środa, 13 listopada 2013

Rozdział 7

 *Oczami Em*

- Masz racje zdecydowanie za prosta ta zabawa - zaśmialiśmy się oboje , gdy do kuchni weszła  mama .
- Z czego tak śmiejecie ? - zapytała .
- Z naszej zabawy - chichotałam .
Mama pokręciła głową i wyciągnęła z lodówki wodę po czym poszła do salonu .
- to ja już będę szedł , przychodzi do mnie kolega . Może wpadniesz później robię taką małą imprezę ? - zapytał Jus .
- Emm , nie wiem , ale raczej powinnam przyjść - uśmiechnęłam się .
- Aaaa to super . - uśmiechnął się - to ja lecę paa
- Paa - odmachałam mu i poszłam do salonu . - Mamoo ? - zaczęłam .
- tak ? - zapytała
- no bo wiesz .. mogę iść do Justina dzisiaj .. bo on robi taką mała imprezę ?
- Tak możesz ale wiesz ... nie szalej za bardzo - usmiechnela sie
- No mamo to chyba oczywiste co nie ? - zasmialam sie a mama kiwnela głowa
- To ja lece na gore poszukac czegos na impreze - pobieglam na gore do garderoby .
Szukalam czegos najbardziej odpowiedniego gdy pryszedł mi sms . Przeciagnelam palce po ekranie na co telefon sie odblokowal i zobaczylam imie Justina .
*Od : Justin :3
Hejjjj !! i co wpadniesz ? Mam nadzieie ze tak . Jakbys przyszła to tak za godzine juz mozesz . ;D czekam z niecierpliwoscia . Jus
Usmiechnelam sie i odpisałam :
*Do : Justin :3
Hejo <3 Tak będę , no spoko , to dozobaczenia za godzinę . :)
Usmiechnęłam się i schowałam telefon do tylnej kieszeni spodni , po czym wybrałam to :
Przebrałam sie w wybrany zestaw i  zeszłam na duł pokazac sie mamie .
- Co sadzisz mamo ? - zapytalam stajac przed nia w salonie i obracajac sie wokoł własnej osi
- Wygladasz pieknie kochanie - usmiechnela sie
- Tak sadzisz ? - usmiechnelam sie
- TAK , jest bosko - zasmiala sie a w jej oczach pojawily sie lekkie łzy .
- co jest mamuś ? - usiadłam obok niej
- Tak szybko dorastasz , pamiętam jak byłaś mała , biegałaś po domu tylko w pieluszce , taka ciagle szczesliwa
- mamo zawstydzasz - zasmialam sie .
- Ohh przepraszam ale nie moge uwierzyc ze moja ksiezniczka ma juz 18 lat . - po jej policzku spłyneła łza
- mamo nie płacz - przytuliłam ja - ja nadal jestem twoja ksiezniczką , troche starsza ale nadal jestem , zawsze bede . Mama uśmiechnęła się i mocno mnie przytuliła , - Idź myszko bo się spóźnisz .
- Mam pytanie , odwieziesz mnie ? Bo szczerze to nie za bardzo pamiętam drogę do domu Justina .
- Tak tylko wezmę kurtkę , ty też weś , wieczory są chłodne , zmarzniesz .
- Dobrze wezmę - złapałam w rękę skórzaną kurtkę i wyszłam za mamą .
- To wskakuj - siadła za kierownicę , usiadłam obok i pojechaliśmy .
*20 min później*
- To tutaj skarbie - wyjrzałam przez okno . Niezły dom - pomyślałam .
- Dziękuje mamo - wysiadłam z auta i stanęłam przy otwartej szybie - Kocham cię .
- Ja ciebie też księżniczko - posłała mi buziaka - baw się dobrze

*Oczami Jusa*

- ej Justin , jakieś auto podjechało - zawołał Chaz
- To ktoś jeszcze będzie ?- zdziwiła się Caroline .
- Pewno moja przyszła dziewczyna . - zasmiałem się
- Czekaj .. dobrze słyszę przyszła ? Nie mogę Bieber nie zaliczył jeszcze nowej laski.- zasmiał się Alfredro
- Cicho siedź - syknąłem - ona jest nieugięta .Ale taka z niej dupa że weś .
- Może po nią zejdź i się przekonamy ? - zaproponował Chaz
- Dobra, czekajcie tu - zbiegłem na duł i akurat wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi .
Otworzyłem . - No hej piękna .- oparłem się o próg .
- Hehe , hej Justin .
- Buziak na przywitanie ?
- Chyba sobie żartujesz , jeśli zaprosiłeś mnie tu tylko po to aby zrobić sobie dobrze to ja idę - ruszyła w stronę drogi . Kurwa , wszyscy stoją w oknie a ja sobie z laską nie mogę poradzić . Co się z tobą dzieje Bieber - mówiłem do siebie w myślach .
- Ej nie zaczekaj !- podbiegłem do niej i chwyciłem za rękę .
- Puszczaj mnie ! - warknęła
- Em , przepraszam nie zależy mi na tym aby sie z tobą przespać , ja zaprosiłem cię na małą imprezę , prosze zostań .
- Pod warunkiem że trzymasz łapy daleko ode mnie !
- No ehh.... dobra , ale zostań .
- No spoko . Uśmiechnąłem się i powiedziałem : to chodźmy
Wskazałem rękę wejście do domu .
Dziewczyna przeszła przede mną  i weszła do środka , czekają na mnie .
- Daj kurtkę - powiedziałem . Ściągła kurtkę i podała mi . Powiesiłem ją - Chodź na górę tam są moi kumple .
- Ugh ja ich nie znam - zrobiła krzywą minę .
- To poznasz .
złapałem ją za rękę i ciągnłęm za sobą po schodach , weszliśmy do pokoju . Zawstydziła się ,
- To jest Emily - spuściła wzrok - Em ? - szepnąłem - spokojnie - szepnąłem tak że tylko ona słyszała .
- Cześć Alfredro - chłopak wyciągnął do niej rękę
- Hej , Emily - uśmiechnęła się - mów mi Em .
- Chaz - wstał i podszedł do niej - emm czy my się nie znamy ?
- Znamy się  , samolot i lot do L.A.
- Achhh no tak , no to miło mi znów cię widzieć - Chaz się uśmiechnął .
- A ja jestem Caroline - wstała i przedstawiła się po czym zmierzyła ją wzrokiem od stup do głów .
- Caroline - syknąłem cicho .
Przewróciła oczami i usiadła .
- No to znasz już wszystkich , mówiłem że to impreza bedzie ale zmieniliśmy zdanie i zrobimy takie małe party , nie przeszkadza ci to ?
- Nie - odpowiedziała .
- No to super , chodźmy na duł do salonu .
Złapałem ją za rękę i zeszliśmy a za nami reszta .
- Alice wpadnie - powiedział Alfredro
Em popatrzyła na mnie - To jego dziewczyna - wytłumaczyłem - a Caroline to dziewczyna Chaza .
- Aha - usmiechnela się .
- No to usiądźcie a ja i Chaz przyniesiemy jedzenie i picie .
Znikneliśmy za drzwiami w kuchni .

*Oczami Em *

Usiadłam na kanapie , czując się nieswojo , Caroline ciągle mi się przyglądała , wyglądała ona tak :
Jej oczy wciąż były skierowane na mnie . Na szczęście po chwili przyszedł Justin i już spokojnie mogłam oddychać .
- Co jest ? - szepnął gdy usiadł obok mnie
- Dziwnie się czuje , Caroline ciągle na mnie patrzy - szepnęłam .
  - Nie przejmuj się - szepnął i mnie objął .
Usmiechnelam sie i wzielam do reki puszke coli .


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz