poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Rozdział 26

Ubierając na siebie dresy, luźną koszulkę i bluzę zbiegłem na duł. Dom był pusty, nic dziwnego dopiero 8:00 wszyscy jeszcze śpią. Biorąc z lodówki wodę założyłem ulubione buty i wyszedłem. Ta dzielnica LA była jeszcze w miarę pusta. Założyłem na głowę kaptur a do uszu wsadziłem słuchawki, puszczając pierwszą lepszą piosenkę z Playlisty. Tym razem było to "Animals" . Wsłuchując się w padające dźwięki zacząłem biec. Lubię biegać, wtedy mogę ochłonąć. Albo po prostu wyładować emocje. Biegam co rano.
Mijałem kolejne domy, nikt nie podejrzewa że ja to Justin. Ahh chwila spokoju.Biegłem w miarę szybko. Lubię biegać. Będąc w gimnazjum a raczej w szkole, często startowałem w zawodach. Lubiłem to robić. Zatrzymałem się na moście łapiąc dech w piersiach. Biorąc łyk wody usiadłem na ławce. Obserwowałem innych,  jedni po prostu jeździli na rowerach, rolkach a nawet deskorolkach. Inni zwyczajnie biegali. Zauważyłem że podzielili się na 3 grupy.  Pierwszą były 3 dziewczyny, trzymały się za ręce i jechały na rolkach chichocząc. Drugą grupą byli chłopcy na bmx, popisywali się przed sobą. Ostatnią grupą była para. Chłopak i dziewczyna. On obejmował ją od tyłu gdy ta próbowała swoich sił na deskorolce.
Śmiali się. Pomyślałem o Em i z miejsca zacząłem biec sprintem w stronę domu. Pokonywałem kolejne metry szybciej niż mi się wydawało. Wpadłem zadyszany do domu. Jeremy już nie spał, siedział w kuchni z Emily. Pili kawę i o czymś rozmawiali.Usiadłem na krześle obok najpiękniejszej dziewczyny <MOJEJ> pod słońcem
- Gdzie byłeś ? - zapytała popijając kawę.
- Biegałem - odpowiedziałem biorąc spory łyk mojej wody. Wypiłem prawie całą zawartość. Byłem spragniony na maksa. Nic dziwnego, biegłem jak szalony. Gdy Jeremy poszedł na górę do dzieci odwróciłem krzesło Em w swoją stronę. Odłożyłem jej kawę na blat i przysunąłem ją do siebie, przyciągając na kolana.
- śmierdzisz - zachichotała
- Wiem dlatego...- wstałem biorąc ja na ręce.
- Co robisz ? - objęła mnie ramieniem.
- Idziemy pod prysznic - odpowiedziałem na co szeroko się uśmiechnęła. Trzymała się mnie mocno i razem szliśmy na górę. Zatrzymałem się pod łazienką.
- Zaczekaj tu - skinęła głową a ja poszedłem do pokoju i biorąc z szuflady moje bokserki i bieliznę dla Emily, wróciłem do niej. Była już w łazience, stała przy lusterku. Podszedłem do niej i zacząłem podciągać jej bluzkę w górę. Uniosła ręce aby było łatwiej. Odwróciła się w moją stronę i to samo zrobiła z moją koszulką. Moje ręce chwyciły guzik od jej spodenek.Odpiąłem je a one zsunęły się na podłogę. Em zsunęła mi dresy i staliśmy przed sobą prawie nadzy.  Przycisnąłem ją do umywalki i wbiłem się w jej usta. Odwzajemniła mój pocałunek oczywiście go pogłębiając. Całowaliśmy się bardzo zachłannie, spragnieni siebie. Wsunąłem język do jej ust, oczywiście dała mi dostęp. Nasze języki walczyły o dominację.Całowałem ją a rękoma odpiąłem jej stanik, zsuwając go z z jej chudych ramion. Rzuciłem go gdzieś za siebie. Em zachichotała w moje usta. Jej ręce przesunęły się na moje biodra i gumkę od bokserek. Jednym ruchem je ściągnęła. Stałem przed nią nagi, żeby było raźniej ściągnąłem jej majtki a te zsunęły się na duł. Biorąc ja na ręce wszedłem pod prysznic. Ciepła woda os razu zalała nasze ciała. Emily nabrała na rękę trochę mojego żelu.
- Odwróć się - spełniłem jej prośbę a ta myła mi plecy. Masowała dokładnie każdy kawałek a ja cicho mruczałem. Odwróciłem się przodem i teraz mydliła mi brzuch i klatkę piersiową. Biorąc na rękę jej żel robiłem to samo. Stała do mnie plecami. Odgarnąłem jej włosy i delikatnie masowałem mydląc jej plecy. Gdy odwróciła się przodem przegryzłem wargę widząc jej piersi. Chyba to zauważyła bo trąciła mnie w brzuch i zaczęła chichotać .
- Myj - rzuciła.
Posłuchałem jej i przesuwałem rękoma kolejno po jej piersiach, brzuchu, biodrach. Emily ciągle obserwowała to co robię. W końcu wzięła do ręki słuchawkę od prysznica i dokładnie spłukała moje plecy następnie brzuch i klatkę piersiową. Wziąłem od niej słuchawkę i zrobiłem to co ona. Gdy spłukaliśmy swoje ciała wyszliśmy. Owinąłem ją ręcznikiem, drugi biorąc sobie. Emily powycierała swoje ciało i nałożyła drugi ręcznik na mokre włosy.
- Gdzie dałeś mi moje ciuchy ? - popatrzyła na mnie
- Tutaj - podałem jej bieliznę a ona popatrzyła na mnie z miną tylko-Justin-Bieber-mógł-to-wybrać . Uniosła lekko brwi a ja cmoknąłem ją w nos. Zachichotała biorąc ode mnie bieliznę ubrała ją. Ciągle gapiłem się na jej piersi, ten stanik idealnie je podkreślał. Emily rzuciła we mnie ręcznikiem widząc że patrzę na jej dekolt. Zaśmiałem się i ubrałem bokserki. Przegryzła wargę widząc mój tors. Podszedłem do niej i usiedliśmy na krześle.
- Myszko ja muszę dzisiaj do studia - cmoknęłem ją w czoło
- A o której ? - zapytała smutna
- No coś koło 12 - przytuliłem ja do siebie
- Jest 10:30 więc.. - podniosła głowę i popatrzyła mi w oczy - mamy jeszcze1,5 h - uśmiechnęła się
- Mhm - pocałowałem ją delikatnie biorąc jej twarz w dłonie. Siedziała na mnie okrakiem. Oderwałem się od niej niechętnie bo mój brzuch dawał swoje znaki życia. Emily wstała ciągnąc mnie za rękę do sypialni.
- Skoro ty wybierałeś mi bieliznę ja wybiorę ci ciuchy  - uśmiechnęła się i jak tu jej nie kochać ? Ma taki uśmiech awhh ... Boże Justin ! Co ona z Tobą robi?! Podeszła do szafy wybierając to :
Wziąłem to do ręki i ubrałem a ona wybrała coś dla siebie, oczywiście zeszło jej dłużej niż wybierając coś dla mnie. Wzięła to :

Po czym ubrała to i razem ze mną zeszła na duł.


2 komentarze:

  1. Rozdział suuper jak każdy, kiedy następny? Bo tak czekam od 21 kwietnia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Postaram sie dodać jutro :)
    Dziękuję za komentarz <3

    OdpowiedzUsuń