Zatrzymał się na dole , obok schodów - Justin ja ...
- Masz rację , zniknę z twojego życia .. tak bd lepiej - Chciał odejść ale złapałam go za rękę -Em podjęłem decyzję nie zmienie jej-Uwolnił się z uścisku i odszedł . Usiadłam na schody i po prostu sie rozpłakałam
- Tak mi cholernie przykro - szepnęłam i wycierając łzy wróciłam do pokoju . Tylko Harry i Jane siedzieli na moim łóżku Mama , Patty i ta kobieta na balkonie
-Harry ja ..- popatrzyłam na niego - przepraszam .. tak mi głupio .. on .. nic mi nie zrobił
-Wiem .. - znowu stanęły mi łzy w oczach - ej ej ale nie płacz - wstał i podszedł do mnie - słyszysz nie ma płakania - wytarł mi łzy a ja kiwnęłam głową - Chodź tu do mnie .Przytulił mnie
- Przepraszam -szepnęłam wtulając się w niego
- Już cii , nic sie nie stało - chwycił mnie za ramiona i popatrzył w oczy - a teraz idź się ubrać
- Okey - powiedzialam po czym wybierając to :
poszłam do łazienki .Przebrałam sie szybko włosy zagarnęłam do tyłu , pozostawiając rozpuszczone .Gdy w miarę sie ogarnęłam wróciłam do pokoju . Ku mojemu zdziwieniu okazał się pusty Wyszłam na balkon , słysząc odgłosy z dołu . Mało co nie wyszłam z siebie widząc Justina na dole Boże jednak nie poszedł .Pognałam prosto na duł do ogrodu .
- Jestem ..w czym moge pomóc ?
- Jest 10:30 a o 13:30 zaczynamy przyjęcie - moja mama rozmawiała z Patty
- Mamo ? W czym mogę pomóc ?
- Em , po prostu nie przeszkadzaj , już w niczym .Rób co chcesz - powiedziała obojętnie .
-Mamo a możemy porozmawiać ?
- Em , nie przeszkadzaj prosze , nie mam czasu jadę do fryzjera z Patty i Melanie .
- Ale ? no ugh ..- westchnęłam i usiadłam na hamaku -świetnie - burknęłam po czym wstając zaczęłam kogoś szukać , nie chciałam zostać sam na sam z Justinem .
- Jane ? - cisza- Amy ? - nadal nic - Harry ? - Uhh wprost zajebiście matka mnie olała a oni zostawili ..
wróciłam na hamak , Justin siedział na huśtawce ale gdy przyszłam poszedł .Zrobiło mi się jeszcze bardziej głupio . Postanowiłam go przeprosić wysyłając mu esemesa Wyciągłam telefon i zaczęłam pisać
*Do : Justin <3 *
muszę usunąć to serce przy jego imieniu - pomyślałam i zaczęłam pisać
Umm .. chciałam cie bardzo przeprosić .. ja nw co we mnie wstąpiło ..Głupio mi strasznie egh... naprawde wielkie przepraszam
Odetchnęłam głęboko i wysłałam wiadomość . Ciekawiło mnie dokąd poszedł - Kurwa Em nie twoja sprawa - Mózg przywoływał mnie do normalności - Taa .. - odpowiadałam w myślach .
Gdy tak kłóciłam się z moim Mózgiem , wrócił Justin z puszką Coli , usiadł na poprzednie miejsce po czym wyciągnął telefon i popatrzył na mnie . Speszyłam się i spuściłam głowę czerwieniąc sie on cicho się zaśmiał i chyba odpisał bo usłyszałam dźwiek przychodzącej wiadomości .
*Od : Justin *
Egh .. Emily daj spokój .. nie ważne
- Justin to ..- zaczęłam zachrypiałym głosem
- Nie to nie jest ważne
-egh..A to co mówiłes w pokoju . to prawda ?
- Chodzi o to że mi zależy itd ?
- Umm . tak
- Tak mówiłem to na prawdę .
- Mhm .. - odwróciłam wzrok i zaczęłam bujać hamakiem ,zapatrzyłam się w moje panterkowate vansy nie zwracając na niego uwagi , gdy znów chciałam na niego popatrzyc nie było go . Zaczęłam się rozglądac gdy ktoś chwycił mnie za ramiona . Chciał się odwrócić spojrzeć kto to ale strach mi na to nie pozwalał . Wijac sie na hamaku próbowałam się wyrwać . Piszczałam ale nie długo bo ten ktoś zamknął mi buzie i zakrył oczy . Zaczęłam coraz bardziej sie bać , panikować , - JEZU JUSTIN CHODŹ TU PROSZĘ CIĘ , CHODŹ TU SZYBKO - mój mózg po prostu wrzeszczał . Nieznajomy obszedł hamak i usiadł obok , biorąc mnie na kolana . Zaczęłam płakać -świetnie zostanę zgwałcona we własnym ogródku .
Ten ktoś zbliżył głowe do mojego ucha i i cicho szepnął : You all that matters to me
Po głosie poznałam że to Justin .
- O MÓJ BOŻE - krzyknęłam a Justin zrzucił mnie obok i momentalni wstał
- Jezu co jest ? - wystraszył się
Wstałam i mocno go przytuliłam wtulając się w niego - Narobiłes mi stracha , wiesz jak sie bałam głupku !
Zaśmiał się cicho i złapał za biodra - Heh Spokojnie to tylko ja - uśmiechnął się a ja sie rozkleiłam - Em wracaj do rzeczywistości on cię zranił ! - mój mózg zaczął akcję ratunkową .
- Teraz to już wiem .
- Em .. wiesz że cię kocham ..ale
- ale ? - zapytałam zdziwiona a mój mózg - A nie mówiłem - dodał swoje 5 groszy
- Wróciłem do Seleny i .. nie moge być z tobą
- Że co ?! - zapytałam nie dowierzając - po co mi dajesz nadzieje zwodzisz i jeszcze te twoje pieprzone All that matters to me - brakło mi słów więc po prostu się rozpłakałam - zostaw mnie .. !! chce zostać sama !
Uwolniłam się z jego objęć i pognałam na góre .
- Emily ! - biegł za mną - nie chcę tak .. nie moge , nie płacz prosze cie
- Chcę zostać sama idź sobie
Ten rozdział mimo że krótki jest dedykacja dla takiej jednej niecierpliwej dziewczyny <3
Kocham Cię kicia i dzięki za motywację ,
Do następnego :***

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz