Ruszyłam w kierunku domu gdy poczułam wibracje w kieszeni moich spodni . Wyciągnęłam telefon patrząc na wyświetlacz - Kate. Uśmiechnęłam się i przesunęłam palcem po ekranie na co telefon się odblokował .
Odpisałam jej i weszłam do domu. Jeremy był w kuchni , trzymał w ręce kubki z wodą.
- właśnie chciałem zanieść wam picie - uśmiechnął się - chyba po to przyszłaś ? - popatrzył na mnie . Kiwnęłam głową lekko się uśmiechając .
- To może weź przekąski , założę się że Jaxon zaraz zgłodnieje - zaśmiał się
- Dobrze - on poszedł do ogrodu a ja nasypałam do misek żelki i chrupki . Wróciłam do nich . Jaxon nadal skakał a Justin rozmawiał z ojcem . Podeszłam obok ławki na której siedzieli dając przekąski na mały stolik obok.
-Myślałem że się zgubiłaś - zachichotał Jus .
- Nie mogłam znaleźć misek - wzruszyłam ramionami i poszłam usiąść na huśtawkę obok Jazzy . Nuciła pod nosem piosenkę Justina . Uśmiechnęłam się a dziewczynka zatrzymała huśtawkę i pobiegła po picie siadając z Jeremym i Jusem . Spojrzałam na telefon,nowa wiadomość oczywiście od Kate . Odblokowałam telefon :
odpisałam szybko i schowałam telefon dalej do kieszeni . Uśmiechając się sama do siebie , ta dziewczyna zawsze umie poprawić mi humor . Huśtałam się lekko odpychając, czubkami moich vansów od ziemi , gdy poczułam na ramionach czyjeś dłonie
- Coś się stało ? - To był Justin , jego miętowy oddech przeszył teraz całe moje ciało
- Nic się nie stało - odpowiedziałam patrząc na słońce które w tej chwili zachodziło za wzgórze . Justin zmienił pozycję , teraz stał przede mną . Odchylił mi brodę tak abym na niego popatrzyła
- Na pewno ? - patrzył na mnie swoimi czekoladowymi zmartwionymi tęczówkami .
- Tak , na pewno - lekko się uśmiechnęłam .
Co miało mi być ? Po prostu nie chciałam przerywać mu rozmowy z ojcem . Nie widzieli się długo , Jus był szczęśliwy widząc go w lodziarni . Tęsknił za nim i dziećmi , to widać . Złapał mnie za biodra tak abym wstała wyrywając z rozmyśleń . Zrobiłam to a on usiadł na huśtawce biorąc mnie na kolana . Przyciągnął mnie do siebie a ja wtuliłam się w jego tors i zaczęliśmy się lekko huśtać .
- Kocham Cię - szepnął mi na ucho .
- Ja Ciebie też - odpowiedziałam Jus posadził mnie tak , że teraz siedziałam na nim okrakiem . Objęłam go mocno ramionami chowając głowę w jego ramię . Podniósł mój podbródek delikatnie całując .
- Pierwszy raz całuje się z dziewczyną na oczach taty - zaśmiał się a ja zdałam sobie sprawę że nie jesteśmy sami
- Zawsze musi być ten pierwszy raz - uśmiechnęłam się a on zaśmiał
- Ha ha tak - przytulił mnie do swojej piersi - moja piękna - musnął moje czoło po czym wstał trzymając mnie mocno . Objęłam go ramionami a on złapał mnie za uda - idziemy do domu - rzucił do taty gdy ja czerwieniłam się w jego ramionach. Zaniósł mnie na górę i delikatnie położył na łóżku . Wrócił do drzwi zamykając je na klucz . Gdy to zrobił podszedł do łóżka a już po chwili leżał obok mnie . Popatrzyłam na niego , leżąc na boku , ten przyciągnął mnie do siebie całując zachłannie . Przesunął palce na moje biodra wsuwając rękę pod koszulkę. Położył się na mnie dając ręce po obu stronach mojej głowy . atakując pocałunkami moją szyję . Jęknęłam cicho odchylając głowę w tył . Justin schodził niżej napierając na mnie całym ciałem . Chwyciłam za rąbek jego koszulki i pociągnęłam ją w górę . Jus ściągnął ją i rzucił gdzieś w kąt a ja mogłam zobaczyć jego idealnie wyrzeźbioną klatę . Przegryzłam wargę na co Jus się uśmiechnął i schylił by mnie pocałować , w jednej chwili pozbył się mojej koszulki a następnie moich spodni .
Leżałam pod nim prawie naga , Jus cały czas mnie całował opuszkami palców masując moje biodra.
Chwyciłam za guzik jego spodni i zsunęłam je tak że był w samych bokserkach . Mmmm mój bóg seksu.
Justin wsunął ręce pod moje plecy i jednym szybkim ruchem odpiął mój stanik , po czym zaczął lekko ssać brodawki. O kurwa wyginałam się pod nim. Ssał je lekko a ja odpływałam. Przeniósł swój język niżej całując każdy centymetr mojego brzucha. Szybkim ruchem zsunął mi majtki wkładając palce "tam". Jęknęłam wyginając się bardziej .
- Co jak twój tato usłyszy ? - mówiłam lekko dysząc ponieważ Jus zataczał małe kółka właśnie tam.
- Jestem pełnoletni , to mój dom robię co chcę nie przejmuj się - musnął moje usta po czym zsunął bokserki i powoli we mnie wszedł . Wyginałam się jęcząc i dysząc .
- Mmmm Kochanie - Jus szeptał mi do ucha gdy wchodził i wychodził ze mnie . Wbiłam palce w jego plecy a on zaczął poruszać się szybciej
- Osz kurwa - jęknęłam dysząc.
Justin tylko się uśmiechnął i kontynuował. Poruszał się w równym tempie a moje biodra wychodziły mu na spotkanie po czym łączyły się w jedność z jego . Jęczałam cichutko dysząc w jego ramię gdy oboje doszliśmy w tym samym czasie. Opadł na łóżko obok mnie przyciągając mnie do swojego boku
- Moja piękna - pocałował mnie w czoło, przytulając mocno. - Kocham cię - wyszeptał
- Ja Ciebie też Justin , nawet nie wiesz jak bardzo - uśmiechnęłam się wtulając w jego bok. - Pójdę wziąć prysznic - Justin skinął głową a ja wstałam zakładając na siebie jego koszulkę i pognałam do łazienki .
Napuszczałam wodę do wanny gdy ktoś zapukał do drzwi otworzyłam je wychylając głowę , to Justin. Był w samych bokserkach które odsłaniały mu połowę tyłka, wiedziałam to chociaż stał do mnie przodem.
- Pamiętasz jak mówiłaś mi o tym że muszę kupić ci to twoje mydło ? - zachichotał
- No tak , kurde zapomniałam dzisiaj o nim - popatrzyła na niego.
- Zapominalska - uśmiechnął się podając mi to czego brakowało.
- Pamiętałeś ? - prawie pisnęłam . Boże jesteś pojebana cieszysz się jak nie wiadomo co z głupiego mydła - szydziła ze mnie moja podświadomość.
- Tak - uśmiechnął się a ja wyciągnęłam rękę aby to od niego wziąć. Jednak on ją cofnął schylając się , tak byłam od niego niższa , i układając usta w dzióbek. Zaśmiałam się i lekko musnęłam jego usta , tak jak mogłam się spodziewać przyciągnął mnie do siebie i pogłębił . Oderwałam się od niego,biorąc to co należało do mnie i znikłam za drzwiami łazienki .



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz