* Oczami Emily*
Skończyliśmy kawę i już 10 minut później, byłyśmy w drodze do domu mamy i Briana. Gdy taxi się zatrzymało, wysiadłyśmy płacąc.
- Ja nie wiem czy chcę tam iść - odezwałam się spuszczajac wzrok.
- Emily.. - moja siostra patrzyla w moja strone - dasz rade, my naprawde za toba tesknilismy.
- Um.. no dobrze - ruszylam za nia w strone domu, Jane otworzyla drzwi i wsunela sie do srodka. Ja zaraz po niej.
- Mamo ? - zawolala a ja zacisnelam reke na paskach od torebki.
- W salonie - odezwal sie glos mojej rodzicielki, Poszlysmy tam, obcasy Jane stukaly o drewniana podloge przez co czulam sie bardziej niekomfortowo. Czlapalam tuz za nia, az do duzego jasnego pomieszczenia
- Emily.. - podnioslam glowe slyszac moje imie Jane odsunela sie dajac 3 parom oczu na mnie spojrzec. Wszyscy przeszywali mnie wzrokiem. Popatrzylam na wszystkich po kolei, moh wzrok zatrzymal sie na mamie. Wstala, lustrujac mnie wzrokiem, nie mogla wydusic ani slowa.
- Emily, kochanie - rozplakala sie - tak bardzo Cie przepraszam - podeszla do mnie mocno przytulajac
- Ja tez mamo - powiedzialam i ja objelam, moje oczy sie zaszklily, moze potraktowala mnie jak smiecia ale nadal byla moja matka i sadzac po jej zachowaniu wyraznie zalowala wydarzenia z przed kilku tygodni.
Mama puscila mnie i wtedy zobaczylam ze Brian i Amy rowniez czekaja zeby mnie przytulic.
- Nie rob nam tak wiecej mala - powiedzial maz mojej matki sciskajac mnie. Skinela glowa lekko sie usmiechajac.
- Tesknilam misia - Amy pisnela z radosci ze znowu mnie widzi i uszczelnila mnie w niedzwiedzim uscisku
- Ja tez - dziewczyna sie rozpromienila.
- Moja corcia - powiedziala mama a wszyscy naraz znowu probowali mnie objac - a teraz skarbie powiedz mi co sie dzieje ? Justin byl tu wczoraj - zesztywnialam slyszac jego imie, jednak robilam wszystko zeby tego nie widzieli.
- Mamo..-zaczelam - Ja naprawde nie chce o tym rozmawiac - przelknelam sline i bojazliwie zaczerpnelam tchu.
- Ja wiem o co chodzi - odezwala sie Jane, ktora do tej pory siedziala cicho na koncu kanapy. Wszystkie 3 spojrzenia ruszyly za nia wzrokiem - ale wam tego nie powiem , chce tylko zeby Em wrocila tutaj, do swojego domu.
- Myslalam ze to oczywiste - Mama cicho zachichotala - wrocisz ?
Powoli skinelam glowa a mama sie rozpromienila
- Czy moge wziasc twoje auto i razem z Jane pojechac po walizki ? - zapytalam rodzicielki.
- Oczywiscie - odezwala sie
- Moze wam pomoc ? - spytal Brian
- Nie, damy rade - usmiechnelam sie zapewniajac go. Skinal glowa a mama podala kluczyki do czarnego Range Rovera.
- Ja nie wiem czy chcę tam iść - odezwałam się spuszczajac wzrok.
- Emily.. - moja siostra patrzyla w moja strone - dasz rade, my naprawde za toba tesknilismy.
- Um.. no dobrze - ruszylam za nia w strone domu, Jane otworzyla drzwi i wsunela sie do srodka. Ja zaraz po niej.
- Mamo ? - zawolala a ja zacisnelam reke na paskach od torebki.
- W salonie - odezwal sie glos mojej rodzicielki, Poszlysmy tam, obcasy Jane stukaly o drewniana podloge przez co czulam sie bardziej niekomfortowo. Czlapalam tuz za nia, az do duzego jasnego pomieszczenia
- Emily.. - podnioslam glowe slyszac moje imie Jane odsunela sie dajac 3 parom oczu na mnie spojrzec. Wszyscy przeszywali mnie wzrokiem. Popatrzylam na wszystkich po kolei, moh wzrok zatrzymal sie na mamie. Wstala, lustrujac mnie wzrokiem, nie mogla wydusic ani slowa.
- Emily, kochanie - rozplakala sie - tak bardzo Cie przepraszam - podeszla do mnie mocno przytulajac
- Ja tez mamo - powiedzialam i ja objelam, moje oczy sie zaszklily, moze potraktowala mnie jak smiecia ale nadal byla moja matka i sadzac po jej zachowaniu wyraznie zalowala wydarzenia z przed kilku tygodni.
Mama puscila mnie i wtedy zobaczylam ze Brian i Amy rowniez czekaja zeby mnie przytulic.
- Nie rob nam tak wiecej mala - powiedzial maz mojej matki sciskajac mnie. Skinela glowa lekko sie usmiechajac.
- Tesknilam misia - Amy pisnela z radosci ze znowu mnie widzi i uszczelnila mnie w niedzwiedzim uscisku
- Ja tez - dziewczyna sie rozpromienila.
- Moja corcia - powiedziala mama a wszyscy naraz znowu probowali mnie objac - a teraz skarbie powiedz mi co sie dzieje ? Justin byl tu wczoraj - zesztywnialam slyszac jego imie, jednak robilam wszystko zeby tego nie widzieli.
- Mamo..-zaczelam - Ja naprawde nie chce o tym rozmawiac - przelknelam sline i bojazliwie zaczerpnelam tchu.
- Ja wiem o co chodzi - odezwala sie Jane, ktora do tej pory siedziala cicho na koncu kanapy. Wszystkie 3 spojrzenia ruszyly za nia wzrokiem - ale wam tego nie powiem , chce tylko zeby Em wrocila tutaj, do swojego domu.
- Myslalam ze to oczywiste - Mama cicho zachichotala - wrocisz ?
Powoli skinelam glowa a mama sie rozpromienila
- Czy moge wziasc twoje auto i razem z Jane pojechac po walizki ? - zapytalam rodzicielki.
- Oczywiscie - odezwala sie
- Moze wam pomoc ? - spytal Brian
- Nie, damy rade - usmiechnelam sie zapewniajac go. Skinal glowa a mama podala kluczyki do czarnego Range Rovera.
*
Zaparkowalam pod hotelem i razem z Jane ruszylismy do duzego budynku. Szlam w kierunku recepcji. Stanelam w kolejce za malzenstwem z dzieckiem i za 2 nastolatkami, kogos mi przypominali.
- Rejestracja na nazwisko Davis - wyszczerzylam oczy gdy uslyszalam nazwisko. Zerknelam na nastolatkow. Blondynka i brunet stali przy ladzie. Stalam oslupiona nie mogac oderwac wzroku od tej pary.
Chlopak sie odwrocil a wtedy ja zbaranialam.. Albo mam halucynacje albo stoja przede mna przyjaciele z Nowego Yorku.
- Kate dlugo jeszcze ? - zapytal a wtedy ja mialam pewnosc ze to oni - musze do wc - stapal z nogi na noge z czego ja zachichotalam
- Tam jest wc - moja przyjaciolka wywrocila oczami na co znowu zachichotalam.
- Ale gdzie ? - wydal warge
- Boy hotelowy pokaze - odpowiedziala kobieta za recepcja.
- Dziekuje - mruknal
Ruszyl w moja strone.
- Szukasz wc ? - zapytalam
- Tak, jestes boy'em hotelowym ? - skinelam glowa i ruszylam w strone lazienki
- To tutaj osle - zachichotalam
- Przepraszam co ? Kim ty kurwa jestes ze tak do mnie mowisz - warknal a ja unioslam glowe w gore.
- Czesc Luke - usmiechnelam sie a on zaniemowil
- EMILY! - krzyknal biorac mnie w ramiona obracajac wokol osi - BOZE TESKNILEM IDIOTKO - mocno mnie przytulil a ja wtulilam sie w jego szyje wzdychajac jego zapach, czulam cytrusowy zel pomieszany z perfumami Playboy'a.
- Ja tez cioto - przytulil mnie mocniej .
- Ja na Ciebie czekam a ty laski pod kiblem wyrywasz ?! - uslyszelismy nowy glos, Luke postawil mnie na ziemi i stanelam za nim odwracajac sie w strone Kate. Blondynka stala z rekoma na biodrach
- Wcale nie wyrywam!
- Oh dobra chodz - fuknela
- Kate - odezwalam sie i wyszlam za plecow Luke, a ona uniosla wzrok.
- O kurwa - to bylo jedno slowo jakie zdolala wydusic - Luke czy ty widzisz Emily czy ja mam halucynacje ?
On zachichotal a ja wywrocilam oczami.
- JESTEM TU - dziewczyna pokonala dzielaca nas przestrzen i uszczelnila mnie w niedzwiedzim uscisku.
- To ja na ciebie czekam a ty laski pod kiblem wyrywasz ?! - Luke nasladowal Kate a ja wybuchlam smiwchem.
- Oh zamknij sie - uderzyla go w ramie na co ten zlapal sie za miejsce gdzie wczesniej byla piastka blondynki i udawal ze go boli. Znowu sie zasmialam.
- Tesknilam za wami - przytulilam ich obojga.
- My tez - odezwali sie razem jakby to bylo wczesniej planowane.
- Ale co ty tu robisz ? - zapytala Kate unoszac brwi.
- To samo chcialam spytac - odparlam.
- Jak to co ? - powiedziala a ja stalam zdezorientowana - przeciez za dwa tygodnie 22 sierpnia.
- No i co ? - odparlam wzruszjac ramionami.
- Luke trzymaj mnie bo jej przywale - chlopak sie zasmial
- Masz wtedy urodziny skarbku - usmiechnal sie do mnie
- O boze faktycznie - zasmiali sie oboje - ale nadal nie rozumiem co tu robicie ?
- Czy ty myslalas ze przegapimy twoje urodziny ? - Kate fuknela - Laska konczysz 18 lat. To musi byc zajebista impreza, a beze mnie to nie impreza!! - zasmialam sie
- Boze kocham was dupki - usmiechneli sie szeroko znowu uszczelniajac mnie w niedzwiedzim uscisku
- My ciebie tez ale powiedz co ty tu robisz ? - zapytal Luke.
- Dluga historia - mruknelam - Teraz przyjechalam po walizki
- JAKIE WALIZKI ?! - oboje zapytali otwierajac oczy ze zdumienia.
- Oh pytania na pozniej, a co do was napewno tu nie spicie - odparlam.
Popatrzyli na siebie po czym na mnie oczekujac wyjasnien.
- Spicie w domu mojej matki - wzruszajac ramionami.
Zasmiali sie.
- Mozemy ? - zapytal Luke.
- Co to za glupie pytanie ? - pokrecilam glowa z rozbawieniem - nie maja nic do gadania.
- W takim razie pomozemy ci z walizkami - blondynka szeroko sie do mnie usmiechnela
- Jestem z Jane, pomoze. Czeka kolo windy - wyjasnilam.
*
-To wszystko ? - zapytala moja siostra zapinajac 2 walizke.
- Mhm.. - potwierdzilam.
- Jestes pewna ?
- No tak - powtorzylam z wiekszym przekonaniem i skinelam glowa
- W takim razie chodz
Wyszlysmy z pomieszczenia ciagnac za soba walizki.
- Kevin ? - uslyszalam siostre, odwrocilam sie. Jane stala obok mojego natarczywego sasiada.
- Hej mala - przytulil ja a ta sie usmiechnela.
Zaraz co ?!! Skad oni sie znaja ?!!
- Hej sliczna - zwrocil sie do mnie
- Skad sie znacie ? - mruknelam
- A co ? Zazdrosna ? - zaszydzil
Nie odpowiedzialam
- Bylam na imprezie z Harry'm, to jego przyjaciel.
- Mhm, niewazne dobra chodz
- Dokad ? - brunet uniosl brwi.
- Nie twoj biznes - splunelam i ruszylam w strone windy. Jane usmiechnela sie do niego przepraszajaco i ruszyla za mna.
*Oczami Kevin'a*
- Nie twoj biznes - splunela i ruszyla w glab korytarza, jej siostra czyli "mala" usmiechnela sie do mnie przepraszajaco i obie zniknely za winda.
Musze sie dowiedziec dlaczego tu byla a jedyne co wiem to jak ma na imie. Jeknelem z frustracji wchodzac do pomieszczenia. Polozylem sie na lozku, patrzac w sufit i po prostu zaczalem myslec. Moj mozg przetwarzal informacje,
- Wiem! - krzyknalem sam do siebie. Zaczynam glupiec w tym pokoju.
Mniejsza z tym. Moim zrodlem informacji byl Harry.
Wzialem telefon do reki i zadzwonilem do kumpla.
- Pib - pib - pib
- Halo ?
- Ej stary mam prosbe - zapytalem na samym poczatku.
- W domu nie nauczyli cie jak sie witac ? - znajac jego uniosl brwi.
- Kurwa Harry daruj sobie - przerwalam - gdzie Jane ?
- Skad mam to wiedziec ?
- To twoja dziewczyna
- No i co ? Mi jest potrzebna pod wieczor, gowno mnie obchodzi co robi teraz
- Ugh.. okay - zawiesilem glos - A imie Emily cos ci mowi ?
- No to jej siostra.. Kurwa Kev, streszczaj sie marnujesz czas
- Dlaczego mieszkala w hotelu ? Skoro to jej siostra ?
- Bo zerwala z Bieber'em, cos jeszcze ?
- Jak to zerwala ?
- Kurwa Kevin, nigdy w zwiazku nie byles ?
- Nie kurwa - zaszydzilem
- Cokolwiek, musze konczyc siema
- Okay stary - rozlaczylem sie
A wiec to byla Bieber'a ? Mhmm - usmiechnalem sie sam do siebie..
Notka :
Przepraszam za bledy, rozdzial pisany z komputera z amerykanska klawiatura.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz