- To co robimy ? - spytał Chaz
- Zatańczmy coś - zaśmiał się Alfredro
Popatrzyłam na niego , znałam go dopiero 30 min a już wiedziałam że jest smieszny i zwariowany
- haha ja nie umiem - zaśmiałam się
- Co ty nie umiesz ? - Jus zdziwił się i pociągnął mnie na środek salonu
- Co ty robisz ? - zaśmiałam się
- Uczę cię tańczyć .
- Haha okey
Uśmiechnął sie właczajac wolna muzyke
- Ey wy też ruszcie dupska z kanapy - zwrócił się do nich . Dopiero teraz zdalam sobie sprawe że oczy Caroline pozeraja mnie wzrokem . Spuściłam głowę i odwróciłam spojrzenie , Chaz wziął Caroline .
- Chodź pokażemy im jak to się robi . Dziewczyna uśmiechnęła się złowieszczo w moją stronę . Kurwa wiem ze mnie nie lubiła , ale żeby psuć mi wieczór . Ugh..
- A ja z kim - posmutniał Alfredro . Chciałam do niego podejść i go pocieszyć , ale zadzwonił dzwonek do drzwi
- Ja otworze - Jus pobiegł w stronę drzwi
Wrócił po chwili z taką dziewczyną u boku :
- To jest Alice - uśmiechnął się
- Cześć Emily jestem - uśmiechnęłam się i wyciągnęłam do niej rękę . Jednak ona zignorowała mój gest i tylko powiedziała : - No cześć
Podeszła do Alfredra
- Cześć kotku - pocałowała go
- Witaj kicia - zaśmiał się i ją przytulił po czym Alice dała buziaka w policzek Caroline - cześć Skarbie .
Dziewczyna odwzajemniła - no hej .
Posmutniałam . Justin podszedł do mnie - To co kontynuacja ? Kiwnęłam głową i wymusiłam na twarzy uśmiech .
- No okey - złapał mnie w tali - teraz ty zarzuć mi ręce na kark
- Okey - zarzuciłam mu ręcę na kark i się zaśmiałam
- Wiesz sądzę że tak będzie łatwiej - podniósł mnie do góry i postawił na swoich nogach .
- Jak wolisz- zaśmiałam się , ty się ruszasz a ja sb stoję - zaśmiałam się
- No tak - uśmiechnął się .
- Jej patrz tańczymy - zasmiałam się - dziękuje - przytuliłam go
- nie masz za co , ale przytulasz mnie więc ależ prosze .. - szepnął mi na ucho .
Zaśmiałam się .
- Może teraz w grupach ? - zaproponował Chaz - dziewczyny kontra chłopaki , co wy na to ?
Skrzywiłam minę a Caroline dziwnie się uśmiechnęła . Jezu jak ona mnie wkurwia - mówiła do siebie w myślach . Jus popatrzył na mnie i widząc że mi się to nie podoba powiedział : Może razem coś zatańczymy ?
- W sensie ? - dopytywała Alice
- Choreografia - uśmiechnął się Jus i popatrzył na wszystkich .
- Jesteśmy na tak - powiedzieli wszyscy oprócz mnie .
- a ty Em ?
- Fajny pomysł - uśmiechnęłam się
- Świetnie , to zaczynamy . Em wiem że nie kapujesz , dlatego pokażemy o co chodzi a ty dołączysz okey ?
Kiwnęłam głową .
- Dobra , Chaz , Alfredro , Caro i Alice zaczynamy , pamiętacie ostatnią choreografie ? - przytakneli - no to ją zatańczymy
- Okey spoko- uśmiechnęli się a ja usiadłam na kanapie
Justin puścił Lolly i zaczęli
Po około 15 minutach podszedł do mnie - kapujesz ?
- Tak - uśmiechnęłam się .
- No to świetnie , stań obok Chaza i Alice .
Poszła na wyznaczone miejsce .
- To zaczynamy - raz dwa trzy już .
Muzyka się zaczęła a my zaczelismy taniec .
-śwwietnie , dajesz dalej .
Wykonywałam kolejne ruchy a gdy muzyka ucichła zatrzymaliśmy się .
- Jesteś boska - Justin obdarzył mnie uśmiechem
- Wcale nie , wam szło lepiej - popatrzyłam na nich .
- No niech ci będzie , okey chodźcie usiądziemy trochę - powiedział i opad na kanape . - zaraz wrócimy , chodzcie chłopaki - popatrzylam na niego błagalnym wzrokiem aby nie zostawiał mnie z nimi ale niestety go zignorował i wraz z chłopakami poszedł .
Gdy tylko zniknął za drzwiami dziewczyny obkrążyły mnie i powiedziały - Jeśli myślisz że będziesz w naszej paczce grubo się mylisz , jesteś brzydka i się nie nadajesz , w dodatku tańczysz jak fajtłapa . Haha porażka - zaśmiały się . O nie kurwa nie będą mną pomiatać
- posłuchajcie , po pierwsze w dupie mam waszą paczkę , jestem tu tylko jeszcze 2 miesiące , potem wylatuje i nie wracam , to że mnie nie lubicie nie znaczy że możecie mną pomiatać ...
*Oczami Justina*
- Ej o co chodzi z Em ? Tak dzwnie się zachowuje - zapytał Chaz
- Dziewczyny jej nie lubią - odpowiedziałem .
- Alice ją lubi - wtrącił Alfredro - Caroline też - dodał Chaz .
Tylko ona się dziwnie zachowuje - kontynulował Alfredro .
- Mam pomysł posłuchajmy o czym rozmawiaja .- zaproponowałem i podeszliśmy lekko uchylając drzwi .
- Wydaje ci się że jak się zjawiasz to każdy bedzie cię wielbił na kolanach - mówiła ze złością Caro
- Nic mi się nie wydaje , boże ja tylko chciałam was poznać , nie chciałam tu przychodzić , moje towarzystwo jest mile widziane , Justin mnie zaprosił .
- Heh jeszcze jedno księżniczko , Justin tylko i wyłącznie chce cię przelecieć .
Zobaczyłem jak Alice z niej drwi a Em ma łzy w oczach .
- Nie mogę , księżniczka myślała że chłopczyk ją kocha i jest jej księciem na białym rumaku - wybuchła śmiechem Alice .
Uderzyłem pięścią o scianę i wszedłem do salonu
- Wypierdalaj stąd kurwo - syknęłem do Alice
- Ale o co ci chodzi ? My tylko rozmawiamy , poznajemy Emily co nie skarbie ?
Popatrzyła na Em takim spojrzeniem jakby ją miała zabić
- Wyjdziesz stąd sama albo z moja pomocą ! - wkurwiłem się
Em znieruchomiała .
- Justin spokojnie - chłopcy mnie uspokojali .
- Nie będę spokojny - zrzuciłem półkę - czy wy słyszeliście co one mówiły , bo ja tak i nie mam zamiaru odpuścić - syknąłem w ich stronę .
- Alice i Caro dlaczego takie jesteście ?
- Bo jak myślicie że zjawi się lalunia i będzie wszystko okey to bardzo się mylicie - wysyczała Caro
- Kurwa wypierdalaj stad szmato - wydzieralem sie na nią .
- Nie trzeba , ja pójdę - odezwała się Em
- Nie ty nie - powiedziałem spokojniejszym tonem - one mają wypierdalać uniosłem głos i zacisnąłem szczękę .
- Sory stary ale jak one to my też - powiedzieli chłopcy .
- Idzcie wszyscy mam to w dupie , ale ty Em zostań .
- O popatrzcie księżniczka ma specjalne traktowanie - zadrwiła ze mnie Caro
- Co kurwa ?! - złapałem ją za szyję i przycisnąłem do ściany - powtórz to jeszcze raz a Chaz widzi cię po raz ostatni .
Chłopak złapał mnie za rękę - Justin spokojnie , Caro przestań puść ją - pusciłem ją i upadła n podłogę .
- JESZCZE RAZ KURWO - popatrzyłem na nią a ona wstała i z pomocą Chaza wyszła
- Nara Bro - pozegnał sie Alfredro
- Cześć ... - odpowiedziałem i usiadłem chowając głowę w ręce
Emily siedziała cicho , wpatrując się w puste pole . Niepewnie usiadłem obok .
- Em ja ..- zacząłem ale mi przerwała
- Justin nie tłumacz się , ja rozumiem , nie nadaje się do waszego towarzystwa wszystko mieszam
- Nie to nie tak - kucnąłem przed nią trzymając ją za kolana . - Em lubię cię , nawet bardzo cię lubię , a jakaś szmata nie będzie cię wyzywać - zacisnąłem szczękę a Em wstała .
- Ja .. juz pójdę - wzięła kurtkę a ja prawie się rozpłakałem . Powstrzymując łzy złapałem ją za rękę - Emily zostań proszę . Ja wszystko wytłumaczę twojej mamie , zostań na noc proszę nie zostawiaj mnie - po policzku spłynęła mi łza .
- Justin nie płacz - przytuliła mnie a ja wtuliłem się w jej ramiona . Tak bardzo uwielbiałem mieć ją w uścisku , czuć zapach jej perfum .
- Zostać proszę . - przytuliłem ją mocniej .
- No dobra , ale muszę zadzwonić do mamy - wyciągnęła telefon .
- Okey , dziękuję - przytuliłem ją a ona lekko się uśmiechnęła .
Usiadłem na kanapie wpatrując się w Emily która rozmawiała przez telefon . Gdy skończyła podeszła i usiadła obok mnie . - Zostaje- powiedziała z uśmiechem .
- tak - ucieszyłem się i wstając wzięłem ją na ręcę i obróciłem wokół własnej osi . - nawet nie wiesz jak się ciesze ..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz