Odwróciłam się o 180 stopni i ujrzałam Justina , dziwnie na niego patrzyłam on chyba sądził że jestem jego fanką , szczerze się mylił . Nie chciałam być chamska , więc łagodnym tonem zapytałam :
- Coś się stało ?
- Tak , wypadł Ci portfel - powiedział i podał mi do ręki moją zgubę
- Dziękuję - odpowiedziałam i wyszłam , on powiedział coś do jakiegoś kolesia , chyba menagera i poszli .
Pod salą stał już czarny samochód mojego ojca . Otworzyłam drzwi i usiadłam w przodzie .
- I jak ? - zapytał gdy już ruszyliśmy
- Jak zawsze - odpowiedziałam a Jane się nie zgodziła i dodała
- Było super , zostałam OLLG , Justin śpiewał tylko dla mnie .
Tata chyba nie wiedział o co chodzi z OLLG więc szybko wyjaśniłam :
- Chodzi o to że Bieber wziął ją na scenę , i śpiewał tylko dla niej , przytulił ją i pocałował w policzek oraz wręczył jej wianek .
- Achh to super córciu .
Reszta drogi minęła w ciszy , gdy byliśmy pod domem Jane wyskoczyła z auta jakby tego Biebera ujrzała i poleciała prosto na górę . Ja razem z tatą spokojnie wyszliśmy z samochodu po czym weszliśmy do domu . Poszłam do salonu i włączyłam TV w wiadomościach był Justin , oczywiście przełączyłam ale na próżno wszędzie było o nim głośno . Wyłączyłam TV i poszłam do kuchni . Nalałam sobie do miski mleko i wsypałam płatki po czym usiadłam naprzeciwko taty . Kończył wypełniać jakieś papiery, gdy zadzwonił telefon . Odebrał , porozmawiał chwilę po czym zrzedł mu mina , zakończył połączenie po czym powiedział :
- Zawołaj Jane - przerwałam jedzenie i pobiegłam na górę
- Chodź na duł , tata cię woła .
Jane oderwała oczy od komputera po czym go zamknęła ale przeniosła się na telefon . Zeszliśmy na duł , ja wróciłam do jedzenia a Jane zajęła miejsce obok mnie , ciągle wpatrzona w telefon .
- Dziewczyny - zaczął spokojnie tata - Jane odłóż ten telefon i posłuchaj chwilę - nie mówił już tak spokojnie jak wcześniej . Dziewczyna podskoczyła i schowała iPhona do kieszeni .
- Powiem krótko i na temat : Jutro macie lot do L.A.
- Co ?! - powiedziałam prawie krztusząc się płatkami - nigdzie nie jadę - protestowałam
- Dzwoniła mama
- No i co z tego ?
- Em nie utrudniaj , proszę to nawet lepiej , bo ja jutro wieczorem mam służbowy wyjazd do Londynu na 2 miesiące .
- Zaraz czyli my lecimy do L.A. ? - zapytała siostra
Tata pokiwał głową na co ona aż podskoczyła w miejscu .
- Tam mieszka Justin - cieszyła się
- No super - powiedziałam z sarkazmem i poszłam na górę. Po chwili usłyszałam że ktoś idzie w stronę mojego pokoju . To był tata , bo po chwili zapukał do drzwi i zapytał czy może wejść . Pokiwałam twierdząco głową .
- Em posłuchaj , wiem ze nie chcesz jechać ale musisz . Mama będzie smutna .
- W dupie ją mam - krzyknęłam
- Wiem że tak mówisz ale to twoja mama zrozum , Kochanie proszę
- Nie
- Em , bez dyskusji zacznij się pakować .
- A co z Katy ? Mam rzucić wszystko , zostawić przyjaciółkę i lecieć do pieprzonego L.A. ?
- Są telefony , Skype..
- Nie chcę tak
- Nie utrudniaj , proszę - powiedział i wyszedł .
Nie chciałam tam jechać , moi rodzice rozwiedli się gdy miałam 15 lat , czyli dokładnie 3 lata temu , matka wyjechała i zostawiła nas , z tego co wiem ma chłopaka który ma córkę z pierwszego małżeństwa i że mieszka w L.A. Poza tym nie wiem nic , ona nie dzwoni nie pisze i nagle po 3 latach przypomina sobie że ma 2 córki w N.Y.
Miałam ją gdzieś , ale na prośbę taty zaczęłam się pakować . Wyciągnęłam z garderoby 2 walizki i usiadłam obok szafy . Zaczęłam wrzucać ciuchy do walizek , po 30 minutach skończyłam . Postanowiłam zejść do taty , siedział w salonie z laptopem na kolanach , zamawiał bilety . Usiadłam obok niego i położyłam głowę na jego ramieniu , chciało mi się płakać .
- Nie płacz kochanie - powiedział i mnie przytulił .
Otarłam łzy i powiedziałam :
- Tato a ty wiesz coś jeszcze o niej oprócz tego co wiem .
- Nie , tak samo jak z wami nie utrzymuje ze mną kontaktu . Dzisiaj zadzwoniła pierwszy raz od 3 lat .
- Na ile mamy tam jechać ?
- Na 3 miesiące .
- Co ? Nie wytrzymam dnia .
- Dasz radę , jesteś dzielna .
- A co z moim wynagrodzeniem za koncerty Justina ?
- No to tak : Pozwalam Ci na tatuaż
Uśmiechnęłam się szeroko , marzyłam o tatuażu juz od dawna , tata mi nie pozwalał mimo iż miałam 18 lat , ja poszanowałam jego decyzję i nie zrobiłam .
- Następnie , dostaniesz to auto o które prosiłaś .
- DZIEKI - wykrzyczałam na cały dom .
Pożegnałam się z tatą i poszłam na górę , była 22:15 . Po wejściu do łazienki była 23:55 . Samolot miałam o 9:00 więc aby się wyrobić muszę wstać o 7:00 . Włączyłam komputer po czym zalogowałam się na fb , tt i Skype . Zadzwoniłam do Katy , chciałam jej o wszystkim powiedzieć żeby mogła się jakoś uspokoić do rana , nie chciałam ryczeć na lotnisku . Tak jak myślałam , załamała się , porozmawiałam z nią 2 godziny , rycząc przez skypa prosiłam aby rano do mnie przyjechała , zgodziła się . Wyłączyłam komputer , była 2:00 . No super 5 godzin spania - powiedziałam w myśl ach i zasnęłam
Podoba mi się :))
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny rozdział ;3