czwartek, 21 listopada 2013

Rozdział 9

Uśmiechnęła się lekko .
- A co mówiła twoja mama ? - zapytałem
- No ja zapytałam czy mogę zostać na noc a ona że nie ma sprawy .
- Aha , to dobrze . Twoja mama mnie lubi
- He he no - zaśmiała się - a gdzie Patty ?
- Pojechała gdzieś .. - odpowiedziałem bez żadnych uczuć
 - Aha , a kiedy wraca ?
- Czekaj , jeśli chodzi ci o to kiedy ona tu przyjdzie to nie wiem , mieszkamy osobno . To jest tylko mój dom .
- Heh , nie myślałeś o zmianie zawodu ? Bo wszystkowiedzący by do ciebie pasował . - zaśmiała się
- Ha ha , nie taki zawód mi odpowiada  , ale zgaduje że o to chodziło ?
Kiwnęła głową a ja się zaśmiałem .
- Może coś zjesz ? - zaproponowałem
- Oj tak , jestem troszkę głodna .
- Trzeba było tak od razu - zaśmiałem się i wziąłem ją na ręce po czym poszliśmy a raczej poszedłem do kuchni . Usadziłem ją na blacie .
- To co zjesz księżniczko ?
Zachichotała - może tosty ?
- No dobra , to ty sobie siedź a ja zrobię .- wyciągnąłem z lodówki ser i ketchup , a z szafki chleb . Włączyłem toster i wrzuciłem dwie kromki . Emily ciągle mi się przyglądała , machając nogami i słodko się uśmiechając . - Zjesz z serem , czy czymś innym ?
- Z serem - uśmiechnęła się .
- No okey - zrobiłem i położyłem na stole stawiając obok ketchup . Wziąłem ją na ręce i posadziłem na krześle .
- Smacznego - uśmiechnąłem się .
- Dziękuje - wzięła do ręki kromkę i zaczęła jeść . - a ty ? - popatrzyła na mnie
- Nie jestem głodny - zaśmiałem się i palcem wytarłem kącik jej ust który brudny był od ketchupu .
Zaśmiała się i jadła dalej
- a co chcesz do picia ? - zapytałem patrząc na nią
-  sok pomarańczowy - uśmiechnęła się i kontynuowała jedzenie .  Wstałem wyciągając z lodówki sok a z szafki szklankę . Nalałem jej i postawiłem obok talerza . - proszę - uśmiechnąłem się .
- po raz kolejny dziękuję - zaśmiała się .
- Ja pójdę wziąć prysznic jak zjesz przyjdź do tego pokoju co na początku .
- Okey - uśmiechnęła się a ja poszedłem na górę . Biorąc do ręki bokserki wszedłem do łazienki . Zrzuciłem z siebie ubrania i wszedłem pod prysznic .

*Oczami Emily *

- Mmm .. pyszne - mruknęłam do siebie . Po skończonym posiłku włożyłam brudne naczynia do zmywarki po czym poszłam do pokoju po telefon . Spojrzałam na stłuczone szkło z półki , postanowiłam je pozbierać . Przyniosłam kosz i po kolei zaczęłam wrzucać kolejne odłamki aż do momentu gdy nie przecięłam się jednym z nich .
- Cholera - powiedziałam do siebie i puściłam szkło
Otwierałam kolejne szafki szukając apteczki gdy na duł zszedł Justin .
- Co ty robisz ?! - zapytał zdziwiony - Co ty do jasnej cholery robisz - podniósł głos - Kurwa Emily dlaczego grzebiesz po moich szafkach !!
- Justin ja ... - nie dał mi dokończyć ponieważ złapał mnie za nadgarstki i przygniótł do ściany  tak jak Caro .
- szuk.. szukałam a-a-apteczki - mówiłam resztą tchu  . Chłopak mnie puścił i upadłam na podłogę . Moje oczy zalały się łzami .
- Po co ci apteczka ? - mówił już spokojniej patrząc na mnie . Nic nie mówiąc pokazałam mu krwawiącą rękę - Jezu przepraszam , nie wiedziałem .- tłumaczył się
- Już nie ważne , ja wracam do domu - powiedziałam bez słów wyjaśnień . Wstałam i już miałam wychodzić gdy Justin złapał w rękę szkło i przyłożył sobie do nadgarstka .
- Co ty robisz ?!- wrzasnęłam podbiegając do niego
- Nic - chciał zrobić pierwsze cięcie ale w porę złapałam go i szkło spadło .
- Proszę nie .. - patrzyłam na niego ze łzami w oczach
Nie zwracał na mnie uwagi i próbował sięgnąć szkło .
- Justin proszę .... - płakałam coraz bardziej - Ja cię kocham ... - moje oczy były bardziej mokre - słyszysz Kocham cię - wzięłam jego twarz w dłonie . Miał zapłakane oczy , pierwszy raz widziałam go w takim stanie.- Proszę odezwij się - patrzyłam w jego zapłakane czekoladowe tęczówki .
- Też cię kocham , Bardzo mocno - uśmiechnął się a ja mocno go przytuliłam . Wtulił się we mnie a ja mocno go objęłam .
- Przepraszam .. - wyszeptał .
- Nie masz za co ... - odpowiedziałam i wtuliłam się w niego najmocniej jak potrafiłam .






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz