piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 20

Usiadłem w miejscu za kierownicą , odpalając przy tym silnik mojego warczącego samochodu . Nadal było lekko obrysowane , przez tą sukę . Zacisnąłem  pięści na kierownicy , przypominając sobie wydarzenie z poprzedniego dnia . Ugh jak mogła zemścić się na aucie . Do cholery ja je kupiłem tydzień temu a wygląda jakby z rok miało . Dobra stop Bieber za dużo myślisz o aucie gdy obok ciebie siedzi taka bogini . Spojrzałem na nią ukradkiem , patrzyła w przednią szybę , na czubku nosa miała te swoje okulary , oblizałem usta i znów skupiłem wzrok na drodze zapominając o tej dziwce . Miasto było o tej porze w miarę puste , nie musieliśmy stać w kilometrowych korkach . Nienawidziłem ich . Zawsze przede mną jechał jakiś orangutan który dopiero po czasie skapywał się że auto przed nim ruszyło . Eh kto im daje prawo jazdy .
Zapatrzyłem się w drogę i nawet nie zauważyłem że Emily szturcha mnie od 10 minut .
- Justin do cholery ! - walnęła tym razem mocniej - słyszysz ?!
- Tak słyszę , spokojnie - powróciłem do rzeczywistości
- Ugh no wkońcu od 10 minut pytam gdzie jedziemy a ty patrzysz w drogę i robisz dziwne miny -  fuknęła
- No przepraszam zamyśliłem się , jedziemy do galerii . - odpowiedziałem
- Dobrze , tak trudno odpowiedzieć , ignorujesz mnie . - odwróciła głowę w stronę szyby .
- Em to nie prawda , po prostu się zamyśliłem przepraszam kotek - eh jak jej słodzę to zawsze działa ale nie tym razem . - umm Emily ?
Okeyy teraz ona mnie ignoruje . Ugh . - Kurwa Emily ?!
- Możesz nie klnąć !
- O proszę usłyszałaś
- Ohh przepraszam panie Bieber zamyśliłam się - podkreśliła ostatnie słowo
-  Emily przecież cię przeprosiłem o co ci chodzi ?
- O nic przecież nic nie mówię
- Dobra nieważne - wysiadłem otwierając jej drzwi - chodź
Wyszła zakładając swoja torebkę na ramię , kliknęłem przycik przy kluczach na co samochód automatycznie się zamknął .Em szła przede mną , podbiegłem do niej chwytając ją w tali .
- Kochanie nie gniewaj się - zatrzymałem ją i pocałowałem w policzek - dobrze ?
- Mhm - odpowiedziała na co ja lekko się uśmiechnąłem i chwyciłem ją za rękę .
- Dzień dobry , w czym mogę pomóc ? - przywitał nas entuzjazm sprzedawczyni gdy weszliśmy do pierwszego sklepu .
- Szukam paru drobiazgów dla tej pani - uśmiechnęłam się patrząc na Emily , ta zaczerwieniła się i popatrzyła na mnie .
- Mhm , oczywiście chodźcie za mną - sprzedawczyni prowadziła nas do pierwszego stoiska z sukienkami .
- Skarbie to ty idź do przebieralni a ja coś ci poszukam .
- Dobrze - ruszyła w stronę przebieralni ruszając przy tym swoim seksownym tyłkiem , oblizałem usta i odwróciłem się w stronę sprzedawczyni . Miała na ramieniu już kilkanaście zestawów .
Podała mi je a ja szybkim krokiem , ruszyłem w stronę tam gdzie Emily zniknęła 10 minut temu . Otworzyłem zasłonę w której moja piękna przeglądała się teraz w lustrze , poprawiając włosy .
- Proszę kochanie , przymierz - usiadłem na ławkę
- Justin ?! - popatrzyła na mnie
- O co chodzi ?
- Może byś wyszedł ? - stanęła podpierając się na biodrach .
- Ehh no już idę - pchnęła mnie lekko i zasłoniła zasłone , zosawiając małą szparkę .
Oparłem się o ścianę i ją  obserwowałem . ściągała właśnie swoje czarne leginsy , które idealnie podkreślały jej zgrabny tyłeczek . Znowu oblizałem usta , kurwa to już 3 raz , boże Bieber co ona z tobą robi ? Uh no cóż , przyglądałem jej się dalej . Naciągała na siebie czerwoną sukienkę , która idealnie podkreślała jej zgrabną talię . Założyła ją niestety suwak był w tyle , odsłoniłem zasłonę , zasuwajac go .
- Skąd wiedziałeś że akurat teraz musisz go zasunąć ? - uniosła brwi patrząc na mnie
- Ummm .. telepatia ? - zaśmiałem się
- Ty zboczuchu ! podglądywałeś mnie
- Emily o co ty mnie osądzasz , przecież prosiłaś , ja posłuchałem - uśmiechnąłem się
- Ta , bo ci wierzę - fuknęła patrząc w lusterko , objąłem ją w tali .
- Wyglądasz ślicznie - pocałowałem ją w policzek .
-Wiem - uśmiechnęła się .
- Oh , skąd ta pewność siebie ?
- A jakoś tak sama przyszła - zachichotała
- Czyli bierzemy tą sukienkę ? - popatrzyłem na nią
- Tak , jest śliczna 
- Dobrze , mierz kolejne - wyszedłem nadal zerkając przez szparkę .
Patrzyłem tak chwile gdy ktoś zawołał mnie z tyłu odwróciłem głowę a zasłona się uchyliła .
- Ty ! - Emily dźgnęła mnie w brzuch .
- To ja - zaśmiałem się
- Podglądasz mnie !
- Nie prawda , ja cię obserwuje i doradzam ,
- Ta jak doradzasz ?
- Um , moge stwierdzić że masz na sobie seksowną bieliznę - uśmiechnąlem się
- Zboczuch - uderzyła mnie w brzuch i zasunęła zasłonę , tym razem do końca .
Po około godzinie , zapłaciłem za zakupy i ruszyliśmy do auta .
- Za dużo na mnie wydajesz , sama mogłam za to zapłacić .
- Emily nie chcę o tym rozmawiać , jesteś moja dziewczyna i będę wydawał na ciebie tyle kasy ile mi się żywnie podoba .
- Uparty jesteś wiesz ?
- Tak skarbie - spakowałem zakupy do bagażnika ,a Emily w  tym czasie wsiadła do auta . Usiadłem na swoim miejscu .
- To teraz do domu ? - popatrzyła na mnie
- Nie tak szybko . Idziemy na lunch a potem na lody .
- Justin !
- Tak ?
- To za dużo , za dużo .
- Nie skrzecz skarbie , i prosze zatkaj tą swoja słodką buźkę .
Nachyliłem się lekko i musnąłem jej malinowe usta .Odwzajemniła mój pocałunek i poglebiała go bardziej wciskajac sie w moje usta , wplotłem palce w jej brunatne włosy . Cicho jęknęła i całowała dalej , oderwałem się od niej i oparłem w swoim siedzeniu . Głośno oddychała , próbując doprowadzić swoje serce do normalnego bicia .





Udało napisać mi się dzisiaj , tez nie za długi no ale WENA POWRÓCIŁA NA GODZINĘ ha ha .
Pod tamtym rozdziałem dostałam cudowny komentarz , powrotu do zdrowia , dziękuję kochana <3
Z moją ręką już lepiej , chyba było to tylko naciągnięcie , eh niezdara ze mnie .
No to do kolejnego miśki :3
Będzie chyba jutro

CZYTASZ = KOMENTUJESZ

Kocham was , buziaczki <3
A i jeszcze jedno , dziękuję za prawie 700 wyświetleń <3 :''''')






2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę,że wena powróciła.Uwielbiam twój blog czytać.Takich blogów powinno być więcej.Za******y blog.Ps.Pozdrowionka i nie jesteś niezdarą .Źyczę uśmiechu i weny do pisania. ♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się doczekać następnego ciągu

    OdpowiedzUsuń