poniedziałek, 27 stycznia 2014

Rozdział 17

*Oczami Jusa*
Przełknąłem gule w gardle .
- Czy ja się przesłyszałem ?
- Nie Justin , wyjeżdżam - podeszła do szafy i wyciągnęła z niej walizkę , płacząc usiadła obok szafy i zaczęła wrzucać do niej kolejne ciuch .
- Skarbie , proszę cię - miałem łzy w oczach - pojedziesz do mnie ochłoniesz , pamiętasz mieszkam sam .
- Jak ona mogła - Emily wtuliła się w moje ramię płacząc , przyciągnąłem ją bliżej siebie i pocierałem lekko plecy .
- Nie podaruje jej tego .
Emily płakała w moje ramię gdy do pokoju weszła Pattie
- Mamo ?- odwróciłem się patrząc w stronę rodzicielki , stała zmartwiona obok drzwi , nie wiedząc czy może wejść .
- Wejdź Pattie - Em się odezwała, nadal się do mnie tuląc .Rodzicielka podszedła do nas i kucnęła głaszcząc Emily po plecach .
- Mamo , Emily może u mnie zamieszkać prawda ?
- Oczywiście - moja mama się uśmiechnęła - tak mi przykro nie wiedziałam że za to że nie ma cię na przyjęciu aż tak na ciebie na krzyczy .
Emily westchnęła i usiadła obok mnie wycierając łzy .
- Dziękuję Ci Pattie , że robisz tyle dla mnie a moja matka ma mnie w dupie - przełknęła głośno ślinę i znowu się rozpłakała .
- Już cii kochanie nie płacz - przytuliła ją do siebie . - Justin pomóż jej się spakować i jedźcie do ciebie . Ja porozmawiam  z Twoja mamą .
- Nie mów jej gdzie jadę ..
- Dobrze - Pattie wyszła a ja wraz z Emily kończyłem pakować jej walizkę . Gdy skończyliśmy założyła kurtkę i zeszliśmy na duł .
- Dokąd ty się wybierasz ? - Jej matka stanęła przy drzwiach torując nam drogę .
- Daleko od ciebie - Emily ją odsunęła i ciągnąc jedna walizkę poszła dalej .
Zaśmiałem się cicho gdy zobaczyłem minę jej matki . Zbaraniała .
Biorąc do ręki kurtkę z wieszaka , ruszyłem za Em , wpakowałem jej walizki do bagażnika, otwierając jej drzwi  i obkrążając samochód wsiadłem na swoje miejsce .
Emily zapięła pasy i opierając sie wygodnie położyła głowe przy szybie , złapałem ją za kolano .
- Będzie dobrze kochanie .
- tak , wiem .
- Kocham Cię - splotłem nasze palce a drugą ręką kierowałem .
- Ja Ciebie też . - popatrzyła na mnie , jej śliczne brązowe oczy były całe zapłakane .
- Kochanie proszę wiem że jest trudno ale nie płacz - nie lubiłem widzieć ją w takim stanie , przypominało mi się to wszystko ta jebana przeszłość , jak wszystko spierdoliłem . Tak wiem powtarzam się ale no kurwa czy ktoś z was zapomniałby o tym że zranił swój świat , tlen dzięki którym oddycha ? Pewnie nie .. więc wiecie jak się czuje , to rozpierdala mnie od środka . Zacisnąłem mocniej palce na kierownicy .
- Ale .. to boli Justin - Em znowu się rozpłakała .
- Skarbie wiem ale spróbuj proszę .
Nacisnąłem mocniej pedał gazu , chciałem być jak najszybciej w domu ..

***
*Oczami Emily *
Zatrzymaliśmy się pod jego domem , ale zaraz ten dom zwany pałacem pomieściłby tu z połowę miasta , wytarłam łzy i wyszłam z auta , Justin wyciągnął z bagażnika moje walizki i wskazał ręką żebym otworzyła drzwi , podając mi kluczę . Podeszłam do dużych drewnianych drzwi i otworzyłam je wchodząc do środka . Jego dom lśnił czystością , to dziwne jak na chłopaka . Justin postawił walizki obok szafki na buty i kurtki . 
- Skarbie już późno , zrobię kolację a ty idź się odśwież , wiesz gdzie łazienka . 
- Pewnie -  odpowiedziałam biorąc jedną walizkę i pognałam na gorę . 
Wchodząc do jego sypialni usiadłam na łóżku , pościel była nim przesiąknięta , tak kurwa zajebiście pachniała , wzięłam poduszkę i ją do siebie przytuliłam . Szybko ją odłożyłam bo pomyślałam że Justin może uznać mnie za wariatkę , bo chyba troszkę to dziwne że dziewczyna wącha poduszkę w nie swoim domu . Zaśmiałam się do siebie i otwierając walizę wyciągnęłam to : 
i pognałam do łazienki , Ciuchy dałam na szafkę w łazience po czym weszłam pod prysznic . Uwielbiałam się kąpać , tu mogłam ochłonąć , pomyśleć , szczerze to mogłabym kąpać się kilka razy dziennie , tak wiem jestem dziwakiem . Znowu zaśmiałam się sama do siebie . Namydliłam się brzoskwiniowym mydłem , kurde muszę powiedzieć Justinowi że jak chce żebym tu spała musi kupić mi mydełko truskawkowe . Tak wiem wybrzydzam ale no cóż kocham to mydło . heh . Spłukałam się wodą i wyszłam bosymi i mokrymi stopami na zimne płytki .Pociągnęłam do siebie fioletowy ręcznik i owinęłam się nim . Włosy owinęłam drugim ręcznikiem i porządnie się wytarłam wkładając wybrane ciuchy . Następnie biorąc suszarkę wysuszyłam moje długie włosy . Nie lubiłam ich po suszeniu sterczały na każdą stronę , westchnęłam głośno i związałam je w koka . Wychodząc z łazienki pognałam na duł . Justin był w kuchni . Po cichu szłam w tamtą stronę , Jus nucił  coś pod nosem . Boże jaki on jest kurwa seksowny . Podeszłam do niego od tyłu . 
- Cześć kochanie - uśmiechnęłam się
- Jezu Em wystraszyłaś mnie - lekko podskoczył 
Zachichotałam . 
- Mmm jak ty ślicznie pachniesz - odwrócił się w moją stronę .
- Nie prawda , właśnie jak chcesz żebym tu była , musisz kupić mydełko truskawkowe .- dźgnęłam go w brzuch . Zaśmiał się . 
- hah dobrze kochanie . 
- Co tam robisz ? 
-  A chodź zobacz - uśmiechnął się i posadził mnie na blacie . 
Usiadłam wygodnie , machając nogami obok mnie stało to . 
- O mniam Justin - oblizałam usta . Ten uśmiechnął się i postawił mnie na podłodze . 
- Chodź - złapał mnie za rękę i zaprowadził na taras , tam rozłożone były duże kolorowe poduszki a pomiędzy nimi stolik . Justin położył naszą kolację na stoliku i usiadł na żółtej poduszce przyciągając obok siebie czerwoną na której siedziałam ja . 
Wywróciłam oczami a Jus zachichotał podając mi widelec . Wzięłam go do ręki a Jus polał czekoladą owoce . 
- Tucząca ta kolacja - popatrzyłam na niego
- W końcu zjesz coś porządnego - popatrzył na mnie 
- taaa - zaśmiałam się 
On lekko się uśmiechnął i wziął na swój widelec truskawkę , dając mi ja do buzi . 
Zaśmiałam się  i zrobiłam to samo, brudząc go przy tym czekoladą .





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz