- O matko jak ty wyglądasz ! - jękła Katy widząc dość pokaźny brzuch.
- Nie mogę się już ruszać, dosłownie - westchnęłam
- No nie dziwie ci się, brzuch jest 3 razy większy niż ty .
Zaśmiałam się i położyłam rękę na brzuchu.
- Kopie ? - pisnęła podekscytowana.
- Teraz nie, ale pod wieczór dostaje szału - zachichotałam - wtedy Justin do niego mówi i jest spokojny.
- Nawet się dziecko nie urodziło a on już je zahipnotyzował.
- HA HA tak - zaśmiałam się.
- Kochanie jestem już! - Justin krzyknął z głebi korytarza.
- Na tarasie - odparłam i już po chwili zobaczyłam mojego męża, a za nim Blekiego. Chłopak pocałował mnie w policzek i usiadł na kanapie obok mnie.
- hej skarbie - uśmiechnął się - będziemy mieli gości - powiedział kładzac dłoń na mój brzuch - Hej Katy.
- Hej - uśmiechnęła się.
- Kto przyjeżdża ? - zapytałam splatając nasze palce.
- Nasi rodzice - odparł opierając głowę o moje ramię.
- Spotkanie rodzinne - zaśmiała sie Kate.
- Haha tak - zawtórował jej Jus.
Zachichotałam z nimi.
- Oj cicho - powiedziałam. Rozmawialiśmy dalej gdy poczułam skurcz w dole brzucha. Ścisnęłam dłoń Justina i zacisnęłam wargi.
- Kochanie co się stało ? - zapytał unosząc głowę i patrząc na mnie.
- To już... jA RODZĘ - złapałam się za brzuch.
Chłopak wziął mnie na ręce, starając się opanować.
- Katy pomóż mi - dziewczyna otworzyła drzwi do mieszkania a następnie do samochodu.
- Oddychaj głeboko - posadził mnie na siedzeniu pasażera a Katy usiadła w tyle.
- Ała! - jękłam czując kolejny przeszywający ból w dole brzucha.
- Już jedziemy, spokojnie Kochanie - złapał mnie za ręke i ruszył w stronę szpitala - zadzwoń do naszych rodziców - zwrócił się do dziewczyny
*
*4 MIESIĄCE PÓŹNIEJ*
- Jaka ona już duża ! - moja mama rozpromieniła się widząc małą Jessie.
- Tak szybko rośnie - zauważyła Pattie uśmiechając sie do małej.
Mama i Pattie stały obok łóżeczka mojej córeczki. Dokładnie 26 sierpnia czyli 4 miesiace temu moja mała księzniczka przyszła na świat. Moje życie zmieniło się ogromnie od tamtego czasu. Mieszkamy z Justinem na obrzeżach miasta w niewielkim domku z ogrodem. Wyrwałam się z myśli słysząc śmiech mojej 4- miesięcznej królewny. Była na rękach u Justina. Ta mała istotka potrafi rozbawić każdego, jest oczkiem w głowie nas wszystkich. Patrzyłam na mojego męża gdy do pokoju weszła Katy z Jamsem. Byli zaręczeni, a ich ślub planowany jest na maj. Zaraz za nimi Luke ze swoją dziewczyną. Poznał ją dzięki Justin'owi, który dał mu pracę w swojej firmie. Justin zrezygnował z śpiewania i otworzył swoją firmę BieberCompany która jak na razie przynosi wiele sukcesów. Po moich przyjaciołach do pomieszczenia wszedł Harry wraz z moją siostrą.
On i Katy byli rodzicami chrzestnymi mojej córeczki ; Jessie leżała teraz w łóżeczku machając rączkami i nóżkami.
- Mam to dla dziecka - powiedziała Katy podając mi pudełeczko owinięte papierem w misie.
- Dziękuję - uśmiechnęłam się
- Chodź do Cioci kochanie - Pochyliła się nad łóżeczkiem a w brązowych oczach mojej córeczki zamigotały iskierki.
- Uwielbia cie - zachichotałam widząc jak moja przyjaciółka tuli bobasa do piersi.
Justin podszedł do mnie obejmując mnie od tyłu. Przywarłam do jego piersi plecami.
- O takim życiu zawsze marzyłem - musnął moją szyję obejmując mnie mocniej.
Zdjęcia :
![]() | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| Amy z Jessie |
![]() | |
| Jessie |
![]() |
| Justin i Jessie |
Notka :
Chciałabym podziękować wszystkim za czytanie mojego bloga i wgl za bycie ze mną tutaj. Epilog jest zakończeniem tej historii. Dziękuję jeszcze raz, kocham mocno <3



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz