ciesze się myszko , chodź tu do mnie .
Wstała a ja popatrzyłem spod byka na Marie , kurde no nie wiele razy udaje się żeby siedziała na moich kolanach , musiała to zepsuć ! - mówiłem w myśłach .
Marie przytuliła ją : Kocham cię skarbie
Ja cb też mamo - odpowiedziała a mnie scisło w żołądku , jak ja bym chciał usłyszeć od niej takie coś . - myślałem .
- Mam nadzieje że mi pomożecie dziewczyny .- mówiła dalej Marie .
- Emm . tak - odpowiedziała Emily a moja mama szeroko się uśmiechnęła .
- Chciałabym zacząć przygotowania już dziś , skarbie czy mogłabyś zamówić tort ? - zwróciła sie do Em
- Tak coś jeszcze ?
- Możesz kupić dekoracje , Justin z tobą pojedzie jak chcesz
Popatrzyły w moją stronę , ja wstałem i stanąłem za Em
- Jasne że pojadę .- uśmiechnęły się .
- Haha , chcecie dziś ?
- Wszystko mi jedno - odpowiedziałem .
- No dobra , to jedzcie dziś , dam wam pieniądze .
Marie poszła na górę i wróciła z portfelem .
- Tam masz kartę kochanie - popatrzyłam na Em
- Okey , to jedziemy ? - zwróciła się do mnie
- Tak , chodź .
Wyszliśmy , ciągle na nią patrzyłem , chciałbym złapać ją przynajmniej za rękę , albo przytulić .
Podeszłem od jej strony i otworzyłem jej drzwi :
- Proszę Księżniczko
Zaśmiała się i dała mi całus w policzek : Dziękuję .
Nie no nie wierze , ona mnie pocałowała jezu ... WOHOOO - moje myśli wariowały .
Pojechaliśmy w stronę miasta . Droga mijała w ciszy Po około 30 minutach staliśmy już pod cukiernią .
- Jesteśmy - uśmiechnąłem się
- Widze - zasmiała się
- No to wychodzimy - wyszłem pierwszy i otworzyłem jej drzwi . - Zapraszam
Wyszła i zaczęła sie rozglądać - pójdziesz ze mną ? - zapytała
- Jasne - uśmiechnęłem sie i poszłem za nia .
Weszła do pomieszczenia , po czym zamówiła tort i wyszliśmy .
- To gdzie teraz ?
- Po jakieś dekoracje ,
- No to wiem gdzie są fajne chodź to niedaleko przejdziemy sie - złapałem ją za reke
- Jus -popatrzyła na mnie
- AH , tak przepraszam - puściłem jej rękę .
Gdy doszliśmy na miejsce kupiliśmy dekoracje po czym wróciliśmy do auta , wsiedliśmy do niego i pojechaliśmy do domu .
- Jesteśmy - powiedziała jak weszła .
- O to super , będziecie tacy dobrzy i rozwiesicie te dekoracje , bo jest dziś czwartek a jutro nie bedzie czasu ?
- tak - usmiechnela sie
- Przyniose drabine - powiedziałem i poszłem
Wróciłem po chwili - no to ty czy ja ? - popatrzyla na mnie
- ty - poruszałem brwiami
- a tylko spójrz na mój tyłek to nie żyjesz - zaśmiała się
- nieee twój tyłek mnie nie interesuje - kłamałem
- Taa bo wierze - zasmiała sie po czym weszła na drabine .
Moje oczy gapiły się tylko na jej tyłek - kurde ona jest boska .
- Haha wcale nie patrzysz - zasmiała sie
- egh .. co ci podać ? - zmieniłem temat
- Te serpentyny możesz - usmiechnela sie
Podałem jej i dalej trzymałem drabine .
Gdy skończyła wieszac zeszła .
- Egh głodna jestem
- Skarbie - zawołała ja Marie
- Tak ? - zapytala
- Mam coś na ciebie , chodz do kuchni
Dziewczyna poszła , ja oczywiście za nią .
- Prosze- uśmiechnęła sie i podała jej talerz
- O jezu , mamo uwielbiam takie niespodzianki - cmoknęła ja w policzek - dziękuję
Jezu jak ja bym chciał żeby mnie tak całowała .
- mmmm pyszne ... Justin chcesz ? - popatrzyła na mnie
- Tak jasne - wziąłem truskawkę
- Czekaj dodamy bitej śmietany - wstała i wyciągnęła z lodówki
- Chcesz ? - popatrzyła na mnie
- Jasne - powiedziałem a ona psikła mi śmietanę w twarz i śmiała się
- Ej - zaśmiałem się
- Plasiam - usmiechneła się
- Jasne - powiedziałem i psikłem jej śmietanę również w twarz - a masz haha - zasmiałem sie
- Ej - zasmiała się - teraz to zlizuj - smiała się
- No jasne - poruszałem brwiami i do niej podeszłem
Ona popatrzyła na mnie - żrtowałam - powiedziała
- A ja nie - zasmiałem się i wziąłem truskawkę po czym ściągnąłem bitą smietane z jej twarzy - mmm pycha
Zaśmiała się i psiknęła bita śmietaną po całych owocach .
- CZekaj mam pomysł , ja bede ci dawał owoce a ty mówisz co to , bedziesz miec zawiazane oczy okey ? - zapytałem a ona kiwnęła głową .
Wzięłem pierwsze owoce i pokolei jej podawałem , za każdym razem , mówila dobrze ,
- Jejku czy ty czegoś nie znasz ?
- Nie - zasmiała się
- Teraz moja kolej - zawiazała mi oczy i podawała kolejne owoce
- za prosta ta zabawa - zasmiala sie
czwartek, 31 października 2013
wtorek, 15 października 2013
Rozdział 5
- Wyglądacie tak jak para - powiedziała Pattie gdy weszliśmy do domu i głośno się śmialiśy
- Jak na osoby które się nie lubią , to ...- mówiła moja mama
Ja uśmiechnęłam się i popatrzyłam w stronę Justina , myśląc że on im wytłumaczy
Powiedział tylko :
- Em zmieniła zdanie
- Nie prawda , on chciał żebym ... - nie dał mi dokończyć lecz złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie , tak że prawie się pocałowaliśmy .
- Zmieniłaś zdanie prawda ?
Popatrzył na mnie a ja uległam ponieważ mimo iż nie darzyłam go sympatią miał cudowne oczy , zahipnotyzował mnie nimi .
Kiwnęłam głowa na tak , on mnie puścił a Patty i moja mama się zaśmiały .
- Dzieci , będziecie się całować i przytulać na osobności , teraz pomóżcie nam w grillu .
-Co mam zrobić ?
- Rozpakujcie zakupy , a my pójdziemy ogarnąć w ogródku .
Nasze mamy wyszły a ja i Justin poszliśmy do kuchni .
- Dlaczego nie powiedziałeś prawdy ? - zapytałam gdy skończyliśmy
- Moja mama uważa że ona nigdy do mnie nie pasowała , a po za tym miała by niezły ubaw a do tego nie chciałbym dopuścić , a po za tym co ją to obchodzi .
- To wkońcu twoja mama - powiedziałam po czym ruszyłam na schody .
- Mogę iść z tobą ? - zapytał a ja zdziwiona zgodziłam sie , nie wiem czemu .
Poszedł za mną na górę i usiadł na moim łóżku .Usiadłam obok niego i zaczęłam przeglądać fb na tablecie , chłopak usiadł bliżej po czym zabrał mi urządzenie i patrzył na moje zdjęcia , chciałam odzyskać tableta , ale niestety był wyższy i nie dostałam
- Jak znów mnie pocałujesz oddam ci - przekupywał mnie
- Nie , nigdy w życiu , mam jeszcze telefon ,
Sięgnęłam do kieszeni a tam nic
- Tego szukasz ? - Justin pomachał mi moim iPhonem przed oczami .
- Takk tego , skąd go masz ?
- Pożyczyłem gdy nie chciałaś skłamać - uśmiechnął się łobuzersko .
- Pfff... :P idę powiedzieć Pattie prawdę - już chciałam wyjść ale ten odłożył tableta i telefon na moje łóżko po czym wziął mnie na barana i zeszliśmy na duł .
- Puszczaj ,,,, ja wcale nie zmieniłam zdania , puść mnie .. - próbowałam się wyrwać ale zanim się obejrzałam juz siedzieliśmy w samochodzie , napisał do kogoś esemesa i pojechaliśmy
- Powiesz mi do cholery jasnej gdzie jedziemy - wydzierałam sie
- zobaczysz - uśmiechnął sie łobuzersko
Całą drogę przesiedzieliśmy w ciszy , po chwili zatrzymaliśmy się , byliśmy pod jego domem
- Po co mnie tu przywiozłeś
- Popatrz w bok
Zrobiłam to i ujrzałam auto Seleny
- Nie no , dalej mam udawać?
- Tak - poruszał brwiami na co ja głośno się zaśmiałam
- Nie chce , to głupie
- Prosze , gdy wejdziemy do domu juz nie bedziesz musiała .,
- Nie będe wcale musiała bo wracam na piechote
Wysiadłam z auta i trzasnęłam drzwiami , ruszając w stronę domu .
Co dziwne , nikt za mną nie szedł , nie wiem czemu ale chciałam aby mnie dogonił . Odwróciłam się i to co ujrzałam było odrzucające , on .. całował ją . Nie wiem czemu ale chciało mi się ryczeć , zaczęłam biec coraz szybciej , gdy ujrzałam dom wpadłam do niego jak szalona pobiegłam na górę wtulając sie w poduszkki
- Kochanie co jest ? - usłyszałam głos mamy - gdzie Justin ?
- Nie wiem , on kłamał nadal go nie lubię - wykrzyczałam
- Ale co się stało ?
- Nic , zostawisz mnie samą , zaraz do was zejde musze się ogarnąć
- No dobrze kochanie - mama pocałowała mnie w czoło i wyszła , ja poszłam do łazienki , po czym przebrałam się w to :
Po czym zeszłam na duł , słyszałam dziwny śmiech , a gdy weszłam do ogrodu wiedziałam już do kogo należał .. oczywiście do panny Gomez , gdy ją zobaczyłam miałam odruchy wymiotne .
- o kochanie jesteś - podeszła do mnie Mama
- To jest Sel.. - zaczęła mama
- Tak wiem , my się już znamy , przyniosę talerze
- Pomogę - odezwał się Justin
Poszłam do kuchni , on oczywiście za mną .
- Cos się stało ? - zapytał
- Nie , nic czemu coś miało się stac
- dzwinie sie zachowujesz
- bo cie nie lubie zrozum
- Myślałem że to sie zmieniło
- Źle myślałeś
Podeszłam do szafki wyciągnęłam talerze i wróciłam do ogrodu , siadając na hamak . Ta suka ciągle na mnie patrzyła , siedząc na kolanach Justina myślała że mnie wyprowadzi z równowagi , gratulacje udało jej sie .
- Kochanie przyniesiesz gitarę ? ty tak ślicznie śpiewasz - zapytała mama
- No dobrze - pobiegłam na górę , po chwili siedziałam spowrotem na hamaku z gitarą
-Justin weś swoją gitarę i zagrajcie razem , usiadź tam - mówiłą Patty
westchnęłam głeboko i zapytałam :
- Co mamy grać ?
- Zagrajcie As long As you love me z dedykacją dla mnie - uśmiechnęła sie Selena
- Chyba cie pojebało - odpowiedziałam a wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwiwniem
- Kochanie co to było ?- zapytała mama
- Nie będę dla niej śpiewać
-Czemu ?
- Bo nie
Wkurwiłam się i wyszłam
-Em zaczekaj - słyszałam w tyle ale nie wyraźnie bo bieglam przed siebie .
nagle coś mnie zatrzymało
-Łat da ?- odwrociłam się i ujrzałam Justina
- Puść mnie ... - próbowałam sie wyrwać
- Nie - odpowiedziała
- Dlaczego ? - nadal próbowałam się wyrwac
- Bo cię kocham
Zatkało mnie
-że co ?
- No Kocham cie tak ? - patrzyłam na niego ze zdziwieniem
- Ale ja cię nawet nie lubię , a co dopiero.. - chciałam dokończyć ale mnie pocałował .
Nie wiem czemu ale zaczęłam to odwzajemniać .
- Co to ma znaczyć ?!! - usłyszałam za plecami
Oderwałam się od ust chłopaka i zobaczyłam płaczącą Selenę
- ty szmato uwiodłaś go - rzuciła się na mnie
- Zostaw ją nie uwiodła mnie , ja ją Kocham , ty to nic nie warta chodząca dziwka
Zatkało mnie Justin mówił tak o dziewczyne , która przed chwilą całował w ogródku .
- Jak możesz ? - kłóciła się z nim
- Yyyy... normalnie .
Chodźmy Em , idziemy - chłopak złapał mnie za rękę i poszliśmy , a Selena wpadła w furię i odjechała z piskiem opon .
- Trochę chamsko ją potraktowałeś :/ - odezwałam się
- zasługuje na to
- a ja ?
- ZGŁUPIAŁAŚ ? ty nie kotku
- Ugh .. nie rogalopowuj się , nie jestem twoim kotkiem
- Nie ? - posmutniał
- z tego co sobie przypominam to nie
- szkoda , chodź my na tego grilla , powiedziałem że wróce z tb
- Okey , ale mógłbyś nie trzymać mnie za rękę , no wiesz nie jesteśmy parą ?
- No jasne - puścił moja rękę i weszliśmy do ogródka
Gdy weszliśmy nasze mamy dziwnie sie na nas patrzyły , I zajadały jedzenie z grilla , popijając sokiem .
- No nareszcie -odezwała sie moja mama - gdzie wy byliście ?
- Musiałam coś załatwić - odezwałam się .
- No okey , siadaj i jedz - podała mi mięso i usiadła na ławce obok Pattie .
Ja zajełam miejsce na hamaku , a naprzeciwko mnie siedział Justin który dziwnie mi się przyglądał . Po około godzinie skończyliśmy grilla , i zaczęliśmy sprzątać .
- Co mam robić ? - zapytałam
- Może razem z Justinem umyjcie naczynia , co ty na to ? - powiedziała mama
Spojrzałam na nią niechętnie ale mimo wszystko zgodziłam się , poszliśmy razem z chłopakiem do kuchni , tam zaczęliśmy robić to co nam kazano .
- Ej.. - zaczęłam
On tylko unióśł swoją głowę i powiedział - hmmm ?
- Ja cię trochę lubię ale bez przesady , jak cię to uraziło to przepraszam .
Jego twarz trochę się rozjaśniła , ale nic nie odpowiedział .
- Kurde odpowiedz mi coś .. - ciągnęłam
- Ale co ? - zapytał
- Nic już - odparłam i dokańczałam mycie naczyń . Do końca tej czynności żadne z nas sie nie odezwało .
Gdy skończyliśmy , poszłam na górę a Justin do salonu tam wraz z Pattie , mamą , Jane , Brianem i Amy ogladał jakiś kabaret .
Na górze , postanowiłam się przebrać w pidżamę bo była już 21 a ja miałam dość dnia , po tym wszystkim , poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic i wyszłam ubrana w to :
Gdy wyszłam , na moim łóżku ujrzałam śpiącego Justina .
- Co on tu robi ? - mówiłam do siebie .
Pomyślałam że pójdę chwilę na balkon , zrobiłam to i usiadłam na barierkę .
- Nie rób tego - usłyszałam głos za sobą , momentalnie się odwróciłam i ujrzałam Justina , który był bez koszulki . Jego klata była boska .
Ale ciacho !- mówiłam w myślach . Kurwa Em ty go nie lubisz - przekonywał mnie głos w myślach .
- Ale ja nic nie robie - powiedziałam po czym zeszłam
- Jak nic , chciałaś się zabić !! - mówił głosniejszym tonem
- A nawet jeśli .. to co cię to obchodzi - również podniosłam ton
- Kurde , Em mi na tobie zależy , zabiłbym się jeśli ty byś to zrobiła .
Zatkało mnie . Nie wiedziałam co mam powiedzieć, sławny Justin , chciałby sie dla mnie zabić .
- Emmm.. nie wiem co powiedzieć - wyjąkałam
- Przytul mnie
- Ech.. przepraszam nie mogę - gdy to powiedziałam Justin wszedł na barierkę
- Kurwa co ty robisz ?
- A dla kogo mam żyć , co mam zrobić żebyś mnie pokochała , nikomu na mnie nie zależy , z Seleną byłem po to abyś była zazdrosna , Kocham Cię .
Zatkało mnie , Kurwa głosie w mojej głowie , co ja mam teraz robić ? No jesteś taki mądry to podpowiedz.
- A jakbym ,cię polubiła zmieniłbyś zdanie ?
- Może ..
- Okey , lubię cie - powiedziałam i pociągłam go za rekę w swoją strone . On przytulił mnie
- Jestem spiąca - wyjąkałam
- Oczywiscie - wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko - Śpij księżniczko
Zarumieniłam się i ułożyłam głowę smacznie na poduszcze , po czym pochłonął mnie sen .
- Jak na osoby które się nie lubią , to ...- mówiła moja mama
Ja uśmiechnęłam się i popatrzyłam w stronę Justina , myśląc że on im wytłumaczy
Powiedział tylko :
- Em zmieniła zdanie
- Nie prawda , on chciał żebym ... - nie dał mi dokończyć lecz złapał mnie za rękę i pociągnął do siebie , tak że prawie się pocałowaliśmy .
- Zmieniłaś zdanie prawda ?
Popatrzył na mnie a ja uległam ponieważ mimo iż nie darzyłam go sympatią miał cudowne oczy , zahipnotyzował mnie nimi .
Kiwnęłam głowa na tak , on mnie puścił a Patty i moja mama się zaśmiały .
- Dzieci , będziecie się całować i przytulać na osobności , teraz pomóżcie nam w grillu .
-Co mam zrobić ?
- Rozpakujcie zakupy , a my pójdziemy ogarnąć w ogródku .
Nasze mamy wyszły a ja i Justin poszliśmy do kuchni .
- Dlaczego nie powiedziałeś prawdy ? - zapytałam gdy skończyliśmy
- Moja mama uważa że ona nigdy do mnie nie pasowała , a po za tym miała by niezły ubaw a do tego nie chciałbym dopuścić , a po za tym co ją to obchodzi .
- To wkońcu twoja mama - powiedziałam po czym ruszyłam na schody .
- Mogę iść z tobą ? - zapytał a ja zdziwiona zgodziłam sie , nie wiem czemu .
Poszedł za mną na górę i usiadł na moim łóżku .Usiadłam obok niego i zaczęłam przeglądać fb na tablecie , chłopak usiadł bliżej po czym zabrał mi urządzenie i patrzył na moje zdjęcia , chciałam odzyskać tableta , ale niestety był wyższy i nie dostałam
- Jak znów mnie pocałujesz oddam ci - przekupywał mnie
- Nie , nigdy w życiu , mam jeszcze telefon ,
Sięgnęłam do kieszeni a tam nic
- Tego szukasz ? - Justin pomachał mi moim iPhonem przed oczami .
- Takk tego , skąd go masz ?
- Pożyczyłem gdy nie chciałaś skłamać - uśmiechnął się łobuzersko .
- Pfff... :P idę powiedzieć Pattie prawdę - już chciałam wyjść ale ten odłożył tableta i telefon na moje łóżko po czym wziął mnie na barana i zeszliśmy na duł .
- Puszczaj ,,,, ja wcale nie zmieniłam zdania , puść mnie .. - próbowałam się wyrwać ale zanim się obejrzałam juz siedzieliśmy w samochodzie , napisał do kogoś esemesa i pojechaliśmy
- Powiesz mi do cholery jasnej gdzie jedziemy - wydzierałam sie
- zobaczysz - uśmiechnął sie łobuzersko
Całą drogę przesiedzieliśmy w ciszy , po chwili zatrzymaliśmy się , byliśmy pod jego domem
- Po co mnie tu przywiozłeś
- Popatrz w bok
Zrobiłam to i ujrzałam auto Seleny
- Nie no , dalej mam udawać?
- Tak - poruszał brwiami na co ja głośno się zaśmiałam
- Nie chce , to głupie
- Prosze , gdy wejdziemy do domu juz nie bedziesz musiała .,
- Nie będe wcale musiała bo wracam na piechote
Wysiadłam z auta i trzasnęłam drzwiami , ruszając w stronę domu .
Co dziwne , nikt za mną nie szedł , nie wiem czemu ale chciałam aby mnie dogonił . Odwróciłam się i to co ujrzałam było odrzucające , on .. całował ją . Nie wiem czemu ale chciało mi się ryczeć , zaczęłam biec coraz szybciej , gdy ujrzałam dom wpadłam do niego jak szalona pobiegłam na górę wtulając sie w poduszkki
- Kochanie co jest ? - usłyszałam głos mamy - gdzie Justin ?
- Nie wiem , on kłamał nadal go nie lubię - wykrzyczałam
- Ale co się stało ?
- Nic , zostawisz mnie samą , zaraz do was zejde musze się ogarnąć
- No dobrze kochanie - mama pocałowała mnie w czoło i wyszła , ja poszłam do łazienki , po czym przebrałam się w to :
Po czym zeszłam na duł , słyszałam dziwny śmiech , a gdy weszłam do ogrodu wiedziałam już do kogo należał .. oczywiście do panny Gomez , gdy ją zobaczyłam miałam odruchy wymiotne .
- o kochanie jesteś - podeszła do mnie Mama
- To jest Sel.. - zaczęła mama
- Tak wiem , my się już znamy , przyniosę talerze
- Pomogę - odezwał się Justin
Poszłam do kuchni , on oczywiście za mną .
- Cos się stało ? - zapytał
- Nie , nic czemu coś miało się stac
- dzwinie sie zachowujesz
- bo cie nie lubie zrozum
- Myślałem że to sie zmieniło
- Źle myślałeś
Podeszłam do szafki wyciągnęłam talerze i wróciłam do ogrodu , siadając na hamak . Ta suka ciągle na mnie patrzyła , siedząc na kolanach Justina myślała że mnie wyprowadzi z równowagi , gratulacje udało jej sie .
- Kochanie przyniesiesz gitarę ? ty tak ślicznie śpiewasz - zapytała mama
- No dobrze - pobiegłam na górę , po chwili siedziałam spowrotem na hamaku z gitarą
-Justin weś swoją gitarę i zagrajcie razem , usiadź tam - mówiłą Patty
westchnęłam głeboko i zapytałam :
- Co mamy grać ?
- Zagrajcie As long As you love me z dedykacją dla mnie - uśmiechnęła sie Selena
- Chyba cie pojebało - odpowiedziałam a wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwiwniem
- Kochanie co to było ?- zapytała mama
- Nie będę dla niej śpiewać
-Czemu ?
- Bo nie
Wkurwiłam się i wyszłam
-Em zaczekaj - słyszałam w tyle ale nie wyraźnie bo bieglam przed siebie .
nagle coś mnie zatrzymało
-Łat da ?- odwrociłam się i ujrzałam Justina
- Puść mnie ... - próbowałam sie wyrwać
- Nie - odpowiedziała
- Dlaczego ? - nadal próbowałam się wyrwac
- Bo cię kocham
Zatkało mnie
-że co ?
- No Kocham cie tak ? - patrzyłam na niego ze zdziwieniem
- Ale ja cię nawet nie lubię , a co dopiero.. - chciałam dokończyć ale mnie pocałował .
Nie wiem czemu ale zaczęłam to odwzajemniać .
- Co to ma znaczyć ?!! - usłyszałam za plecami
Oderwałam się od ust chłopaka i zobaczyłam płaczącą Selenę
- ty szmato uwiodłaś go - rzuciła się na mnie
- Zostaw ją nie uwiodła mnie , ja ją Kocham , ty to nic nie warta chodząca dziwka
Zatkało mnie Justin mówił tak o dziewczyne , która przed chwilą całował w ogródku .
- Jak możesz ? - kłóciła się z nim
- Yyyy... normalnie .
Chodźmy Em , idziemy - chłopak złapał mnie za rękę i poszliśmy , a Selena wpadła w furię i odjechała z piskiem opon .
- Trochę chamsko ją potraktowałeś :/ - odezwałam się
- zasługuje na to
- a ja ?
- ZGŁUPIAŁAŚ ? ty nie kotku
- Ugh .. nie rogalopowuj się , nie jestem twoim kotkiem
- Nie ? - posmutniał
- z tego co sobie przypominam to nie
- szkoda , chodź my na tego grilla , powiedziałem że wróce z tb
- Okey , ale mógłbyś nie trzymać mnie za rękę , no wiesz nie jesteśmy parą ?
- No jasne - puścił moja rękę i weszliśmy do ogródka
Gdy weszliśmy nasze mamy dziwnie sie na nas patrzyły , I zajadały jedzenie z grilla , popijając sokiem .
- No nareszcie -odezwała sie moja mama - gdzie wy byliście ?
- Musiałam coś załatwić - odezwałam się .
- No okey , siadaj i jedz - podała mi mięso i usiadła na ławce obok Pattie .
Ja zajełam miejsce na hamaku , a naprzeciwko mnie siedział Justin który dziwnie mi się przyglądał . Po około godzinie skończyliśmy grilla , i zaczęliśmy sprzątać .
- Co mam robić ? - zapytałam
- Może razem z Justinem umyjcie naczynia , co ty na to ? - powiedziała mama
Spojrzałam na nią niechętnie ale mimo wszystko zgodziłam się , poszliśmy razem z chłopakiem do kuchni , tam zaczęliśmy robić to co nam kazano .
- Ej.. - zaczęłam
On tylko unióśł swoją głowę i powiedział - hmmm ?
- Ja cię trochę lubię ale bez przesady , jak cię to uraziło to przepraszam .
Jego twarz trochę się rozjaśniła , ale nic nie odpowiedział .
- Kurde odpowiedz mi coś .. - ciągnęłam
- Ale co ? - zapytał
- Nic już - odparłam i dokańczałam mycie naczyń . Do końca tej czynności żadne z nas sie nie odezwało .
Gdy skończyliśmy , poszłam na górę a Justin do salonu tam wraz z Pattie , mamą , Jane , Brianem i Amy ogladał jakiś kabaret .
Na górze , postanowiłam się przebrać w pidżamę bo była już 21 a ja miałam dość dnia , po tym wszystkim , poszłam do łazienki , wzięłam szybki prysznic i wyszłam ubrana w to :
Gdy wyszłam , na moim łóżku ujrzałam śpiącego Justina .
- Co on tu robi ? - mówiłam do siebie .
Pomyślałam że pójdę chwilę na balkon , zrobiłam to i usiadłam na barierkę .
- Nie rób tego - usłyszałam głos za sobą , momentalnie się odwróciłam i ujrzałam Justina , który był bez koszulki . Jego klata była boska .
Ale ciacho !- mówiłam w myślach . Kurwa Em ty go nie lubisz - przekonywał mnie głos w myślach .
- Ale ja nic nie robie - powiedziałam po czym zeszłam
- Jak nic , chciałaś się zabić !! - mówił głosniejszym tonem
- A nawet jeśli .. to co cię to obchodzi - również podniosłam ton
- Kurde , Em mi na tobie zależy , zabiłbym się jeśli ty byś to zrobiła .
Zatkało mnie . Nie wiedziałam co mam powiedzieć, sławny Justin , chciałby sie dla mnie zabić .
- Emmm.. nie wiem co powiedzieć - wyjąkałam
- Przytul mnie
- Ech.. przepraszam nie mogę - gdy to powiedziałam Justin wszedł na barierkę
- Kurwa co ty robisz ?
- A dla kogo mam żyć , co mam zrobić żebyś mnie pokochała , nikomu na mnie nie zależy , z Seleną byłem po to abyś była zazdrosna , Kocham Cię .
Zatkało mnie , Kurwa głosie w mojej głowie , co ja mam teraz robić ? No jesteś taki mądry to podpowiedz.
- A jakbym ,cię polubiła zmieniłbyś zdanie ?
- Może ..
- Okey , lubię cie - powiedziałam i pociągłam go za rekę w swoją strone . On przytulił mnie
- Jestem spiąca - wyjąkałam
- Oczywiscie - wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko - Śpij księżniczko
Zarumieniłam się i ułożyłam głowę smacznie na poduszcze , po czym pochłonął mnie sen .
środa, 2 października 2013
Rozdział 4
- Kochanie wstawaj , idziemy na zakupy idziesz ? - usłyszałam głos mojej mamy
- A która godzina ?
- 11:25
- Co już ? Tak idę , dajcie mi chwilę .
Gdy mama wyszła mimo niechęci wstałam z łóżka . Po czym poszłam do łazienki , gdzie wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby po czym ubrałam się w to :
i poszłam na duł . W kuchni siedzieli już wszyscy oprócz mnie .Amy popatrzyła w moją stronę a ja przewróciłam oczami i usiadłam obok mamy i Braiana . Mama podała mi płatki i zaczęłam jeść , po godzinie gdy wszyscy juz byli gotowi , pojechaliśmy na zakupy , wszyscy oprócz Briana , chłopak musiał pracować .
Gdy byliśmy juz pod galerią , a mama zaparkowała , zaczęliśmy przeglądać różne sklepy , po okooło 2 godzinach miałam w koszyku już 3 rzeczy mianowicie : rurki w moro , koszulę z ćwiekami i vansy neonowe. Postanowiłam pójść do kasy i zapłacić , gdy to zrobiłam poszłam do kawiarni i czekałam na mamę i dziewczyny . Po 30 minutach wszyscy już jedliśmy ciastko i popijaliśmy kawę .
- I jak podoba ci się w Los Angeles ? - zapytała mama
- Jest okey - odpowiedziałam
- Tęsknisz za tatą i przyjaciółka ?
- Tak i to bardzo .
- Wracamy ? - zapytała Jane
- Tak już , tylko zapłacę
Mama zapłaciła i poszliśmy do samochodu . Po chwili już staliśmy pod domem , a tam też jakaś dziewczyna albo raczej pani . Gdy mama wyszła z auta powiedziała :
- Pattie a co ty tu robisz ?
- Przyszłam porozmawiać , dawno się nie widzieliśmy .
- No tak , wejdź . - zaprosiła ją do środka .
Dziewczyny weźcie swoje zakupy i chodźcie . - zwróciła się do nas .
Posłuchaliśmy jej .
- Dzień dobry - powiedziała Jane - skąś panią znam , czy ja dobrze myślę że jest pani .....
MAMĄ JUSTINA . - Jane ostatnie dwa słowa niemal wykrzyczała .
Pattie uśmiechnęła się i powiedziała :
- Tak jestem jego mamą , i przyjaźnie się z twoją .
- To super . - Omal nie wyszla z siebie i nie stanęła obok .
- Pattie , to są moje córki : Jane , ją już znasz i Emily . Mieszkają w Nowym Yorku i przyjechały do mnie .
- Cześć dziewczyny , jestem Pattie - uśmiechnęła się
- Emily , milo mi poznać - przedstwiłam się .
- Ciebie Jane , nigdy nie zapomnę - uśmiechnęła się Pattie - ale musze cię zmartwić Justin nie gustuje w młodszch . wybacz. Jane posmutniała a ja zaśmiałam się pod nosem .
- Em - zwróciła się do mnie mama
- Tak ?
- Skoczyłabyś do sklepu ?
- Nie chce mi się na nogach
- Nie na nogach , z Jusem
Zatkało mnie , co ja miałam odpowiedzieć ,
- No okey , a po co ?
- Napiszę Ci .
Mama wyjęła z torebki jakiś noteds po czym zapisała na kartce to co miałam kupić .
- Zadzwonię po Justina , proszę cię Jane zachowuj się normalnie Dziewczyna poczerwieniała i zapewne była wściekła .
- Mamo porozmawiamy ? - powiedziała po chwili do mamy
- Tak już idę .
Siedziałam na kanapie czekając na niego gdy zadzwonił dzwonek do drzwi , mama otworzyła i powiedziała :
- O cześć , Em chodź
- Kto to Em ? zapytał ze zdziwieniem w głosie .
- Moja córka , pojedzie z Tobą .
- To nie podszczelona fanka ?
- Nie , raczej nie .
- Jak raczej to nigdzie się nie wybieram .
- A która godzina ?
- 11:25
- Co już ? Tak idę , dajcie mi chwilę .
Gdy mama wyszła mimo niechęci wstałam z łóżka . Po czym poszłam do łazienki , gdzie wzięłam szybki prysznic i umyłam zęby po czym ubrałam się w to :
i poszłam na duł . W kuchni siedzieli już wszyscy oprócz mnie .Amy popatrzyła w moją stronę a ja przewróciłam oczami i usiadłam obok mamy i Braiana . Mama podała mi płatki i zaczęłam jeść , po godzinie gdy wszyscy juz byli gotowi , pojechaliśmy na zakupy , wszyscy oprócz Briana , chłopak musiał pracować .
Gdy byliśmy juz pod galerią , a mama zaparkowała , zaczęliśmy przeglądać różne sklepy , po okooło 2 godzinach miałam w koszyku już 3 rzeczy mianowicie : rurki w moro , koszulę z ćwiekami i vansy neonowe. Postanowiłam pójść do kasy i zapłacić , gdy to zrobiłam poszłam do kawiarni i czekałam na mamę i dziewczyny . Po 30 minutach wszyscy już jedliśmy ciastko i popijaliśmy kawę .
- I jak podoba ci się w Los Angeles ? - zapytała mama
- Jest okey - odpowiedziałam
- Tęsknisz za tatą i przyjaciółka ?
- Tak i to bardzo .
- Wracamy ? - zapytała Jane
- Tak już , tylko zapłacę
Mama zapłaciła i poszliśmy do samochodu . Po chwili już staliśmy pod domem , a tam też jakaś dziewczyna albo raczej pani . Gdy mama wyszła z auta powiedziała :
- Pattie a co ty tu robisz ?
- Przyszłam porozmawiać , dawno się nie widzieliśmy .
- No tak , wejdź . - zaprosiła ją do środka .
Dziewczyny weźcie swoje zakupy i chodźcie . - zwróciła się do nas .
Posłuchaliśmy jej .
- Dzień dobry - powiedziała Jane - skąś panią znam , czy ja dobrze myślę że jest pani .....
MAMĄ JUSTINA . - Jane ostatnie dwa słowa niemal wykrzyczała .
Pattie uśmiechnęła się i powiedziała :
- Tak jestem jego mamą , i przyjaźnie się z twoją .
- To super . - Omal nie wyszla z siebie i nie stanęła obok .
- Pattie , to są moje córki : Jane , ją już znasz i Emily . Mieszkają w Nowym Yorku i przyjechały do mnie .
- Cześć dziewczyny , jestem Pattie - uśmiechnęła się
- Emily , milo mi poznać - przedstwiłam się .
- Ciebie Jane , nigdy nie zapomnę - uśmiechnęła się Pattie - ale musze cię zmartwić Justin nie gustuje w młodszch . wybacz. Jane posmutniała a ja zaśmiałam się pod nosem .
- Em - zwróciła się do mnie mama
- Tak ?
- Skoczyłabyś do sklepu ?
- Nie chce mi się na nogach
- Nie na nogach , z Jusem
Zatkało mnie , co ja miałam odpowiedzieć ,
- No okey , a po co ?
- Napiszę Ci .
Mama wyjęła z torebki jakiś noteds po czym zapisała na kartce to co miałam kupić .
- Zadzwonię po Justina , proszę cię Jane zachowuj się normalnie Dziewczyna poczerwieniała i zapewne była wściekła .
- Mamo porozmawiamy ? - powiedziała po chwili do mamy
- Tak już idę .
Siedziałam na kanapie czekając na niego gdy zadzwonił dzwonek do drzwi , mama otworzyła i powiedziała :
- O cześć , Em chodź
- Kto to Em ? zapytał ze zdziwieniem w głosie .
- Moja córka , pojedzie z Tobą .
- To nie podszczelona fanka ?
- Nie , raczej nie .
- Jak raczej to nigdzie się nie wybieram .
Oczami Justina .
- No spokojnie , jedziesz z nią tylko do sklepu , co może wudarzyć sie w ciągu tych 15 minut ? - zapytała moja mama .
- One zrobią wszystko , nie chcę jechać z fanką ,tzn podszczeloną fanką .
- Nie musisz się martwić nie jestem twoją fanką - powiedziała brunetka , która właśnie dołączyła do rozmowy .
- Aha .
- Jedziemy ?
Szkoda że nie była moją fanką ponieważ bardzo mi się podobała . Kurwa Justin oceniaj ludzi jak ich zobaczysz , po co ja to powiedziałem . - mówiłem do siebie .
- Justin ! - moja mama wyrwała mnie z rozmyśleń .
- Ahh .. no tak jedziemy .
- Em masz pieniądze - zwróciła się do dziewczyny jej mama .
Ona wzieła je i usiadła na miejscu pasażera w moim samochodzie .
- Przepraszam że nazwałem cię podszczeloną - odezwałem
- Spoko , nie było tematu .
- Czemu mnie nie lubisz ?
- Bo nie
- Ale to dziwne jak ktoś mnie nie lubi
- To raczej twój problem a nie mój .
Nasza rozmowa się skończyła bo właśnie znajdowaliśmy się pod sklepem .
- To tu - powiedziłałem gdy wyszłem
Em wyszła za mną i ruszyła do sklepu . Ona zaczynała mnie pociągać , tak seksownie się ruszała .
- Ej zaczekaj !
Wbiegłem za nią do sklepu ona akurat czytała coś z kartki po czym podeszła do jakiejś pułki i coś włożyła do koszyka po czym ruszyła dalej .
Szedłem za nią ale gdy po drugiej stroni sklepu zobaczyłem moją byłą - Selene , podbiegłem do Em i złapałem ją w tali .
- Co ty kurwa robisz , puść mnie - zaczęła się wyrywać
- Zrób coś dla mnie , proszę , potem dam ci spokój
- Nie , odwal się
- No proszę Em - zrobiłem minę kota ze Shreka i przed nią klęknąłem a ona na to :
- Ha ha nie wydurniaj się i wstań , okey ale co mam zrobić ?
- Tam jest moja była , udawaj moją dziewczynę
- Że co ? zapewniam cię że jak miałabym coś w buzi to wyplułabym to na Cb .
- No proszę , obiecałaś , ona napewno tu podejdźie , no prosze
- Okey ale przymknij się już
- Dziękuję
- Co mam robić ?
- Jak podejdzie to wiesz mów do mnie kochanie musimy iść czy coś w tym stylu .
Em przewróciła oczami i uniosła w górę brwi .
- Coś jeszcze ?
- Muszę cię cały czas obejmywać ,aby wyglądało wiarygodnie i no wiesz czasami cmoknę cię w policzek .
- O boże , będziesz musiał mi to wynagrodzić .
- No dobrze Kochanie .
Em uniosła brwi po czym lekko się uśmiechnęła , podeszłem do niej i objąłem ją ramieniem .
Głośno westchnęła po czym poszliśmy dalej .
Oczami Emily
Justin objął mnie ramieniem a ja poczułam jego boskie perfumy , mimo że go nie lubiłam to perfumy i tak były zajebiste . Gdy byliśmy przy stoisku z nabiałem , Justin szepnął mi do ucha :
- Uwaga idzie zaczynamy grac , śmiej się .
Po moim ciele przeszedł lekki dreszcz , nawet nie wiem dlaczego , ale jego głos , był taki delikatny i przyjemy . Em uspokój się , nienawidzisz go .
- Cześć Justin - usłyszałam po chwili piskliwy głosik . Obróciłam się i ujrzałam Selenę , wyglądała jak ta ostatnia , miała na sobie krótką spódniczkę ledwo zasłaniającą jej tyłek i bluzkę dzięki której można było zobaczyć jej dekolt .
- O hej Selena , co ty tu robisz ?
- Jak myślisz zakupy a ty ?
- Też zakupy .
- A kto to jest ? - zmierzyła mnie wzrokiem .
- Moja dziewczyna - Em
- Aha , nie myślałam że zejdziesz do takiego poziomu .
- Selena uspokój się
- Przynajmniej nie wyglądam jak dziwka w przeciwieństwie do Ciebie - tym razem to ja się odezwałam a jej opadła szczęka na duł .
- Kochanie chodźmy - powiedziałam po czym złapałam Justina za ręke i poszliśmy do kasy .
Chłopak był zdziwiony . Selena ciągle mi się przyglądała wieć dalej grałam zakochaną .
Gdy doszliśmy do samochodu , Justin otworzył tylnie drzwi i wsadziliśmy tam zakupy
- Nieźle ci poszło - uśmiechnął się , miała takie równiutkie białe zęby
- Moja rola się jeszcze nie skończyła
- Czemu ?
- Ciągle się nam przygląda - powiedziałam to a Justin , momentalnie obrócił mnie tak że teraz to ja opierałam się o samochód a on stał przedemną . Po chwili nachylił swoje usta do moich i pocałował mnie .Kompletnie mnie zamurowało , ale musiałam odwzajemnić pocałunek aby wyglądało to wiarygodnie .
- Jedziemy kochanie?
Zapytała a ja nie odpowiedziałam bo wciąż stałam w lekkim szoku .
- Halo , ziemia do Em , wiem że bosko całuję ale powróć na ziemię , jedziemy już
- Co ? Wcale nieprawda , mój były całował lepiej - skłamałam oczywiście , był ochydny , pchał język do mojego gardła a ja omało co na niego nie zwymiotowałam
- Kłamiesz - rzucił nagle
- Co .... Nie prawda
- Em , widzę
- Świetnie całował , i nie sprzeczaj się
- No spoko , ale i tak nigdy mi nie dorówna .
- Ha ha , masz wysoką samoocenę o sobie
- Zgadłaś Kochanie
- Nie mów tak , przecież jej nie ma
- Popatrz w lusterka .
Zrobiłam to i ujrzałam Selenę jadącą za nami .
- Nie no znowu będę musiała cię pocałować ?
- Niestety
- Kurde
Justin zaśmiał się i szeroko uśmiechnął .Gdy byliśmy pod domem Justin wziął zakupy po czym poszedł zanieść je a ja jeszcze zostałam w aucie , szukając mojego portfela który wpadł pod siedzenie .
Auto Seleny zatrzymało się , Justin nadal grał swoją rolę podszedł do mnie i powiedziłał :
- Oj moja kochana niezdaro , portfel masz w siatce - uśmiechnał się i pocałował mnie w policzek , a ja objęłam go ramionami i głęboko pocałowałam , po chwili auto Seleny odjechalo z piskiem opon , uśmiechnęłam się i weszliśmy do środka .
Od Autorki :
Mamy 4 rozdział , jak wam się podoba ?
Mam do was wielką prośbę jak czytacie , zostawcie nawet komentarz jako anonim , to dla mnie dużo znaczy .
Do następnego
:****
Subskrybuj:
Posty (Atom)




