Schodziłam pomału na duł ubrana już w to :
Justin był w kuchni odwrócony do mnie tyłem , jego dresy odsłaniały połowę jego tyłka . Był bez koszulki i jakoś tak sądzę że nie za bardzo chciało mu się ją zakładać .
- Emily nie obserwuj mnie tak - wyrwał mnie z rozmyśleń , zdałam sobie sprawę że stoję opierając się o ścianę i przegryzając wargę a mój wzrok skierowany jest na jego gołą klatę .
- Umm.. - zaczerwieniłam się chowając twarz w włosach . Podszedł do mnie .
- Mała - uniósł moja zaczerwienioną twarz - przyznasz rację że mam boską klatę i zgrabny tyłek
Uderzyłam go w brzuch - zamknij się
Zaśmiał się - a co nie prawda ?
- Nie wiem - uśmiechnęłam się .
- Uhh .. ale przyznasz że moje usta uwielbiasz . - dobra ma mnie tu kocham jego usta ,ale przecież mu tego nie powiem o nie zaśmiałam się w myślach do siebie .
- Eh no cóż nie chcę cię urazić ale .. no są przeciętne . - zaczęłam się cicho śmiać w myślach , widok jego miny był bezcenny a szczęka upadła mu na podłogę .- zamknij buzię skarbie - zaśmiałam się podciągając jego usta do siebie , czyli nadal nie zauważył że żartuję mhmmm . Ominęłam go siadając na krześle w jadalni- gdzie mój omlet?
- Umm, juz ci daję .
- Justin ? - spytałam gdy podał mi talerz i usiadł naprzeciwko
- Tak ? - widać że nadal nie był w humorze .
- Ty wiesz że żartowałam ?
- Serio ? - rozszerzył oczy
- Pewnie głuptasku - odetchnął z ulgą - Smacznego .
Tym razem już z uśmiechem na ustach i z pewną siebie miną odpowiedział - Smacznego Emily
- Dziękuję Justiś - zachiochotalam
- Justiś ? - uniósł brwi - a już nie pan Bieber ?
- Nieee , wolę Justiś
- Mi się nie podoba -
- Ohh.. naprawdę , masz problem - zaśmiałam sie .
- Czy ty ze mną zadzierasz ?
- Oczywiście że nie Justiś
- Przesadziłaś , bedzie kara - uniosłam brwi o co mu chodzi
Podszedł do mnie biorąc na ręce
- Natychmiast mnie puść panie Bieber ! - krzyknęłam uderzając go w plecy
- O nie nie , powiedziałem będzie kara - uśmiechnął się zadziornie .
- Można wiedzieć jaka ? - uniosłam brwi patrząc a niego
Nie odpowiedział tylko wbił się w moje usta , całując zachłannie .
- Taka - uśmiechnął się
- To raczej nagroda - zachichotałam .
- Oj cicho - zaśmiał się i położył mnie na kanapie .
- Bieber co ty ze mną robisz ? - zaśmiałam się
- Będę cię gwałcił na kanapie a co ?
Zaśmiałam się .
- +18 z rana ?
- A co ? Jestem Justin mi wszystko wolno - uśmiechnąl się triumfalnie po czym namiętnie całował .
- Haha okay - zachichotałam w jego usta
- Mmmm - całował mnie z pożądaniem, odwzajemniałam każdy . Jego ręce masowały moje delikatne ciało , jeździły wzdłuż niego- skarbie , zostawmy to na później - uśmiechnął się - bo teraz gdzieś jedziemy
- A gdzie ? - zapytałam ciekawa
- A na zakupy - uśmiechnął się
Rzuciłam mu się na szyję - dziękuję skarbie , nie musisz na mnie wydawać pieniedz..
- Nie kończ , ja bede cie rozpieszczał czy ci sie podoba czy nie a teraz na górę się przebrać i jedziemy
- Dobrze tato - zachichotałam i pobiegłam na gorę , ten tylko wywrócił oczami . Wybrałam ten zestaw :
i zeszłam z powrotem.
- Jakie okulary - Justin się zaśmiał
- Nie pasują ?
- Są świetne , chodź idziemy kotek .
*Oczami Jusa *
Zeszła na duł , jak zawsze wygladając świetnie , moja piękna mruknęłem do siebie
- Jakie okulary - zachichotałem , widząc jej wielkie oczy .
- Nie pasują - odpowiedziała jakby zasmucona
- Są świetne , chodź idziemy kotek - złapałem ją za rękę po czym wyszliśmy . Zamknąłem drzwi i otworzyłem jej drzwi samochodowe - wsiadaj piękna .
Zachichotała i usiadła na miejsce pasażera .
Od autorki :
Sorka że krótki , nie mam weny .
Dodam też że prawdopodobnie mam zwichnięty obojczyk i trudno mi się pisze .
Postaram się żeby kolejny był dłuższy :)
Mam tez prośbę jak czytacie , proszę skomentujcie , ważne to dla mnie .
Buziaczki i do następnego . :*
P.s . nwm kiedy będzie


Nie za bardzo lubię czytać.Niestety mamy takie czasy.O blogu dowiedziałam się od koleżanki.Gdy przyszłam do niej czytała właśnie tego bloga.Bardzo mi się spodobał ,więc poprosiłam o link.Bardzo,ale to bardzo fajny blog .Czekam na dalsze rozdziały:-P Ps.Mam nadzieje,że nic poważnego nie będzie ,ale Szybkiego powrotu do zdrowia;-)
OdpowiedzUsuń