Siedziałem przyglądając się jak Em delikatnie przeżuwa każdy kęs swoich owoców , nawet jak je wygląda zajebiście . Ohh Bieber przestań przecież dobrze wiesz że ona jest zajebista . Gdy skończyła wstała odnosząc talerz do kuchni , spojrzałem na nią jak zwykle chodząca perfekcja .
- Umm , Emily ? - odwróciła się patrząc na mne
- Tak ?
- Mam sprawę , pójdziesz ze mną ?
- Mmm, okey
Podeszłem do niej łapiąc za rękę i prowadząc w stronę ogródka . Usiedliśmy na hamaku .
- To o co chodzi ?
- Umm .. no bo ja mam pytanie - zaczęłem nie pewnie
- Tak ? - popatrzyła na mnie
- No bo ... umm.. no wrócisz do mnie ? - zapytałem z nadzieją w głosie.
Jej brązowe oczy stały się większe - Ja nie wiem Justin .. - odparła spuszczając głowę
- Okay , ja rozumiem , poczekam ... dam ci czas - wstałem a ona chwyciła mnie za rękę .
- Umm .. a jesteś na mnie obrażony albo ..przykro ci ? - jej oczy wpatrywały się we mnie .
- No .. myślałem że się zgodzisz ale no cóż .. - odpowiedziałem
- Ja muszę to przemyśleć , dam ci znać okay ?
- Jasne - powiedziałem obojętnie i ruszyłem w stronę domu .
Dlaczego ona do kurwy nie mogła zrozumieć że cholernie mi na niej zależy , żałowałem tego że byłem z Seleną , zostawiając przy tym dziewczynę którą kocham . Kurwa dlaczego ja zawsze myślę tylko o sobie , przecież ona napewno wtedy się załamała ... Doprowadziłem ją do płaczu .. Ja pierdole nigdy sobie tego nie wybaczę . Usiadłem na kanapie obok Jane i Amy .
- Wszystko w porządku Justin ? - Amy dostrzegła mój nie najlepszy humor .
- Tak .. Jest Okay - skłamałem
- Na pewno ?
- Upewniam cię że jest super - wymusiłem uśmiech na twarzy aby kłamstwo było bardziej wiarygodne .
Uśmiechnęła się lekko i dalej rozmawiała z resztą . Wyciągnąłem z kieszeni telefon i zacząłem przeglądać zdjęcia , wszedłem w folder "z nią <3 " . Były tam zdjęcia z Emily kiedy jeszcze świetnie się dogadywaliśmy . Czułem jak do moich oczu napływają łzy . Kurwa nie Justin nie możesz się rozpłakać , będziesz silny . Zablokowałem telefon nie mogłem dłużej patrzyć na to wszystko , wstając podszedłem do Pattie .
- Mamo , źle się czuje , pójdę już .
- Okay - odparła .
Wyszłem z domu wsiadając prosto do mojego zajebistego , chociaż poobijanego przez tą dziwkę samochodu . Uwielbiałem jazdę nocą . Przycisnąłem mocniej pedał gazu na co auto zaczęło rwać się do przodu . Trzymałem lewą ręką kierownicę a w prawej świeżo odpalonego papierosa , Mknąłem przez pobudząjce się do nocnego życia miasto . Los Angeles jest świetnym miejscem , dużo mojego życia wiąże się z tym miejscem . Jednak Kanada to jet to gdzie teraz pragnąłbym być . Pomyślałem że może to nie zły pomysł jak pojadę tam na weekend a może dłużej . Znowu będę mógł zobaczyć te moje małe dwa skarby . Kochałem moje rodzeństwo , starałem się być jak najlepszym bratem , chyba mi wychodziło ,ale czemu tak łatwo nie jest w jebanej miłości . Otworzyłem okno , pogłaśniając radio gdy przyszedł mi esemes . Wolną ręka sięgnąłem po telefon i odblokowując zobaczyłem że to od Emily .
*Od : Emily :* *
Hej Justin .. przemyślałam to .. ja .. ummm no nie oszukujmy się , tęsknię cholernie . Nwm gdzie jesteś ale mi cię brakuję , proszę Wróć i przynajmniej zabierz mnie ze sobą ..
Moje ciało zaczęło pulsować , Kurwa udało się . Z piskiem opon zawróciłem jadąc prosto do niej .. Kurwa nie moge uwierzyć kurwa kurwa kurwa . Mój mózg nie mógł się opanować . Teraz jej kurwa nie zranię .. Będzie moja tylko moja .. Jak jakiś skurwiel ją dotknie tak jak wtedy nie ręczę za siebie . Otrząsnąłem się przypominając sobie widok jej i jego w samej bieliźnie już wtedy działał na mnie wkurwiająco . Mało brakowało a bym mu tam przyjebał . Wtedy kiedy ona rozpłakała się gdy Jane jej to powiedziała coś mnie ukuło w serce .. lecz mimo wszystko nie mogłem do niej podejść .. po prostu nie mogłem .
Zatrzymałem się pod domem , dosłownie wybiegając z auta . Zatrzasnąłem drzwi i wbiegłem do środka . Siedziała na kanapie z dziewczynami .
- Hej - wydyszałem
- Cześć , co ci ? - zapytała widząc że nie równo oddycham .
- umm .. nic , chodź porywam cię .
Wstała idąc za mną . Złapałem ją i wróciłem do auta .
- Po pierwsze Nawet kurwa nie wiesz jak się cieszę .. - otworzyłem jej drzwi po czym usiadłem na miejscu kierowcy .
- ehem .. a z czego ?
- Z tego ze jesteś tak cholernie blisko ..- uśmiechnęła się przechodząc na moje kolana i wtulając się w moją klatkę piersiową . Przytuliłem ją mocno .
- Moja piękna , nawet nie wiesz jak mi głupio .. ja jestem jebanym samolubem , przepraszam że myślałem tylko o sobie , przeze mnie masz te jebane kreski na rękach ... ja sobie kurwa tego nie wybaczę .. jestem pierdolonym skurwysynem .
- Justin stop ! - uciszyła mnie - zatkaj się i mnie pocałuj .
Zaśmiałem się cicho i ujmując jej twarz w dłonie delikatnie pocałowałem . Odwzajemniła przytulając się do mnie .
- Nie mów tak o sobie - szeptała w moje ramię
- Kiedy to jebana prawda ..
- Justin przestań .. prosze dla mnie się zatkaj okay ?
- Dobrze - dałem jej wygrać chodź w środku to wszystko mnie rozpierdalało . Ja nie mogłem tak po prostu zapomnieć , może ona mi wybaczyła ale ja nadal pozostałem tym chujem co wcześniej ..- Em przejdź na swoje siedzenie i zapnij pasy gdzieś pojedziemy .- uśmiechnąłem się .Dziewczyna wykonała moje polecenie siadając na miejscu obok .Odpaliłem silnik i jechałem jak najszybciej mogę .
- Zwolnij proszę cię - Em wryła się w fotel .
- Kochanie jadę tylko 180 .
- Tylko ? Ja chcę żyć .
Uśmiechnłem się - o kurwa ! - wrzasneła gdy mijaliśmy auto . - mogłeś się z nim stuknąć proszę uważaj .
- Emily skarbie , nie bój się nie pierwszy raz prowadzę , obiecuje że wyjdziesz stąd żywa .
- Mhm - mruknęła na co ja lekko zachichotałem .
- Mówiłem zapnij pasy - popatrzylem na nią .
- Patrz na drogę - wrzasnęła .
- Jejku Em wyluzuj proszę
- To zwolnij proszę
- No już dobrze .. - nacisnąłem hamulec na co samochód zwolnił - 150 może być ?
- Umm . okay a tak wogule gdzie my jedziemy .
- Niespodzianka .- uśmiechnąłem sie .
- Wiesz że nie lubię niespodzianek - odpowiedziała lekko zirytowana .
- To musisz się przyzwyczaić - zwycięsko się uśmiechnąłem
Ona wywróciła oczami i patrzyła dalej przed siebie trzymając się kurczowo siedzenia .
- Umm .. kochanie rozedrzesz mi skórę na siedzeniach .
- Umm.. przepraszam ale no .. nie lubię jak tak szybko jeździsz .
- Przecież zwolniłem , nie bedę jechał 50km/h - poirytowałem się .
- No ale .. umm dobra , daleko jeszcze ?
- Właściwie to jesteśmy na miejscu jest tylko jedna sprawa musisz zawiązać oczy tą chustką - wyciągnąłem fioletowy materiał ze schowka .
- Umm.. Justin to konieczne ?
- Spokojnie , nie bój się będę ciągle przy tobie , załóż to kochanie .
Uśmiechnęła się nie pewnie i wzięła materiał . Zaraz nie pewnie ?! czy ona nadal mi nie ufa . Posmutniałem i wyszedłem z auta otwierając jej drzwi i łapiąc za rękę . Złapała ją mocno , przycisnąłem ją do swojego boku tak aby mniej się bała . Szliśmy po wyboistej drodze już dosyć długo . Em nie ukrywała znudzenia ciągle pytała : "długo jeszcze ? " , "nie chce mi się " .
- Em proszę zastopuj z tymi pytaniami - zaśmiałem się .
- No ale ta droga się dłuży a ja .. - nie chciałem słuchać znowu że się boi czy coś więc zamknąłem jej usta delikatnym pocałunkiem - naprawdę zaufaj mi .
- umm .. dobrze .
Uśmiechnąłem się i wziąłem na barana .
- Aaaa spadnę . - krzyknęła
- Emily mam dość jak marudzisz że wszystko cię boli więc proszę siedź cicho .
- Czyli co mam rozumieć że cię zanudzam ?
- Jejku przecież wiesz że nie o to mi chodzi proszę zatkaj te twoje malinowe usta okay ?
- Dobra .
.
.
.
.
.
.
..
.
...
..
.
.
..

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz