poniedziałek, 30 września 2013

Rozdział 3

Wyszłam z domu po walizki . Wyciągnęłam swoją i poszłam w stronę domu . Mój pokój był na pierwszym piętrze , mojej siostry też ale ona zrobiła tego co ja bo była zajęta rozmową z "Amy" . Gdy byłam na schodach Jane zawołała :
- Idę z Amy pozwiedzać idziesz ?
- Nie - odpowiedziałąm po czym poszłam w stronę mojego pokoju . Usiadłam na łóżku które zajmowało prawie cały pokój i wyciągnęłam tableta z walizki . Weszłam na fb i tt . Przeglądałam portale gdy przyszła mi wiadomość . Wyciągnęłam telefon po czym przejechałam palcem po ekranie na co iPhone się odblokował .
Od :Katy ^^
Cześć :* Już tęsknię . Wylądowałaś ? Kocham Cię <3 
Odpisałam  :
Do Katy ^^
Heyyy <3 ja też tęsknię :( Tak jestem w pokoju , pokaże ci go jak będziemy rozmawiać przez skypa . Też cię kocham buziaczki Em , <3
Odłożyłam telefon na łóżko i poszłam do łazienki w której umyłam się i ubrałam w to :

Po czym poprawiłam makijaż , moja twarz nie wyglądała juz najgorzej . Po wyjściu z łazienki , sprawdziłam telefon , była jedna wiadomość .
Od : Katy ^^
Ach to super , dziś wieczorem prawda ? <3
Odpisałam :
Do : Katy ^^
:D Tak dziś wieczorem <3
Zeszłam na duł , w salonie siedziała moja matka i Braian .
- Cześć - przywitali się
- Hej - odpowiedziałam
- Czemu nie poszłaś ? - zapytała rodzicielka
- Nie mam ochoty - odpowiedziałam .
- Coś się stało ? - zapytała z troską w głosie , widocznie faktycznie się martwiła .
- Nie wszystko okey , gdzie jest sok ?
- Przyniosę Ci  - powiedział Braian .
- Pójde z Toba . Wstałam z kanapy i poszłam za mężczyzną w stronę kuchni .
- Prosze - powiedział
- Dzięki
Nalewałam sobie soku gdy do domu wróciły dziewczyny . Jane poszła na górę a Amy przyszła do mnie .
- Cześć idziemy do kina , może pójdziesz z nami ?
- Nie mam ochoty , przepraszam - odpowiedziałam , normalnie to bym poszła ale nie darzyłam jej zbyt wielką sympatia .
- No okey , jak wolisz , nie namawiam - odparła po czym wyszły , a moja mam przyszła do kuchni .
- Co chcesz na kolację ?
- Wszystko jedno - powiedziałam po czym poszłam po słuchawki i wyszłam na podwórko .Szłam przed siebie gdy zobaczyłam Jane i Amy .
- O jednak się zdecydowałaś - mówiła do mnie Amy
- Nie i nigdy się nie zdecyduję nie lubie Cb i tego pieprzonego L.A. zrozum .
- Emily uspokój sie - uciszała mnie siostra .
- Nie , niech ona to zrozumie bo nie będę się powtarzać, Jak moja matka i twój ojciec myślą że będziemy się kolegować to grubo się mylą , nie chce mieć z Tobą nic wspólnego .
- Em , daj spokój jej jest przykro .
- Mam to w dupie - warknęłam po czym wkurzona odwróciłam się i poszłam w innym kierunku .
Byłam wkurwiona , nie miałam w nikim poparcia , nie mogłam się nikomu wygadać , moja przyjaciółka była daleko a ja czułam się samotna . Usiadłam na trawniku i po prostu się rozpłakałam . Siedziałam tak przez dłuższą chwilę , nie zwracając uwagi na godzinę . Niektórzy ludzie przechodzili i pytali czy w czymś pomóc , ale jak mówiłam że nie to szli dalej w swoją stronę . Siedziałam tak dalej na trawie cała zapłakana , chcąc wrócić do Nowego Yorku . Miałam dość tego miasta , ludzi dookoła a przedewszystkim mojej siostry która okazała się dwulicowa . Amy też nie była za fajna , nie lubiłam jej, myślała że może rządzić całym światem , otóż grubo się myliła , jeszcze mnie nie znała i nie poznała mojego prawdziwego "ja" . Wstałam i ruszyłam w kierunku domu , była już 21:15 więc pewnie się martwili . Gdy weszłam do domu u drzwi już była moja rodzicielka .
- Gdzie ty byłaś ? Mieliśy dzwonic na policję . - była cała roztrzęsiona .
- Pomyliłam drogę przepraszam .
- Boże jak ja sie o cb martwiłam . - powiedziała po czym przytuliła mnie , odwajemniłam uścisk , ponieważ  tej chwili bardzo tego potrzebowałam .
- Kocham cie Em nie zapominaj o tym .
- Wiem Mamo . , mogę iść do siebie ?
- Tak zaraz przyniosę ci kolację .
- Dziękuję - powiedziałam po czym poszłam na górę . Od razu poszłam pod prysznic , po czym wyszłam i przebrałam się w pidżamę . Na moim łóżku siedziała już mam z kolacją .
- Proszę -powiedziała gdy tylko usiadłam obok niej .
- Dziękuję - odpowiedziałam i wzięlam pierwszy kęs tosta , potem kolejny i tak aż do końca . Gdy zawartość mojego talerza znikła , mam chciała go wziąść i wyjść ale ja złapałam ją za nadgarstek i zapytałam:
- Możemy porozmawiać ?
- Alez oczywiście, o co chodzi ?
- Mamo , dlaczego nie odzywałaś sie do nas przez te 3 lata .
- To nie dostałaś moich E-maili ?
- Nie
-Codziennie ci wysyłałam , pytałam co u was , ale nigdy nie przychodziły mi odpowiedzi , myślałam że już mnie nie kochacie i macie mi za złe że wzięłam rozwód z tata .
- Mamo ja cię kocham , ale jak skontaktowałaś się z tata ?
- Zadzwoniłam do firmy taty a tam podali mi numer , chciałam sie z wami zobaczyć ale nie miałam jak , razem z Brianem wymyśliliśmy ze przyjedziecie na wakacje i opowiecie dlaczego nie odpisywaliście .
- Zmieniłam E- mail dlatego nie dochodziło .
- Ahh już eozumiem , dobra córuś idź spać jutro porozmawiamy już późno , Kocham cię , dobranoc .
Gdy mama wyszła napisałam sms-a
Do : Katy ^^
Cześć Kochanie , dziś nie porozmawiamy , przepraszam ale jestem zmęczona , mam nowe wieśći , jutro na pewno znajdę czas , dobranoc Kocham cie <3
Odpowiedź otrzymałam   po krótkiej chwili .
Od :Katy ^^
Ohh no trudno . Cooo ? Informujesz mnie że coś nowego wiesz i muszę czekać do jutra , jesteś wredna <3 Mam nadzieję że znajdziesz czas dla przyjaciółki z Nowego Yorku . Dobranoc i też cię Kocham <3 
 Gdy Katy odpisała przeczytałam po czym z uśmiechem na ustach zasnęłam .

środa, 25 września 2013

Rozdział 2

Obudził mnie budzik , była 6:50 . Powoli wygramoliłam się z łóżka , po czym poszłam do łazienki i wykonałam codzienne czynności . Aby na dobre się obudzić ochlapałam twarz zimną wodą ona całkowicie powróciła mnie do życia . Spojrzałam w lustro wyglądałam jak stwór . Oczy podpuchnięte od nie wyspania oraz czerwone od płaczu . Postanowiłam się trochę ogarnąć , więc wzięłam podkład i przykryłam wory pod oczami , zrobiłam sobie lekki kreski czarną kredką i wyglądałam już o wiele lepiej niestety mój czas już nie był taki fajny , była 7:50 . Zostało mi godzina i 10 minut , raczej mniej bo jeszcze dojazd na lotnisko . Postanowiłam nie myśleć tylko działać , więc wróciłam do pokoju z którego od razu poszłam do garderoby , tam usiadłam na podłodze i zaczęłam myśleć co ubrać , po dłuższych rozmyśleniach postanowiłam ubrać to :
Wyszłam z garderoby ciągnąc za sobą spakowaną wczoraj walizkę  . Wzięłam jeszcze  z pokoju torebkę do której wrzuciłam telefon i słuchawki oraz portfel i zeszłam na duł . Położyłam walizkę obok drzwi wyjściowych i usiadłam przy stole .
- Cześć córeczko , widzę że dziś lepszy humor ?
- Tak o wiele , zrobisz mi płatki ?
- Jasne
- Dziękuję a gdzie Jane ?
- W dolnej łazience , poprawia makijaż czy coś  - powiedział po czym podał mi płatki .
- Aha - odpowiedziałam i zaczęłam jeść . Gdy skończyłam była 8:35 .
- Chyba już będziemy się zbierać , zawołaj siostrę .
Odłożyłam brudne naczynia do zmywarki i poszłam do łazienki .
- Jane jedziemy , ruszaj się .
- Już idę - odpowiedziała .
Poszłam do kuchni tata właśnie ciągnął swoją walizkę tam gdzie ja , po czym wyciągnął telefon i zadzwonił po taxi . Jego lot był o 9:30 ale jechał razem z nami .  Około 8:50 byliśmy już na lotnisku . Wyciągnęliśmy nasze walizki po czym pożegnaliśmy się z tatą i już mieliśmy odchodzić gdy ktoś mnie zawołał .
- A ze mną się nie pożegnasz ?
Odwróciłam się i ujrzałam Katy . Odłożyłam walizkę  , podbiegłam do niej i mocno przytuliłam .
- Będę dzwonić codziennie .
- A ja będę codziennie ryczeć ci przed laptopem , tu w N.Y.
- Ja będę ryczeć w L.A.
Przytuliliśmy się jeszcze mocniej po czym pożegnaliśmy się  i poszłam , odwróciłam się jeszcze by pomachać i ruszyłam w odpowiednim kierunku . Po około 20 minutach już siedziałam w samolocie .
- Proszę zapiąć pasy i przygotować się do wylotu- mówiła po chwili stewardesa .
***
Lecieliśmy już z dobrą godzinę , ciągle słuchałam muzyki , a moja siostra patrzyła coś na tablecie . 
- Idę do łazienki - powiedziałam po chwili . 
Wstałam po czym ruszyłam w stronę łazienki , szłam zapatrzona gdy nagle w coś uderzyłam , to był chłopak , podobnie jak ja przewrocił się . 
- Przepraszam - powiedziałam 
- Nic nie szkodzi , ja też przepraszam patrzyłem w telefon . 
- Ha ha ja też 
- Spoko , Chaz jestem - powiedział i wystawił w moją strone dłoń 
- Emily , miło mi . 
- Mi również . 
- Przepraszam ale musze do łazienki . 
- Ok ok , pa 
- Hej 
Poszłam do łazienki , po czym wróciłam na miejsce , po drodze patrzyłam na pasażerów , nigdzie nie mogłam go ujrzec jakby rozpłynął się w powietrzu .'
Oczami Chaza 
- Hej Justin , nie uwierzysz jaką śliczną dziewczynę widziałem - powiedziałem gdy tylko usiadłem na swoim miejscu . 
- Super . 
- Miała takie śliczne  brązowe oczy 
- romawiałeś z nią przynajmniej ? 
- Tak ale tylko chwilę musiała do łazienki 
- Ha ha olała cię . 
- Nie prawda .
Powiedziałem po czym odwróciłem się w stronę okna , było już częściowo widać L.A.  
- Zaraz lądujemy 
- W końcu , dlaczego Scooter każe mi latac takimi samolotami ? 
- Bo twój dziś nie mógł . 
- Noo okey , to nic jak wylądujemy szybko się zmywamy więc się przyszykuj . 
Oczami Emily 
- Hej , lądujemy widzę  LA - mówiła podekscytowana siostra. 
- W końcu 
- Jejku jak tu ładnie 
- Jane nie jaraj się tak- powiedziałam a moja siostra dała mi lekkiego kusańca w bok . 
-Okey okey . 
Proszę zapiąć pasy za chwilę lądujemy . - śłychać było już na całym samolocie . 
Zapieliśmy pasy po czym samolot wylądował . 
Wyszliśmy z samolotu po czym odebraliśmy bagaże . 
Szliśmy gdy nagle ktoś zawołał : 
- Emily , Jane tutaj . - odwróciliśmy się i ujrzeliśmy machającą do nas mamę . 
Przewróciłam oczami a Jane podbiegła do niej i mocno ją przytuliła . Ja szłam wolnym krokiem i równiez ją przytuliłam , ale nie zrobiłam tego chętnie , wręcz wymusiłam to w sobie . 
- Jedziemy ? - zapytałam 
- Tak - oczywiście . 
Wyszliśmy z lotniska i usiedliśmy chyba do auta mamy  . Jechaliśmy krótko , po chwili zatrzymaliśmy się . Chciałam wyjść ale mama powiedziała : 
- Nie to nie tu , siedźcie ja musze coś powiedzieć koleżance . 
- Okey - uśmiechnęła się Jane 
Miałam dość tego jej pozytywizmu . 
- Przestań - syknęłam 
- O co ci chodzi ? 
- Pamiętaj że ona zostawiła nas i po 3 latach sobie przypomniała . 
Jane chciała coś powiedzieć ale urwała temat bo mama wróciła  do auta . 
- Kto tu mieszka ? 
- Moja koleżanka . 
- Aha - odpowiedziała Jane , ja miałam jej doscyć wiec założyłam słuchawki i odcięłam się od świata . 
- Już jesteśmy - powiedziała mama 
Wysiadłam z auta i ujrzałam dużą biała willę , oho ho to się matka urządziła- pomyślałam . 
- Podoba się ? - zwróciła się do mnie 
- Może być - odpowiedziałam 
- to się ciesze , nie będziemy tu sami , jeszcze mój narzeczony i jego córka , zaraz ich poznacie .Walizki zostawcie w aucie , zaraz po nie wrócimy , chce wam pokazać dom . 
Weszliśmy do środka i aż zaparło mi dech w piersiach , wszędzie luksus . 
- Chodźmy do salonu , tam jest Braian i Amy . 
Poszliśmy za nią , a tam siedziały dwie wymienione przez nią osoby dziewczyna wyglądał tak : 
a narzeczony mojej matki tak :

 
 Nie powiem wyglądał całkiem całkiem . Matka oprowadziła nas po domu po czym poszliśmy po walizki .
 



wtorek, 24 września 2013

Rozdział 1

Odwróciłam się o 180 stopni i ujrzałam Justina , dziwnie na niego patrzyłam on chyba sądził że jestem jego fanką , szczerze się mylił . Nie chciałam być chamska , więc łagodnym tonem zapytałam :
- Coś się stało ?
- Tak , wypadł Ci portfel - powiedział i podał mi do ręki moją zgubę
- Dziękuję - odpowiedziałam i wyszłam , on powiedział coś do jakiegoś kolesia , chyba menagera i poszli .
Pod salą stał już czarny samochód mojego ojca . Otworzyłam drzwi i usiadłam w przodzie .
- I jak ? - zapytał gdy już ruszyliśmy
- Jak zawsze - odpowiedziałam a Jane się nie zgodziła i dodała
- Było super , zostałam OLLG , Justin śpiewał tylko dla mnie .
Tata chyba nie wiedział o co chodzi z OLLG więc szybko wyjaśniłam :
- Chodzi o to że Bieber wziął ją na scenę , i śpiewał tylko dla niej , przytulił ją i pocałował w policzek oraz wręczył jej wianek .
- Achh to super córciu .
Reszta drogi minęła w ciszy , gdy byliśmy pod domem Jane wyskoczyła z auta jakby tego Biebera ujrzała i poleciała prosto na górę . Ja razem z tatą spokojnie wyszliśmy z samochodu po czym weszliśmy do domu . Poszłam do salonu i włączyłam TV  w wiadomościach był Justin , oczywiście przełączyłam ale na próżno wszędzie było o nim głośno . Wyłączyłam TV i poszłam do kuchni . Nalałam sobie do miski mleko i wsypałam płatki po czym usiadłam naprzeciwko taty . Kończył wypełniać jakieś papiery, gdy zadzwonił telefon . Odebrał , porozmawiał chwilę po czym zrzedł mu mina , zakończył połączenie po czym powiedział :
- Zawołaj Jane - przerwałam jedzenie i pobiegłam na górę
- Chodź na duł , tata cię woła .
Jane oderwała oczy od komputera po czym go zamknęła ale przeniosła się na telefon . Zeszliśmy na duł , ja wróciłam do jedzenia a Jane zajęła miejsce obok mnie , ciągle wpatrzona w telefon .
- Dziewczyny - zaczął spokojnie tata - Jane odłóż ten telefon i posłuchaj chwilę - nie mówił już tak spokojnie jak wcześniej . Dziewczyna  podskoczyła i schowała iPhona do kieszeni .
- Powiem krótko i na temat : Jutro macie lot do L.A.
- Co ?! - powiedziałam prawie krztusząc się płatkami - nigdzie nie jadę - protestowałam
- Dzwoniła mama
- No i co z tego ?
- Em nie utrudniaj , proszę to nawet lepiej , bo ja jutro wieczorem mam służbowy wyjazd do Londynu na 2 miesiące .
- Zaraz czyli my lecimy do L.A. ? - zapytała siostra
Tata pokiwał głową na co ona aż podskoczyła w miejscu .
- Tam mieszka Justin - cieszyła się
- No super - powiedziałam z sarkazmem i poszłam na górę. Po chwili usłyszałam że ktoś idzie w stronę mojego pokoju . To był tata , bo po chwili zapukał do drzwi i zapytał czy może wejść . Pokiwałam twierdząco głową .
- Em posłuchaj , wiem ze nie chcesz jechać ale musisz . Mama będzie smutna .
- W dupie ją mam - krzyknęłam
- Wiem że tak mówisz ale to twoja mama zrozum , Kochanie proszę
- Nie
- Em , bez dyskusji zacznij się pakować .
- A co z Katy ? Mam rzucić wszystko , zostawić przyjaciółkę i lecieć do pieprzonego L.A. ?
- Są telefony , Skype..
- Nie chcę tak
- Nie utrudniaj , proszę - powiedział i wyszedł .
Nie chciałam tam jechać , moi rodzice rozwiedli się gdy miałam 15 lat , czyli dokładnie 3 lata temu , matka wyjechała i zostawiła nas , z tego co wiem ma chłopaka który ma córkę z pierwszego małżeństwa i że mieszka w L.A. Poza tym nie wiem nic , ona nie dzwoni nie pisze i nagle po 3 latach przypomina sobie że ma 2 córki w N.Y.
Miałam ją gdzieś , ale na prośbę taty zaczęłam się pakować . Wyciągnęłam z garderoby  2 walizki i usiadłam obok szafy . Zaczęłam wrzucać ciuchy do walizek , po 30 minutach skończyłam . Postanowiłam zejść do taty , siedział w salonie z laptopem na kolanach , zamawiał bilety . Usiadłam obok niego i położyłam głowę na jego ramieniu , chciało mi się płakać .
- Nie płacz kochanie - powiedział i mnie przytulił .
Otarłam łzy i powiedziałam :
- Tato a ty wiesz coś jeszcze o niej  oprócz tego co wiem .
- Nie , tak samo jak z wami nie utrzymuje ze mną  kontaktu . Dzisiaj zadzwoniła pierwszy raz od 3 lat .
- Na ile mamy tam jechać ?
- Na 3 miesiące .
- Co ? Nie wytrzymam dnia .
- Dasz radę , jesteś dzielna .
- A co z moim wynagrodzeniem za koncerty Justina ?
- No to tak : Pozwalam Ci na tatuaż
Uśmiechnęłam się szeroko , marzyłam o tatuażu juz od dawna , tata mi nie pozwalał mimo iż miałam  18 lat , ja poszanowałam jego decyzję i nie zrobiłam .
- Następnie , dostaniesz to auto o które prosiłaś .
- DZIEKI - wykrzyczałam na cały dom .
Pożegnałam się z tatą i poszłam na górę , była 22:15 . Po wejściu do łazienki była 23:55 . Samolot miałam o 9:00 więc aby się wyrobić muszę  wstać o 7:00 . Włączyłam komputer po czym zalogowałam się na fb , tt i Skype . Zadzwoniłam do Katy , chciałam jej o wszystkim powiedzieć żeby mogła się jakoś uspokoić do rana , nie chciałam ryczeć na lotnisku . Tak jak myślałam , załamała się , porozmawiałam z nią 2 godziny , rycząc przez skypa prosiłam aby rano do mnie przyjechała , zgodziła się . Wyłączyłam komputer , była 2:00 . No super 5 godzin spania - powiedziałam w myśl ach i zasnęłam

niedziela, 22 września 2013

Prolog

Byłam właśnie w drodze na koncert  Justina Biebera w N.Y. , razem z moją siostrą , 16 letnią Jane , która nie mogła się doczekać aż w końcu będziemy na miejscu . Chodziłam z nią na prawie każdy koncert tego typa . Tata nie miał zabardzo czasu ciągle tylko praca i praca , a mama mieszkała w L.A. , więc ja musiałam latać za nią po wszystkich koncertach . Nie lubiłam Justina Biebera , Tak dobrze słyszycie nie lubiłam go . Byliśy już pod salą w której miało się to wszystko odbyć , tata podwiózł nas samochodem bo akurat miał spotkanie w N.Y. . Wysiedliśmy z auta , po czym popatrzyłam w stronę taty . Powiedział tylko :
- Córcia , przecież wiesz że ja nie mogę tak ?
Pokiwałam głową
- Obiecuję ci że to wynagrodzę  , miej oko na Jane - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło , podobnie zrobił z moja siostrą  , po czym wsiadł do auta i odjechał .
Patrzyłam błagalnym wzrokiem w stronę odjeżdżającego auta , miałam nadzieję że zawróci i mnie stąd weżmie , niestety tak nie było . Odetchnęłam głeboko i popatrzyłam w strone Jane , która juz nie mogła się doczekać .
- Emily ruszajmy - pośpieszała mnie a ja stałam jak wryta .
Przewróciłam oczami i wkońcu ruszyłam , wraz z siostrą weszłam do środka , cała sala była zapchana fankami . Jak zwykle mieliśmy bilety Meet And Great . Nie wiem czemu tato ciągle wydawał tyle kasy na takie coś. Gdy udało nam się dopchać pod scenę , koncert się zaczął . Czasami żałuje że mam 18 lat .
Pierwsze jak zawsze chłopak zaczął piosenką All Aroud the World . Już to zapamiętałam bo od 6 miesięcy jeżdże za nim po całych Stanach . Stałam otoczona dziewczynami które piszczały i marzyły by dotknąć Justina , on tylko się do nich uśmiechał i śpiewał dalej . Chłopak śpiewał piosenkę za piosenką , stałam jak wyczekując końca , gdy do mojej siostry podeszła blondynka i zapytała :
- Cześć , masz ochotę iść na scenę ?
Moja siostra oszalała , zaczęła płakać i trząść się , jeszcze nigdy nie widziałam jej w takim stanie . Pierwszy raz od 6 miesięcy udało jej się zostać OLLG . Po chwili  ujrzałam na scenie moją zapłakaną siostrę . Justin zaczął do niej podchodzić , ciągle śpiewając , Jane płakała coraz gorzej , a chłopak usiadł obok niej i założył jej wianek z długimi fioletowymi wstążami . Zapytał jej jak ma na imię
- Jane - odpowiedział drżącym głosem .
Justin przytulił ją i znikli za kulisami . . Gdy wróciła jej oczy nadal były całe czerwone od płaczu . Podbiegła do mnie i wtuliła się płacząc po czym powiedziała :
- Jesteś najlepszą siostrą na świecie , ciesze się że jeździsz ze mną mimo że go nie lubisz .
Parę dziewczyn popatrzyło sie na mnie a ja nie zwracałam na nich uwagi tylko przytuliłam Jane .
Gdy koncert się skończył poszliśmy jeszcze tylko zrobiś sobie zdjęcie z Justinem . Gdy doszliśmy do odpowiedniej sali , czekała na nas dużaaa kolejka . Staneliśmy na końcu i z cierpliwością czekaliśmy . Gdy nadeszła nasza kolej staneliśy obok niego , chciałam stać obok Jane ale szatyn złapał mnie za ramię a Jane usadowił z drugiej strony , wymusiłam na mojej twarzy śmiech i już było po wszystkim , dostaliśmy jakieś upominki które od razu wręczyłam siostrze . Mieliśmy już wychodzić gdy ktoś złapał mnie za nadgarstek .
****


No to mamy prolog , co sądzicie ? Podoba się ? 
Kolejny pojawi się w Poniedziałek czyli jutro albo we wtorek . 
Do następnego , autorka .

Bohaterowie

Emily (18) -siostra Jane,główna bohaterka
Alfredro (20 ) - bliski przyjaciel Justina .
Jane (16) - młodsza siostra Emily, fanka Justina.
Selena (21) - była Justina , ciągle chce do niego wrócić .
Justin (19) - piosenkarz , mieszka w L.A. , główny bohater

Katy - Przyjaciółka Em, mieszka w Nowym Yorku
Chaz (19) - kumpel Justina , również mieszka w L.A.