- Jazzy nie odpowiedziałaś mi na pytanie - oh po kimś to ma , wywróciłam oczami .
- Z tatą jestem - odpowiedziała mu i nadal zajadała swoje lody .
- A gdzie on jest ?
- Na zewnątrz z Jaxonem .- mówiła ciągle jedząc .
-Chodź Emily , poznasz mojego tatę - złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę kawiarenkowego tarasu .
Wyszliśmy przez szklane drzwi , na placu był mężczyzna z małym synkiem , łapał go gdy malec zjeżdżał z zjeżdżalni .
- Cześć tato - Justin zawołał w jego stronę .
- o Justin - uśmiechnął się
- Dzień Dobry - powiedziałam uśmiechając się
- Dzień Dobry - odwzajemnił i zwrócił się do Justina - Co ty tu robisz ?
- Byłem w pobliżu z Emily i wpadłem na pomysł odwiedzenia miejsca z dzieciństwa - uśmiechnął się - cześć mały - puścił moją rękę i wyciągnął dłonie do Jaxona . Mały wychylił się i już po chwili tulił do Jusa .
- A wy co tu robicie ?
- My przylecieliśmy do ciebie , miała być niespodzianka ... ale no cóż nie wyszło - zaśmiał się - wiesz to nawet dobrze bo jakby Jaxon albo Jazz wpadli do twojego pokoju a ty .
- NIE KOŃCZ ! - Jus przerwał mu a ja się zaczerwieniłam .Jeremy zaczął się śmiać . - to może chodźmy do mnie ? - zaproponował Justin .
- Wiesz nie chcemy ci przeszkadzać - popatrzył na mnie a potem znów przeniósł wzrok na Justina .
- Tato nie przeszkadzasz - Jus się uśmiechnął .
Odkąd jest z rodziną ja czuję się nieswojo . Ciągle milczę . Im to najwyraźniej nie przeszkadza .
- Justin ? - odzywam się w końcu - może ja gdzieś pójdę , nie chcę wam przeszkadzać
- Nie będziesz przeszkadzać , z chęcią lepiej cię poznam . Nie często mój syn przyprowadza a raczej przedstawia mi swoje dziewczyny . Z Seleną był u nas tylko 2 razy . - mówi do mnie tato Jusa .
Uśmiecham się mimo że w środku to mnie rozpierdala . Kurwa ! Jego rodzina uwielbiała tą Selenkę . Eh.. może ja po prostu do niego nie pasuje ? No bo co , ja zwykła prosta dziewczyna która z przymusu przylatuje do Los Angeles . A on ? Kochają go miliony , jest wzorem a wybrał sobie taką jędze jak ja ..
Dużo ma zalet ale tak w skrócie .. Ja i on to dwa różne światy . A Selena ? Ugh nawet w myślach trudno wymówić jej imię . Powracając do niej .. pasowała do niego , pamiętam ich wtedy gdy całowali się przy aucie , albo jak rozmawiali w sklepie , widać było że coś do siebie czują .
- Jeremy dobrze mówi , nigdzie nie idziesz - podkreślił każde słowo , przerywając moje przemyślenia - a teraz chodź - złapał moją rękę a do ojca rzucił - do zobaczenia w domu .
Nie zdążyłam nic powiedzieć bo już znajdowaliśmy sie przy samochodzie .
- Dlaczego mi to robisz ? - popatrzył na mnie gdy wsiedliśmy do środka auta .
Przełknęłam ślinę - ale co ?
- Chcesz mnie zostawić .. - odwróciłam się w jego stronę , miał spuszczony wzrok .
- To nie tak .ja..
- a jak ? - przerwał mi
- Ja do ciebie nie pasuje .... - odparłam spuszczając głowę .
Justin nie odpowiedział , wyciągnął telefon i gdzieś dzwonił .
- Cześć tato ... tak wiem , mam prośbe .. tak tak właśnie .. wiesz gdzie są ? .. no dobra ... do zobaczenia .
Nadal się nie odzywając przekręcił kluczyk w stacyjce i ruszył . Uh muszę mu powiedzieć że skoro mam takie przemyślenia , powinnam wrócić do Nowego Yorku . Po chwili zorientowałam się że nie jedziemy w stronę jego domu . Do kurwy co on kombinuje ?!
- Justin gdzie jedziemy ? - zerknęłam na niego , usta miał zaciśnięte w cienką linie , nadal nie odpowiadał . a ręce zaciskał na kierownicy . Odpuściłam , nie chciał ze mną rozmawiać . Oparłam głowę na fotel , Justin skręcił w jakąś uliczkę i już po chwili byliśmy poza miastem . Wokoło nas same drzewa i duże jezioro .
Wysiadł , ja ciągle go obserwowałam . Otworzył mi drzwi .
- Chodź - rzucił chłodno . Wygramoliłam się z auta a ten złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę domku . Co on ma zamiar robić ?!
- Gdzie idziemy albo raczej gdzie jesteśmy ?
- Tu przyjeżdżam jak muszę pomyśleć ..
- W takim razie po co tu ja ? - uniosłam brwi .
- Bo muszę ci coś wytłumaczyć .. - wyciągnął z tylnej kieszeni swoich czarnych spodni , mały kluczyk i otworzył drzwi ciągnąc mnie do środka . Zamknął je nogą i poprowadził w stronę kanapy .
- Emily posłuchaj , chcę wiedzieć o co ci chodzi .. - popatrzył na mnie - nie rozumiem twojego "nie pasuje do ciebie "
Westchnęłam głośno- to nie tak że ja nie chcę z tobą być . Kocham cię całym moim popierdolonym sercem ale twoja rodzina woli Selene .
Uniósł brwi ,a jego oczy pociemniały - żartujesz ?
Pokręciłam przecząco głową .
- Słuchaj , nawet gdyby moja rodzina wolałaby Selene ja mam to w dupie . KURWA ! - wstał przeczesując włosy palcami - Kiedy ty zrozumiesz że Ciebie Kocham . CIEBIE KURWA KOCHAM - warknął .
- Justin .. - wstałam
- Moja rodzina to nie ważne , nie oni się liczą , nie ta dziwka tylko ty - splunął- rozumiesz ?! KOCHAM CIEBIE NIE TĄ ZDZIRĘ , TY SIĘ LICZYSZ NIE ONA - powiedział a raczej prawie krzyknął .
- Wiem ..
- To o co chodzi ? Emily ja nie rozumiem , gubię się
- Sama nie wiem ..
Podszedł do mnie chwytając za podbródek i patrząc prosto w moje oczy - powiedz mi - nalegał .
- No .. bo mi na tobie zależy , nie chcę cię stracić . Boli mnie jak o niej mówią bo ja tej kurwy nienawidzę ! Zjebała mi życie , przez nią przez dwa tygodnie byłam wrakiem . spójrz ! - pokazałam mu nadgarstek - to przez nią . Ja co wieczór płakałam łudziłam się że to wszystko to sen . Myślałam że jak się obudzę ty powiesz mi jak bardzo mnie kochasz , że będziesz obok . Było inaczej budziłam się widziałam że ciebie nie ma .. ja nie wytrzymywałam . - mówiłam ledwie słyszalnym szeptem , moje oczy zalały łzy .
- Emily shh - przytulił mnie tuląc do swojej piersi - ja tego bardzo żałuję ? Nie wiem nawet dlaczego to zrobiłem , jebany błąd . Teraz próbuję to wszystko naprawić a przynajmniej się staram chcę żebyś zapomniała , wycięła ten element z życia , dlatego w tym właśnie momencie obiecuję że o niej nie usłyszysz- przytulił mnie bardziej opierając brodę na mojej głowie , cmoknął mnie lekko w czoło - a teraz proszę nie płacz księżniczko -wytarł mi łzy .
- Ja też cię kocham Justin - uśmiechnął się , takiego Jusa brakowało .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz